Ratunkiem dla planety są innowacje

DI
opublikowano: 10-05-2022, 17:02

Ludzie biznesu, nauki i technologii łączą siły, by stworzyć technologie, które uratują planetę i klimat.

Czy politycy, ekonomiści i przedsiębiorcy rozumieją, że dalsze wydobywanie paliw kopalnych prowadzi do zagłady naszej planety? Czy transformacja gospodarki w kierunku niskoemisyjnym zbyt mało ich obchodzi? Nie słyszeli o Grecie Thunberg i młodzieżowym strajku klimatycznym? Czy dorośli już do wyzwań XXI wieku?

Ratunek przed wielką falą

Stewart Brand, amerykański pisarz i działacz ekologiczny, twierdzi, że nasza cywilizacja kręci się wokół patologicznie krótkiego zakresu uwagi, co wynika głównie z kurczącego się horyzontu następnych wyborów i krótkoterminowej perspektywy gospodarki rynkowej. Troska o środowisko oznacza koszty społeczne, więc jaki kandydat na prezydenta będzie promował nowy zielony ład? Podobnie menedżerowie – skoro są rozliczani z wyników kwartalnych, trudno oczekiwać, że będą się martwić o planetę, klimat i następne pokolenia. Raczej postawią na działania szkodliwe na dłuższą metę, ale przynoszące zyski tu i teraz. „Pilnie potrzebujemy czynnika wyrównującego, który skoryguje tę krótkowzroczność” – uważa Brand. Tym czynnikiem wyrównującym mogą być zielone technologie.

– Co rusz słyszymy o innowacjach, dzięki którym można lepiej zadbać o zasoby Ziemi bez zatrzymania wzrostu gospodarczego. Przyjemnie jest patrzeć na postęp techniczny, który jeszcze niedawno przyczyniał się do degradacji środowiska, a dziś służy jego ratowaniu. Najmądrzejsze głowy – programiści, analitycy big data, inżynierowie elektrotechnologii, logistycy, architekci i wielu innych – pracują nad tym, by ocalić chwiejący się ziemski ekosystem – mówi Michał Czeredys, prezes spółki Arcus.

Oto kilka przykładów na to, jak czarny charakter, za który czasami jeszcze uważana jest technologia, zmienia się w pozytywnego bohatera. Zacznijmy od jej dobroczynnej roli w prewencji. Nie trzeba być ekoaktywistą, by wiedzieć, że jeśli emisje gazów cieplarnianych nie wyhamują, wiele terenów znajdzie się pod wodą. Grozi to m.in. Holandii, która w większości znajduje się poniżej poziomu morza. Z pozoru słuszne wydaje się budowanie tam jak najwyższych zapór, by chronić się przed falami. Obywatele Niderlandów poszli jednak inną drogą: zamiast walczyć z żywiołem, czerpią z niego korzyści. Wznoszenie wałów, zapór, grobli jest już passé. Specjaliści od planowania przestrzennego, zarządzania kryzysowego i rekreacji projektują parki, skwery i place tak, by w razie powodzi zamieniały się w ogromne zbiorniki wody.

Komentarz partnera
Technologie w służbie ekologii
Emilia Dębowska
Dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Panattoni
Technologie w służbie ekologii

Mariaż technologii i budownictwa w ramach czwartej rewolucji przemysłowej jest kluczowy dla ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianie klimatu. Innowacje z obszaru Przemysłu 4.0. i Internetu Rzeczy (IoT) pozwalają Panattoni na redukcję emisji CO2 dla obiektów przemysłowo-magazynowych nawet o 50 proc. w przypadku śladu węglowego operacyjnego i do 51 proc. wbudowanego. Stawiamy na zwiększenie efektywności energetycznej budynków m.in. poprzez minimalizację strat ciepła, w czym pomagają właśnie najnowsze technologie.

Na etapie projektowania inwestycji dokonujemy wielu analiz, przeprowadzamy modelowanie energetyczne budynków, wykorzystujemy technologię BIM czyli modelowania informacji o budynku. Dzięki niemu możemy stworzyć konkretny obiekt w wirtualnym świecie poczynając od koncepcji, na oddaniu do użytku kończąc. Wirtualna inwestycja ma parametry rzeczywistego obiektu i można poddać analizie koszt, ilość materiałów, czas realizacji, wychwycić błędy w projekcie, czy zaplanować budowę. Analiza efektywności realizacji dostaw prefabrykatów, którą coraz częściej stosujemy na budowach, opiera się na digitalizacji procesów logistycznych. Takie aplikacje umożliwiają organizację dostaw just in time i ich efektywne harmonogramowanie, a tym samym ograniczanie emisji CO2.

W dążeniu do pełnej digitalizacji pracy magazynu stosujemy inteligentne systemy zarządzania budynkiem, kompleksowe systemy olicznikowania, czy monitorowania energii z ich zdalnym odczytem, co daje możliwość stałej kontroli i ewentualnego wychwytywania usterek, czyniąc obiekty zasobooszczędnymi. Nie bez znaczenia są rozwiązania z zakresu energooszczędnego i inteligentnego oświetlenia wzbogacone o systemy dynamicznego sterowania, zapewniające detekcję ruchu oraz automatyczną regulację oświetlenia względem światła dziennego.

W uzyskaniu energooszczędności na poziomie 50 proc. w zakresie zużywanej energii i 60 proc. zmniejszenia poboru mocy pomagają nam kolektory słoneczne na dachach do podgrzewania wody i wreszcie instalacje fotowoltaiczne czy pompy ciepła. Stosujemy również odzysk ciepła z urządzeń technologicznych i rekuperację w centralach wentylacyjnych. Ponadto redukujemy zużycie wody pitnej na poziomie 6000 litrów dziennie dla obiektu o powierzchni 20 tys. m kw.

Ochrona środowiska i przeciwdziałanie zmianie klimatu wymagają holistycznego podejścia – zastosowanie innowacyjnych technologii to jedno, ale równie istotna jest modyfikacja w dotychczasowych modelach pracy oraz wdrożenie realnych działań.

Magazyny na czystą energię

Gdzie jedni widzą zagrożenie, tam inni dostrzegają szansę – jak firma Makani, która pozyskuje energię z wiatru, zastępując masywne, stalowe wieże konwencjonalnych turbin wiatrowych lekkim sprzętem i inteligentnym oprogramowaniem. Są to latające na dużych wysokościach latawce. Równie imponujący jest postęp w fotowoltaice. Dość wspomnieć o stosowaniu coraz większych płytek w ogniwach słonecznych, przez co koszty inwestycji w wielkoskalowe farmy wiatrowe są od 3 do 9 proc. niższe w porównaniu do wcześniejszych rozwiązań.

– Branża szeroko rozumianej transformacji energetycznej, w której działamy, jest bardzo młodą gałęzią gospodarki. Rośnie jednak niezwykle szybko, co znajduje odzwierciedlenie zarówno w innowacjach, jak i na rynku pracy. Przykładem jest nasza firma, która zwiększy w tym roku zatrudnienie o ponad 30 proc. w porównaniu z rokiem 2021. W centrum naszego zainteresowania znaleźli się przede wszystkim eksperci z tzw. twardych branż: przemysłowej, meblarskiej, automotive i elektronicznej – wymenia Beata Łomot-Przybysz, HR manager z firmy Luneos.

Nie jest tajemnicą, że najważniejszy problem OZE tkwi w magazynowaniu. W okresach mniejszego nasłonecznienia lub mniej intensywnego wiatru dochodzi do załamania produkcji energii z tych źródeł. Ale są dni, tygodnie i miesiące, gdy wieje i świeci mocniej niż zwykle – wtedy wygenerowaną nadwyżkę prądu należy schować na później. Od lat używa się do tego baterii litowo-jonowych, które są jednak drogie w produkcji. Alternatywą są żelazne baterie przepływowe spółki SB Energy, które nie dość, że są tańsze, to jeszcze oferują dłuższy czas składowania i przechowywania energii. Na marginesie: europejskim liderem w tej dziedzinie jest Ekoenergetyka z – nomen omen – Zielonej Góry, która dostarcza infrastrukturę ładowania do pojazdów elektrycznych, głównie autobusów. Jej produkty i usługi zostały wdrożone w największych miastach UE, m.in. w Barcelonie, Berlinie, Hamburgu, Monachium, Paryżu i Warszawie. Rozwiązania przedsiębiorstwa z województwa lubuskiego trafiły już do 26 państw.

Zmiana roli:
Zmiana roli:
Technologie, które przyczyniły się do dewastacji środowiska, dziś pracują na jego korzyść. Czy wygrają wyścig z czasem?
Adobe Stock

Druk 3D i minifabryki

W zieloną gospodarkę wpisuje się także trójwymiarowy druk cyfrowy, co może dziwić, zważywszy że używająca sproszkowanych polimerów drukarka 3D po zakończeniu produkcji pozostawia mnóstwo nieużytego materiału. Tę wadę przykrywa sporo zalet – podkreśla Richard A. D’Avanti, profesor Tuck School of Business w Dartmouth College (USA). Po pierwsze urządzenie „wydziela mniej dymu i innych toksycznych oparów”. Po drugie – i chyba ważniejsze – „farmy drukarek i minifabryki są bliżej klientów, firmy będą potrzebowały znacznie mniej transportu”. To zaś się przełoży na redukcję stężenia dwutlenku węgla w atmosferze. Obecnie sektor transportowy odpowiada za około 25 proc. całkowitej emisji CO2 pochodzących z działalności ludzkiej, w tym za 2,5 proc. odpowiada lotnictwo, za 3 międzynarodowe przewozy morskie.

Według D’Avantiego upowszechnienie druku 3D pociągnie za sobą „odejście od XX-wiecznej etyki jednorazowości”. Kupując dawnej odkurzacz, robota kuchennego lub młynek do kawy, mogliśmy mieć pewność, że urządzenie będzie nam służyć przez długie lata. Od pewnego czasu produkty elektryczne i elektroniczne psują się zaraz po zakończeniu okresu gwarancji. Na domiar złego pod wpływem reklam zamieniamy sprzęt na nowocześniejszy, zawierający więcej funkcjonalności. Efekt? Tylko w domach Polaków zalega prawie 20 mln sztuk elektrośmieci. To nawet 560 tys. ton rocznie – wynika z badań GfK Polonia. Za sprawą drukarek 3D to marnotrawstwo się skończy – przewiduje prof. D’Avanti. „Ponieważ będziemy produkować mniej towarów, używając do tego mniejszych ilości materiałów, będziemy wprowadzać mniej węgla do atmosfery”.

Innowacje po polsku

Gwoli sprawiedliwości: rozpływając się nad zielonymi technologiami z dalekiego świata, warto wspomnieć, że dobrych projektów także w Polsce nie brakuje. Wrocławski start-up Syntoil wpadł na pomysł przetwarzania zużytych opon na komercyjne produkty, za co zgarnia unijne granty i nagrody w międzynarodowych konkursach (m.in. stanął na podium prestiżowego Chivas Venture). Z kolei warszawska spółka Handerek Technologies przerobia niepoddające się wcześniej recyklingowi elementy odpadów plastikowych na paliwa. Sukcesy w walce z smogiem odnosi natomiast firma Eko-Wery z Kwidzyna. Opracowała palnik, który zamontowany w tradycyjnym piecu zmniejsza emisję zanieczyszczeń aż o 80 proc. Płyta ze specjalnego kruszywa utylizuje szkodliwe substancje, a z komina nie wydobywa się dym.

Kolejna sprawa: elementem zielonego biznesu są nie tylko produkty, ale też trendy społeczne i rynkowe, na czele z gospodarką współpracy i współdzielenia. Chodzi o nurt „używać, zamiast posiadać”, którego jednym z przejawów jest dzierżawa sprzętu – środków transportu, maszyn produkcyjnych czy urządzeń biurowych.

Współużytkowanie to antidotum na nadmierną produkcję i konsumpcję, a tym samym wzrost emisji CO2, zanieczyszczenia, degradację środowiska. Na tym modelu swoją działalność opiera m.in. warszawska spółka Arcus, która w ramach abonamentu użycza przedsiębiorstwom i sektorowi publicznemu zaawansowane drukarki japońskiej marki Kyocera.

– W skład naszej usługi Arcus Kyocera MDS wchodzą: zarządzanie urządzeniami, dostawa materiałów eksploatacyjnych, serwisowanie, zarządzanie kosztem druku, zarządzanie efektywnością obiegu informacji drukowanej i bezpieczeństwem. Użytkownik może całą energię skierować na swój biznes, powierzając naszym fachowcom sprawy technologiczne – wymienia prezes Michał Czeredys.

Być może politycy i ekonomiści robią za mało dla klimatu, bo cechuje ich krótkowzroczność, oczekiwanie na szybki zysk – jak ocenia Stewart Brand. Wobec przedsiębiorców ten zarzut chyba jednak jest niesłuszny. Przyjemnie patrzeć, jak nad zielonymi technologiami pracują firmy i ich centra badawczo-rozwojowe. Gruszek w popiele nie zasypia też świat nauki, który co i rusz informuje o swoich odkryciach i wynalazkach z dziedziny ekologicznego rolnictwa, zrównoważonej produkcji czy inteligentnych, czystych miast. Jest jeszcze nadzieja dla naszej planety.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.
Zieloną gospodarkę wspierają

Organizator

Puls Biznesu

Patroni honorowi

Ministerstwo infrastruktury Ministerstwo Klimatu i Środowiska Ministerstwo Rozwoju i Technologii

Polecane