Czytasz dzięki

Reforma Agencji Rezerw Materiałowych

  • PAP
opublikowano: 22-09-2020, 07:29

Wnioski z pandemii: instytucja ma być bardziej elastyczna, jeśli chodzi o zakupy i lepiej przystosowana do działań logistycznych. Trwają prace nad projektem ustawy zmieniającej Agencję Rezerw Materiałowych - pisze wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna".

Jak przypomina, ARM zatrudnia ok. 700 osób, jej roczny budżet liczony jest w miliardach (dokładne dane są niejawne) i ma dbać o rezerwy strategiczne, m.in. na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa czy wystąpienia klęski żywiołowej. "To ARM odpowiada za zakupy surowców, zapasów jedzenia czy leków, ale przy okazji wybuchu kryzysu związanego z COVID-19 okazało się, że to instytucja, która w sytuacji nadzwyczajnej nie działa. W momencie gdy na gwałt trzeba było kupować środki ochronne, maseczki, itd., okazało się, że w ARM nie ma narzędzi i woli, by takie działania realizować" - podkreśla "DGP".

Między innymi dlatego - jak tłumaczy - w zakupy "na hurra" włączone zostały spółki Skarbu Państwa czy Ministerstwo Zdrowia. "W kwietniu pełniącym obowiązki prezesa ARM został Michał Kuczmierowski, który w latach 2018–2020 był w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Przez agencję zaczęły płynąć setki milionów złotych przeznaczone m.in. na zakup sprzętu ochronnego w Chinach, gdzie część spółek Skarbu Państwa kupiła wadliwe maseczki. O tym, że procedury działały nieprawidłowo, albo ich nie było, świadczy choćby afera związana z zakupem respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia" - czytamy w "DGP".

Według gazety w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trwają prace nad zmianą ustawy o rezerwach strategicznych. "Poza kosmetyką jak modyfikacja nazwy z Agencji Rezerw Materiałowych na Agencję Rezerw Strategicznych w projekcie znajduje się kilka poważnych zmian. Wzmocniona ma zostać rola premiera w tworzeniu Rządowego Programu Rezerw Strategicznych (RPRS), który dotychczas był opracowywany przez +ministra właściwego do spraw energii+ – obecnie ARM nadzorowana jest przez Ministerstwo Klimatu" - pisze dziennik.

Dodaje, że uelastyczniona ma też być procedura zakupowa – nowa agencja ma mieć możliwość tworzenia tzw. zasobów interwencyjnych, które nie będą wchodzić w RPRS. Chodzi - jak wyjaśnia "DGP" - o to, by stworzyć możliwość szybszego działania, nie czekając na to, aż zmiany przejdą przez Radę Ministrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane