Rosyjski problem polskich firm medycznych

opublikowano: 15-03-2022, 20:00

Najwięksi producenci branży farmaceutycznej symbolicznie redukują sprzedaż w Rosji lub... nabierają wody w usta.

Rosja to bardzo ważny rynek dla największych polskich producentów farmaceutyków i wyrobów medycznych.

Rosjanie wciąż kupią leki Polpharmy:
Rosjanie wciąż kupią leki Polpharmy:
Należąca do Jerzego Staraka, drugiego na liście najbogatszych Polaków, Polpharma przestała sprzedawać w Rosji niektóre produkty, leki nadal będzie tam eksportować.
Krzysztof Jarosz / Forum

Bez produktów lajfstajlowych

Polpharma, która należy do Jerzego Starka (drugiego na liście najbogatszych Polaków według miesięcznika „Forbes”) częściowo ograniczyła w ostatnich dniach sprzedaż w Federacji Rosyjskiej.

— Każdy człowiek w potrzebie, w szczególności dziecko, chory w podeszłym wieku lub cierpiący na choroby przewlekłe, ma prawo do dostępu do leczenia bez względu na rasę czy narodowość. Produkcja naszej firmy na rynek rosyjski obejmuje w tej chwili wyłącznie produkty pediatryczne, stosowane w stanach nagłych lub w terapii chorób przewlekłych. To produkty ważne dla zdrowia, dlatego ich dostawa do Rosji będzie kontynuowana — mówi Magdalena Rzeszotalska, rzeczniczka Zakładów Farmaceutycznych Polpharma.

Dotychczas firma oferowała na rosyjskim rynku również specyfiki, które „mają charakter lajfstajlowy i tylko poprawiają jakość życia”. Z ich sprzedaży Rosjanom — zgodne z zakresem międzynarodowych sankcji nałożonych na Federację Rosyjską — Polpharma zrezygnowała.

Polityka grupy

Rosyjski rynek odpowiadał za zaledwie kilka procent rocznych przychodów firmy, a za większą część eksportu do Rosji odpowiadały właśnie specyfiki lecznicze. Polpharma nie importuje natomiast żadnych leków, substancji czynnych czy innych surowców do produkcji z terytorium Rosji i Białorusi.

Zakłady Farmaceutyczne Polpharma to jedna ze spółek należących do zarejestrowanej w Holandii Polpharma Group. Inne to m.in. moskiewska fabryka Akrihin oraz kazachski Zakład Farmaceutyczny Santo. Także te firmy — jak wynika z oświadczenia Polpharma Group — sprzedają w Rosji wyłącznie produkty lecznicze.

Bella wciąż milczy

Wiceliderem wśród największych polskich firm sektora są Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO), właściciel takich marek, jak Bella, Seni czy Pollena Eva. Rosja to dla firmy jeden z kluczowych rynków zbytu, o czym świadczy duże, trwające już około 20 lat zaangażowanie inwestycyjne — TZMO ma tam aż dziewięć spółek zależnych. W Jegorjewsku około 100 km na południowy wschód od Moskwy znajduje się duża fabryka OOO Bella, w której powstają różnego rodzaju wyroby farmaceutyczne i medyczne. W sprawozdaniu z działalności TZMO w 2020 r. rosyjska spółka jest wymieniona na drugim miejscu wśród siedmiu największych zakładów produkcyjnych. Z dokumentu dowiadujemy się też, że „dwie największe fabryki Grupy TZMO realizują ponad 63 proc. przychodów ze sprzedaży” spółek produkcyjnych.

Produkcją preparatów farmaceutycznych i medycznych, materiałów opatrunkowych i higienicznych oraz handlem nimi zajmują się również inne rosyjskie spółki TZMO — Bella Vostok oraz Bella Don. Bella Sibir, Bella Ural, Bella Volga oraz Gigiena Sever to firmy stricte handlowe. TZMO mają też w Rosji własne przedsiębiorstwo zajmujące się projektowaniem i budową nieruchomości — to Bella Invest.

Niestety, firma nie odpowiedziała na pytania „PB” o ewentualną zmianę polityki sprzedażowej oraz plany dotyczące dalszego funkcjonowania w Rosji po agresji na Ukrainę.

Kluczowy wschodni rynek

W sprawozdaniu za 2020 r. zarząd TZMO informuje, że Rosja to jeden z jej sześciu kluczowych zagranicznych rynków zbytu. Sprzedaż poza Polską odpowiadała za prawie 70 proc. łącznej sprzedaży grupy. Chodzi zatem o prawie 1,8 mld zł. W 2020 r. (ostatnie dostępne dane) przychody grupy TZMO wzrosły o 4 proc., przekraczając 2,58 mld zł, zaś zysk netto skoczył o jedną trzecią — do 2,86,8 mln zł.

Ważnym rynkiem dla TZMO jest też Ukraina (mają tam dwie spółki zależne: produkcyjną i handlową). Miesiąc temu, gdy groźba konfliktu zbrojnego wisiała w powietrzu, zapytaliśmy firmę o jej ewentualne przygotowania na wypadek wojny. Na te pytania TZMO również nie odpowiedziały.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane