RG chce zbudować sieć ponad 500 stacji
Najpóźniej w lipcu powinny ruszyć negocjacje z partnerem Rafinerii Gdańskiej
CZAS ZMIAN: Wojciech Żurawik obejmie swoje stanowisko 18 kwietnia. Do końca tego tygodnia przedstawi radzie nadzorczej RG sugestie dotyczące składu nowego zarządu. fot. ARC
Za niespełna tydzień Wojciech Żurawik obejmie stanowisko prezesa Rafinerii Gdańskiej. Ma nadzieję, że najpóźniej w lipcu rozpoczną się negocjacje z kandydatem na inwestora strategicznego. Nowy prezes chciałby zwiększyć liczbę własnych i współpracujących z RG stacji benzynowych.
We wtorek, 18 kwietnia, profesor Wojciech Żurawik obejmie stanowisko prezesa Rafinerii Gdańskiej. Wierzy, że latem prywatyzacja tej spółki nabierze tempa.
— Liczę na pozyskanie inwestora strategicznego. Mógłby nim być europejski bądź amerykański koncern naftowy — uważa Wojciech Żurawik.
Prawdopodobnie do czerwca- -lipca tego roku doradca prywatyzacyjny JP Morgan Securities wyłoni kandydata na inwestora. Wówczas będzie można rozpocząć z nim negocjacje.
— Jeśli wszystko dobrze pójdzie, zakończą się one na przełomie września i października tego roku. Jeśli nie uda się wyłonić inwestora strategicznego, to gorszym, choć nie najgorszym, sposobem prywatyzacji, byłoby upublicznienie naszych akcji — dodaje Wojciech Żurawik.
Część stacji CPN
Według Wojciech Żurawika, najważniejsze jest to, aby potencjalny inwestor zagwarantował przedsiębiorstwu szanse na wzrost sprzedaży i przerobu ropy naftowej. Nowy prezes chciałby, aby za 2-3 lata przerób ropy wzrósł do 6-6,5 mln ton rocznie. Jego zdaniem, jedną ze skutecznych metod rywalizowania z PKN, największym graczem na paliwowym rynku, będzie wzrost liczby stacji benzynowych, zaopatrywanych przez Rafinerię Gdańsk.
— Nasza sieć detaliczna nie jest wystarczająca. W niedługim czasie warto byłoby podwoić liczbę stacji do 500-550 placówek. Nie będzie jednak łatwo zwiększyć liczbę obiektów patronackich. Te niezależne, które pozostały na rynku, znajdują się przeważnie w złej kondycji finansowej i mają obciążoną hipotekę. Trzeba byłoby powrócić do zaniechanej koncepcji przekazania Rafinerii Gdańskiej części stacji należących niegdyś do CPN — mówi Wojciech Żurawik.
Prezes chciałby także zmienić strukturę sprzedaży przedsiębiorstwa. Obecnie 70 proc. produktów Rafinerii Gdańskiej sprzedawane jest w hurcie, a tylko 30 proc. w detalu. W niedługim czasie ma on nadzieję na odwrócenie tych proporcji, bo na sprzedaży detalicznej można osiągnąć większe marże.
Nowy prezes nie zgadza się z pojawiającymi się opiniami analityków o pogarszającej się sytuacji finansowej przedsiębiorstwa. Jednak na początku marca rada nadzorcza Rafinerii Gdańskiej powołała zespół ds. zbadania sytuacji finansowej zakładu. Według przedstawicieli NSZZ Solidarność Rafinerii Gdańskiej, nakłady na inwestycje zostały źle ulokowane, a zadłużenie gdańskiej spółki przekracza 500 mln USD (ponad 2 mld zł).
PKN nie taki groźny
Obecności Rafinerii Gdańskiej na polskim rynku paliw może również zagrozić coś poważniejszego niż ewentualne problemy finansowe. W ostatnich tygodniach coraz częściej pojawiają się głosy, że w przypadku pojawienia się akcji RG w ofercie publicznej, pakiet kontrolny jej akcji mógłby przejąć PKN. Jednak Wojciech Żurawik nie wierzy w utratę tożsamości RG.
— Jeśli chodzi o możliwość przejęcia RG przez PKN, to musiałby się zdecydować na to nasz główny właściciel, czyli Nafta Polska. Nie słyszałem, aby ktoś z jej reprezentantów wyrażał taką wolę. Nawet jednak wykupienie dużego pakietu akcji przez PKN nie musi oznaczać przejęcia kontroli przez koncern. Można pozostawić walory uprzywilejowane, które uniemożliwią przejęcie kontroli nad RG przez PKN — uważa Wojciech Żurawik.