Roszczenia dwóch włoskich firm wobec GDDKiA to 1,215 mld zł

  • PAP
opublikowano: 26-02-2019, 12:09

Roszczenia waloryzacyjne firm budowlanych Impresa Pizzarotti i Salini Impregilio wobec Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, wynoszące 1,215 mld zł, zostały złożone poza kontraktem, poinformowała we wtorek GDDKiA.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

GDDKiA zaznacza zarazem, że jest otwarta na dialog z wykonawcami kontraktów, ale oparty o konkretne dane liczbowe i "w oparciu o zapisy umów, a nie na ogólnych stwierdzeniach" - napisano w komunikacie.

Dyrekcja poinformowała, że łączna kwota kontraktów przypadająca na Astaldi, Impresa Pizzarotti, Salini Impregilio, Toto Costruzioni Generli to ponad 9,2 mld zł, z której ponad połowa została już zapłacona.

"To łącznie 15 kontraktów na łączna liczbę 219 km nowych dróg szybkiego ruchu. W tej kwocie znajduję się także ok. 240 mln zł wypłaconych roszczeń podwykonawcom, usługodawcom i dostawcom materiałów. Kolejne ok. 65 mln zł znajduje się w rozpatrzeniu przez GDDKiA. Przy rozliczeniach na tych kontraktach GDDKiA szczegółowo analizuje zasadność wypłat. Zatwierdzone kwoty GDDKiA wypłaca bezzwłocznie, tj. zazwyczaj w okresie dość krótkim jak na branże budowlaną, bo nie dłuższym niż miesięczny" - napisano w komunikacie.

GDDKiA podała, że roszczenia firmy Impresa Pizzarotti sięgają 766 mln zł, a spółki Salini Impregilio opiewają na 449 mln zł. "Astaldi nie wystąpiło z roszczeniami waloryzacyjnymi, Toto Costruzioni Generli wystąpiło z roszczeniem przejściowym, ale nie określiło jednak wartości" - dodano.

Dyrekcja podkreśla, że nie godzi się na realizację bezpodstawnych żądań o dopłaty do kontraktów na rzecz wykonawców. "Strona publiczna nie będzie ponosić kosztów, np. za źle oszacowane ryzyko, błędnie skalkulowane ceny materiałów" - napisano w komunikacie.

GDDKiA zaznaczyła jednocześnie, że wszelkie działania związane z żądaniami zwiększenia kwot za realizację zadania muszą mieć związek z zapisami kontraktów.

"Zapisy umów przewidują konkretne, uzasadnione roszczenia w określonych sytuacjach w ramach działań kontraktowych, jednak nie ma możliwości ogólnego zwiększania kwot za realizację inwestycji" - informuje GDDKiA.

Dyrekcja podkreśla, że jest przygotowana na każdy scenariusz. "Obecnie nie tylko monitorujemy place budów i wskazujemy wykonawcom co ma realizować by uniknąć negatywnych konsekwencji po 15 marca, jeżeli roboty nie ruszą pełnym frontem prac. Równolegle inwentaryzujemy szczegółowo inwestycje. Dzięki temu w sytuacji ewentualnego odstąpienia wykonawcy od umowy, pozwoli to na jak najszybsze, konieczne w takiej sytuacji wyłonienie nowego wykonawcy i rozpoczęcie prac na pełnym froncie robót" - informuje GDDKiA.

Dyrekcja zaznacza, że na etapie przetargów firmy często zabiegają o zlecenia, m.in. deklarując w ramach wyjaśnień rażąco niskiej ceny swoje tzw. "know-how" czy też zaangażowanie sił własnych. "Okazuje się jednak, że już po podpisaniu umowy nie wszystkie firmy wywiązują się ze swoich zobowiązań" - wskazano. Zaznaczono, że podpisywane umowy dokładnie określają zasady współpracy z zamawiającym i odpowiedzialność każdej ze stron.

GDDKiA podkreśliła, że zapisy są jednakowe dla wszystkich wykonawców, podobnie jak konsekwencje niewywiązania się z podjętych zobowiązań. Podmioty przystępujące dobrowolnie do przetargów mogą się zapoznać ze wszystkimi kluczowymi zapisami umownymi, które są dołączone do dokumentów przetargowych. Zaznaczono, że GDDKiA zawsze jest otwarta na dialog i merytoryczne rozmowy o konkretnych asortymentach czy zakresie robót przez pryzmat zmieniających się kosztów, jednak nie ma zgody na ogólnikowe żądania dopłat do kwot kontraktowych.

Dyrekcja wskazała również negatywne działania generalnych wykonawców wobec podwykonawców, związane z brakiem zgłaszania podwykonawców, zwłoką w zakresie płatności na rzecz podwykonawców oraz koniecznością realizacji płatności w trybie art. 647 KC, czyli płatności bezpośrednich z powodu braku uregulowania należnych kwot przez generalnego wykonawcę mimo mobilizacji GDDKiA.

W opinii Dyrekcji potencjalni wykonawcy przed podpisaniem umowy powinni uważnie przeanalizować warunki i zapisy kontraktowe, żeby nic nie „zaskoczyło” ich w trakcie realizacji robót budowlanych. Wykonawca odstępujący ze swojej winy w trakcie prac od realizacji zadania, zobowiązuje się tym samym do pokrycia koszów 10 proc. wartości kontraktu w ramach kar umownych oraz innych kosztów, np. tych związanych z brakiem należnych płatności dla podwykonawców, usługodawców i dostawców materiałów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy