ROP: Nadmierny stres w pracy powoduje straty dla pracodawcy

29-11-2004, 19:02

Zagrożenia w miejscu pracy, które sprawiają, że człowiek odczuwa nadmierny stres, są jedną z głównych przyczyn niezdolności do pracy oraz spadku jej efektywności i jakości. Dla pracodawców zaś oznaczają wysokie straty - wynika z informacji, przedstawionej w poniedziałek na posiedzeniu Rady Ochrony Pracy (ROP) w Sejmie.

Rada Ochrony Pracy jest organem nadzoru nad warunkami pracy i działalnością Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Do jej zadań należy także wyrażanie stanowiska na temat programów PIP, opiniowanie projektów aktów prawnych, dotyczących problematyki ochrony pracy oraz ocena problemów ochrony pracy w Polsce.

Zdarzenia, takie jak: konflikty w firmie, presja czasu, konieczność realizacji zadań terminowych pomimo braku środków, ale także, np. praca w zbyt niskiej lub zbyt wysokiej temperaturze prowadzą do spadku produktywności, spadku jakości świadczonych usług, co prowadzi do pogorszenia się wizerunku firmy - powiedziała szefowa Pracowni Stresu Zawodowego Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi Dorota Merecz.

W starych krajach Unii Europejskiej, według specjalnej formuły podliczono, że w firmach, w których pracownicy są narażeni na nadmierny stres, koszty krótko i długookresowej niezdolności do pracy ponoszone przez pracodawców są wyższe o 30 proc., całkowite koszty wypadków przy pracy o 60 proc., koszty wynikające z nieobecności - to 19 proc.

Jak powiedziała PAP Merecz, "W Polsce nie zostały przeprowadzone takie badania, ale nie ma powodów, by sądzić, że polskie wyniki odbiegałyby od tych unijnych".

W ocenie Głównego Inspektora Pracy Anny Hintz, "dopóki pracodawca nie zrozumie, że przez przesadny stres, mobbing, traci pieniądze, to mimo najlepszego prawa, wiele się nie zmieni". Dodała, że w wielu krajach Europy Zachodniej pracodawcom się to udało i czynniki powodujące stres umieszczają w grupie czynników ryzyka dla firmy.

Rada Ochrony Pracy omawiała także m.in. kwestie czynników rakotwórczych i mutagennych w środowisku pracy.

W 2003 r. - według Centralnego Rejestru Czynników Rakotwórczych i Mutagennych - tylko 87 osób zapadło na nowotwór złośliwy przypisywany pracy zawodowej, z czego 41 osób z powodu azbestu. U 53 - był to nowotwór płuc. W ocenie dyrektora Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi prof. Konrada Rydzyńskiego, przyczyną tak małego rozpoznania nowotworów może być to, że Centralny Rejestr Czynników Rakotwórczych i Mutagennych działa dopiero od 1998 r. W rejestrze jest ok. 3,6 zakładów pracy, co przy 2 mln zarejestrowanych w Polsce firm wypada marnie, a nadzór PIP i PIS obejmuje jedynie 5-6 proc. podmiotów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / ROP: Nadmierny stres w pracy powoduje straty dla pracodawcy