Ropa i akcje znów drożeją

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2009-07-15 00:16

Powrót wzrostów na giełdach i rynkach surowcowych sugerują koniec kilkutygodniowej korekty. Sytuacja wyjaśni się w najbliższych dniach.

Jeszcze kilka tygodni temu ropa naftowa była jednym z najszybciej drożejących surowców. Teraz, po mocnej korekcie i ustanowieniu ośmiotygodniowych dołków, notowania surowca znowu zaczęły się odbijać. W poniedziałek na NYMEX w Nowym Jorku ropa WTI w dostawach na sierpień kosztowała 59,69 USD, najmniej od 19 maja. Wczoraj już wyraźnie powyżej 60 dolarów za baryłkę. Pomogły spekulacje, że rządowy program stymulacyjny pomoże Chinom wyjść z kryzysu i wiara w odradzający się sektor bankowy w USA.

— Przedział 58-60 dolarów za baryłkę okazał się silnym wsparciem. Dzięki temu na najbliższych sesjach notowania ropy mogą wrócić do 66 dolarów — uważa Rafał Zywert, analityk Biura Maklerskiego Reflex.

Wczorajszy dzień na giełdach również był bardzo dobry. WIG20 zyskał aż 3 proc.

W górę i w dół
Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, głównego analityka Xeliona, z punktu widzenia technicznego kluczowe wydaje się pokonanie 66 dolarów. To bardzo silny opór przed dalszym wzrostem.

— Pokonanie tej bariery otworzyłoby drogę do mocniejszych wzrostów — dodaje Piotr Kuczyński.

Jednak prognozy na najbliższe miesiące dla rynku ropy nie są jednoznaczne.

— Korekta wzrostowa nie jest skończona. Jeszcze w tym roku notowania ropy mogą wzrosnąć do 70 dolarów. Jednak na koniec roku spodziewam się przeceny i spadku w okolice 50-60 dolarów. Od stycznia przewiduję silniejszą falę wzrostową i skok kursu surowca do 85 dolarów. — ocenia Rafał Zywert.

— W perspektywie najbliższych miesięcy o cenie ropy zdecyduje tempo poprawy sytuacji w globalnej gospodarce — dodaje Marek Świętoń, wiceprezes Ipopema TFI.

Optymizm jest drogi
Odbicie notowań ropy nie byłoby możliwe, gdyby nie powrót optymizmu na rynek akcji. Poniedziałek i wtorek przyniosły wyraźne wzrosty na większości giełd. Czy to sygnał końca korekty zapoczątkowanej w czerwcu?

— Do ostatnich wzrostów podchodzę raczej sceptycznie. Wyniki z ostatnich dwóch sesji traktowałbym bardziej jako odreagowanie wcześniejszych spadków, niż zapowiedź mocniejszego wybicia —twierdzi Marek Świętoń.

Optymistów jednak nie brakuje.

— Wczoraj pokonaliśmy linię krótkoterminowego trendu spadkowego (przy 1820 pkt). Potwierdziły to wysokie obroty. To ważne — mówi Tomasz Jachowicz, analityk DnB Nord.

GPW pokazała klasę
Piotr Kuczyński uważa, że ostatni wzrost na giełdzie może być zarówno niewiele znaczącym odbiciem, jak i końcem korekty. Po zachowaniu giełd widać, że większość inwestorów liczy na koniec spadków.

— Moim zdaniem, sytuacja powinna wykrystalizować się do końca tygodnia, kiedy na rynek trafią wyniki Intela, IBM i kilku dużych banków. Jeśli będą dobre, to zakończą korektę — ocenia Piotr Kuczyński.

Polscy inwestorzy nie czekali na rozstrzygnięcia i już wczoraj ruszyli do wzmożonych zakupów. Gdyby nie odcięcie na wtorkowej sesji prawa do dywidendy od wyce- ny KGHM (trzeci udział w WIG20), indeks blue chipów wzrósłby ponad 4 proc. Jeśli do tego dodamy wysokie obroty, to sesja robi ogromne wrażenie.

— Duże obroty wskazywałyby na wiarę inwestorów w powrót do kanału horyzontalnego w przedziale 1800- -1900 pkt. Skoro jesteśmy przy dolnym ograniczeniu tych widełek, to uaktywnia się popyt. Przy górnym ograniczeniu aktywniejsi powinni być sprzedający — uważa Tomasz Jachowicz.

Czy ceny na stacjach benzynowych odzwierciedlają sytuację na rynku ropy i dolara? Sprawdź w środowym "Pulsie Biznesu".