Większe wydobycie w Arabii Saudyjskiej ma zapewnić tańszą ropę. Na razie ceny rosną. Także w Polsce.
Kolejny, trzeci już w tym miesiącu, atak terrorystyczny w Arabii Saudyjskiej wstrząsnął rynkiem ropy naftowej, ugruntowując poczucie destabilizacji w regionie. Weekendowy atak pozostawił oprócz 22 ofiar niepokój co do cen ropy, a w dalszej perspektywie — zwolnienia wzrostu gospodarczego.
Nadzieja w Arabii
Uwaga świata koncentruje się na Arabii Saudyjskiej, ponieważ to jej przedstawiciele wnioskowali o podniesienie limitów wydobycia ropy OPEC o ponad 2 mln baryłek dziennie w celu obniżenia cen na światowym rynku. Tylko Saudyjczycy mogą zwiększyć wydobycie w odpowiednio dużym stopniu.
— Arabia Saudyjska jest ciągle zdolna zwiększyć produkcję, ponieważ ma rezerwy, obecna utrzymuje się na poziomie 85 proc. możliwości — mówi Purnomo Yusgiantoro, indonezyjski minister energii.
Mimo tragicznych wydarzeń kartel podtrzymuje deklarację zwiększenia liczby codziennie napełnianych baryłek. Ostateczne decyzje zostaną podane 3 czerwca, kiedy odbędzie się w Bejrucie spotkanie ministerialne OPEC. Obecny limit wynosi 23,5 mln baryłek dziennie.
Bez paniki
Na giełdzie w Tokio kurs ropy skoczył w górę o 2,5 proc. Spowodowało to spadki kursów najbardziej czułych na wahania cen paliw akcji linii lotniczych (m.in. Cathay Pacific, Singapore Airlines, China Airlines i Koran Air). Skorzystały natomiast rafinerie, takie jak Singapore Petroleum i australijska Woodside Petroleum. Długi weekend w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii nie pozwolił zaobserwować natychmiastowej reakcji tamtejszych giełd. Do jutra emocje zdążą opaść i kursy mogą reagować mniej panicznie. Ale podwyżki są nie do uniknięcia. Także w Polsce.
— Jeśli skala zmian będzie duża, oczywiście przełoży się to niekorzystnie na ceny paliw w Polsce — mówi Dorota Gudaś, analityk rynku paliw z BM Reflex.
Obecnie czekamy na obiecywane 7 gr spadku cen benzyny w detalu. Dystrybutorzy powinni już mieć taniej zakupione zapasy paliw, więc niższe ceny powinniśmy wkrótce zauważyć.
— Wydarzenia w Arabii Saudyjskiej mogą te obniżki zniwelować, choć nie w całości — twierdzi Dorota Gudaś.