Restauracyjnym szlakiem: Przyjemności na torach

Posiłkami podawanymi w samolotach nie jesteśmy zachwyceni. Smakowa zgroza. Na lotniskach przed odlotem też nie jest lepiej. Niemiłe i - dodatkowo - drogie doświadczenia.

W podróżach po Polsce coraz bardziej stajemy się ostatnio zwolennikami starego dobrego WARSU. Wyraźnie się stara! Zwłaszcza w pociągach Intercity. Podróżujemy nimi ostatnio regularnie na trasie między Poznaniem a Warszawą. Klimatyzacja, sprawna obsługa i zaskakujące czasami dania. Do naszych faworytów należy smażony łosoś w powiewach czosnku (żądać, żeby nie był przypadkiem wysmażalcem). Także pierogi (koniecznie z wody) z odrobiną Maggi. Ale tylko „na boku” - dla smakowej okrasy. Ostatnio zaskoczył nas bardzo przyjemnie WARS buchającą od świeżej zieleni szynką w serowym sosie ( 17,90 zł). Danie rzeczywiście godne polecenia.

Podróżując WARSEM ciągle bolejemy jednak nad brakiem możliwości (jak w całej UE) spróbowania proponowanych nam tam potraw w towarzystwie kieliszka dobrego wina. Można, niestety, o tym zapomnieć. Jest jakaś tam obowiązująca u nas ustawa i już. To jakiś ciemnogród w ramach Unii Europejskiej. W świetle naszych obserwacji, posłom wszelkiej maści jakoś specjalnie to nie przeszkadza. Koncentrują się w swoich podróżach na pociągach Eurocity. Tam zakaz akurat nie obowiązuje. I po co się niepotrzebnie pocić? I narażać? Dobrze jest, jak jest. Byle do wyborów...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław J. Majcherczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Restauracyjnym szlakiem: Przyjemności na torach