W oczekiwaniu na najświeższe wiadomości o stanie zapasów paliw na rynku doszło do przeceny. Choć korekta cen ropy trwa już drugi dzień z kolei, to spadek cen nie jest duży.
Wyprzedaż kontraktów na ropę, która doprowadza do spadku cen, to efekt spekulacji dotyczących wzrostu zapasów tego surowca w Stanach Zjednoczonych. Szacunki ekspertów zakładają nawet, że rezerwy ropy wzrosły o 795 tys. baryłek, a paliw destylowanych o 1,6 mln baryłek.
Okazuje się, że nie tylko w USA rosną zapasy paliw. Wczoraj Międzynarodowa Agencja Energii podała, że zapasy ropy w 30 krajach OECD rosły w lipcu o 1 mln baryłek dziennie, do 2,55 mld baryłek. Jednak były o 79,5 mln baryłek niższe niż przed rokiem.
Zdaniem tej agencji, globalny popyt na ropę w 2004 r. wzrośnie o 1 mln baryłek dziennie, do 79,4 mln. Ta ostatnia prognoza jest dobrą informacją dla rafinerii. Spore znacznie może mieć dla przyszłorocznych wyników Orlenu, który skarży się, że w tym roku popyt na paliwa spada.