Czytasz dzięki

Raport Allianz: wskaźnik zadłużenia Polski do 2019 r. był stabilny

  • PAP
opublikowano: 29-09-2020, 15:38

Wskaźnik zadłużenia Polski, liczony jako procentowe zobowiązania do PKB utrzymywał się do 2019 r., tj. przez siedem lat, na stabilnym poziomie ok. 36 proc.; jest on wciąż stosunkowo niski, ale należy do najwyższych w regionie - wynika Raportu Allianz o Zamożności.

Jedenasta edycja raportu "Global Wealth Report”, jak wyjaśniono, przedstawia sytuację majątkową i zadłużenia gospodarstw domowych w 2019 roku w prawie 60 krajach.

Zauważono, że w ciągu ostatnich dziesięciu lat ani razu nie odnotowano tak dużego wzrostu zamożności na całym świecie jak w 2019 r. - aktywa finansowe wzrosły o 9,7 proc. Chodzi o pieniężne i depozyty bankowe, należności od zakładów ubezpieczeń i instytucji emerytalnych, papiery wartościowe (akcje, obligacje i fundusze inwestycyjne) oraz inne należności.

Według publikacji, w Polsce łączne aktywa finansowe gospodarstw domowych w ubiegłym roku wzrosły "bardzo skromnie" - o 4,6 proc. wobec spadku o 8,1 proc. średniego wzrostu w ostatniej dekadzie. Największe wzrosty uzyskały depozyty, o 9,5 proc., które były najpopularniejszymi aktywami finansowymi w portfelach polskich gospodarstw domowych (udział 52 proc.).

"Papiery wartościowe zanotowały ujemny wzrost o 2,0 proc. i utrzymują 25 proc. udział w portfelach. Z 13 proc. udziałem należności ubezpieczeniowe i emerytalne nie odnotowały wzrostu w 2019 r." - napisano.

Wzrost zobowiązań był w Polsce w 2019 r. na niższym poziomie od historycznej średniej (6,7 proc.) i wyniósł 6,0 proc. "Wskaźnik zadłużenia Polski (zobowiązania jako procent PKB) utrzymuje się od siedmiu lat na stabilnym poziomie około 36 proc. Jest on wciąż stosunkowo niski, ale należy do najwyższych w Europie Środkowej i Wschodniej" - zauważono.

Zgodnie z raportem aktywa finansowe netto na mieszkańca w naszym kraju w 2019 r. wyniosły 8 tys. 757 euro, co daje stabilne 37. miejsce w rankingu najbogatszych krajów pod względem aktywów finansowych netto na osobę. W ciągu ostatnich dziesięciu lat wskaźnik ten podwoił się, jednak niepokojące jest to, że jeszcze przed pandemią aktywa w Polsce rosły wolniej niż w innych regionach. Co więcej, skutków pandemii nie widać jeszcze w aktywach finansowych gospodarstw domowych" - czytamy w raporcie.

Odnosząc się do sytuacji na świecie w raporcie zauważono m.in., że luka zamożności między krajami bogatymi i biednymi w 2019 r. ponownie się pogłębiła. W 2000 r. aktywa finansowe netto na mieszkańca były średnio 87 razy wyższe w gospodarkach zaawansowanych niż na rynkach wschodzących; do 2016 r. wskaźnik ten spadł do 19. Od tego czasu ponownie wzrósł do 22 w 2019 r.

Autorzy raportu informują, że po raz pierwszy liczba członków światowej zamożnej klasy średniej znacznie spadła: z nieco ponad 1 miliarda ludzi w 2018 roku do prawie 800 milionów ludzi w 2019 roku. Jednak patrząc wstecz - od przełomu wieków rozwój rynków wschodzących pozostaje imponujący. Po uwzględnieniu wzrostu liczby ludności globalna klasa średnia wzrosła o prawie 50 proc., a klasa o wysokim stopniu zamożności o 30 proc., podczas gdy klasa niższa zmalała o prawie 10 proc.

Jak zaznaczono, pomimo tego postępu świat pozostaje miejscem bardzo nierównym. Najbogatsze 10 proc. na świecie łącznie posiadało około 84 proc. wszystkich aktywów finansowych netto w 2019 r. Wśród nich najbogatszy 1 proc. - ze średnimi aktywami finansowymi netto powyżej 1,2 mln euro - posiada prawie 44 proc. Oceniono, że rozwój od przełomu tysiącleci jest uderzający: podczas gdy udział najbogatszego decyla spadł o siedem punktów procentowych, to procent najbogatszego wzrósł o trzy punkty procentowe. Tak więc najbogatsi wydają się coraz bardziej oddalać od reszty społeczeństwa.

"To dość niepokojące, że przepaść między bogatymi i biednymi krajami zaczęła się ponownie rozszerzać, jeszcze zanim COVID-19 pojawił się na świecie" - ocenia Patricia Pelayo Romero, współautorka raportu.

"Ponieważ pandemia najprawdopodobniej jeszcze bardziej zwiększy nierówności, będąc niepowodzeniem nie tylko dla globalizacji, ale także zakłócając edukację i usługi zdrowotne, szczególnie w krajach o niskich dochodach. Jeśli coraz więcej gospodarek zwraca się do wewnątrz, świat jako całość będzie biedniejszy" - podsumowała. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane