Cena ropy poszła w górę w związku z rosnącym przekonaniem, że administracja Joe Bidena nie uwolni części rezerw, co wcześniej sygnalizowano. Miały o tym przesądzić najnowsze prognozy Departamentu Energii wskazujące na pojawienie się nadmiaru ropy na rynku początku przyszłego roku i sugerujące rozpoczęcie spadku cen już w grudniu obecnego.
Ropa WTI z grudniowych kontraktów drożała na zamknięciu sesji na NYMEX o 2,22 USD, czyli 2,7 proc., do 84,15 USD za baryłkę. Cena ropy Brent ze styczniowych kontraktów drożała o 1,35 USD do 84,78 USD za baryłkę.