Inwestorom na rynku paliw zaczynają puszczać nerwy w związku z trwającym strajkiem sektora naftowego w Nigerii, która uchodzi za czołowego eksportera ropy. W obawie o konsekwencje tych wydarzeń w czwartek cena ropy w dostawach na wrzesień wzrosła o 54 centy, do poziomu ponad 28,50 USD za baryłkę.
Jednak na tym nie koniec złych wiadomości dla rynku paliw. Trwające od kilku dni negocjacje, mające doprowadzić do zakończenia strajku trwającego z powodu podwyżki cen ropy naftowej, utknęły w martwym punkcie. Tymczasem wcześniej przywódcy związkowi ostrzegli, że protest może rozszerzyć się, jeśli konflikt dotyczący cen paliw nie zostanie rozwiązany do piątku. Jeśli nie dojdzie do szybkich rozstrzygnięć, Nigeryjski Kongres Pracy chce zorganizować protesty we wszystkich najważniejszych miastach ósmego pod względem wielkości eksportera ropy na świecie.