Rafako ostrzega przed remontową górką

Producent kotłów obawia się, że energetyka będzie zwlekać z modernizacjami do ostatniej chwili. A potem wykonawcom nie starczy rąk do pracy.

Dla firm wykonawczych może to być szczęście w nieszczęściu. Szczęściem będzie to, że sektor energetyczny i ciepłowniczy rozpocznie masowe inwestycje modernizacyjne. Nieszczęściem zaś to, że inwestycje skumulują się niemal w jednym momencie.

Zobacz więcej

WSPARCIE AKCJONARIUSZA: Rafako, którym zarządza Agnieszka Wasilewska-Semail, na brak zleceń nie będzie zapewne narzekać. Dodatkowym wsparciem, zwłaszcza w kontaktach zagranicznych, jest dla niego państwowy akcjonariusz, czyli PFR, który od niedawna ma 10 proc. akcji. Fot. Marek Wiśniewski

— Popyt na inwestycje jest dla nas oczywiście korzystny, ale wykonanie ich w jednym czasie może być trudne — mówi Agnieszka Wasilewska-Semail, prezes Rafako, wykonawcy bloków energetycznych i producenta kotłów.

Szał remontów

O obawach związanych z dostępnością wykonawców słychać również po stronie zamawiających, czyli np. w PGE, największej polskiej firmie energetycznej. Gigant, podobnie jak pozostali wytwórcy energii, szykuje się do inwestycji związanych z europejskimi wymogami BAT (Best Available Technologies, chodzi o zmniejszenie emisyjności instalacji do 2021 r.), a także do modernizacji najstarszych bloków węglowych o mocy 200 MW, tzw. dwusetek.

Na BAT-y, według branżowych szacunków, energetyka przeznaczy ok. 10 mld zł. Na 9 mld zł natomiast Akademia Górniczo-Hutnicza oszacowała możliwe nakłady na modernizację dwusetek. Specjalny program „Bloki 200+” uruchomił też NCBR.

— Jest ryzyko, że w tej samej instalacji, w tym samym momencie, pracować będzie jedna ekipa modernizująca ją w ramach „Bloki 200+”; a druga dostosowująca ją do BAT. Można by to skoordynować, ale nie liczymy na to — zauważa Krzysztof Burek, wiceprezes Rafako. Do tego dochodzą jeszcze problemy z dostępnością siły roboczej w Polsce, a także z kurczącym się gronem firm wykonawczych.

— Jeszcze kilka lat temu firm było więcej, ale wiele ograniczyło aktywność w energetyce konwencjonalnej ze względu na globalne trendy — przypomina Agnieszka Wasilewska-Semail.

Jeszcze może Ostrołęka

Globalne trendy faktycznie zachęcają do odchodzenia od energetyki konwencjonalnej, więc Rafako na tę ewentualność już się szykuje. Firma ogłosiła, że pracuje nad projektami związanymi z magazynowaniem energii, autobusami elektrycznymi i energetyką rozproszoną. Interesuje się też produkcją wodoru.

— Rozważamy zakup elektrolizera do produkcji wodoru, dla celów badawczych — mówi Krzysztof Burek. Nie traci jednak nadziei na jeszcze jeden wielki projekt konwencjonalny, czyli budowę nowego bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, ogłosił już, że będzie to ostatni taki blok w Polsce. Złożenie ofert w przetargu wartym ok. 6 mld zł przewidziano na 28 grudnia. Rafako, wspólnie z państwowym Polimeksem-Mostostalem, zamierza ofertę złożyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rafako ostrzega przed remontową górką