Ministerstwo Środowiska (MŚ) w najbliższym czasie ma ponownie wypowiedzieć się w sprawie konkurencyjnych wniosków o koncesje na poszukiwanie miedzi w dwóch lokalizacjach — Bytomiu Odrzańskim i Kotli. Rywalizują o nie polski koncern KGHM i kanadyjska firma Miedzi Copper.



— Decyzja już jest, czeka na podpis ministra — usłyszeliśmy w kuluarach resortu środowiska.
Premier z premierem
W lutym MŚ, w którego gestii leży przyznawanie koncesji, przydzielił Bytom Odrzański i Kotlę Kanadyjczykom. Oburzyło to KGHM kontrolowany przez państwo. Koncern od razu zapowiedział, że się odwoła, bo kryteria były niejasne. Obruszył się też premier Donald Tusk („Naszą intencją jest utrzymanie silnej pozycji KGHM” — mówił), a sprawę badała nawet Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Minister Grabowski obstawał jednak przy swoim. I podkreślał, że obie firmy dostałyprzecież ostatnio spore zezwolenia: KGHM — na około 700 km kw., a Miedzi Copper — na około 400 km kw.
— Nie możemy nikogo dyskryminować. Poza tym celem ministra środowiska jest doprowadzenie do tego, aby złoża były rozpoznawane, bo to daje przesłanki do ich racjonalnego wykorzystania — mówił wówczas minister w wywiadzie dla „PB”.
Wiara w niedyskryminacyjne podejście ministra sprawia, że Stanisław Speczik, prezes Miedzi Copper, ze spokojem czeka na rozpatrzenie odwołania. — Nie spodziewam się zmiany decyzji w sprawie koncesji — mówi Stanisław Speczik.
Być może jego optymizm bierze się stąd, że w trakcie niedawnego spotkania premiera Donalda Tuska z premierem Kanady padły deklaracje o wzajemnym równym traktowaniu inwestorów. Dlatego KGHM inwestuje w Kanadzie, a Miedzi Copper w Polsce.
Od decyzji ministra będzie można odwołać się do sądu.
Sól i węgiel też kuszą
Ministerstwo Środowiska ma coraz częściej do czynienia z problemem w postaci wielu zainteresowanych badaniem tego samego terenu. Przyznaje, że polskie prawodawstwo nie jest na to przygotowane, bo kiedyś tylu chętnych po prostu nie było.
Najbliższa gorąca decyzja będzie prawdopodobnie dotyczyć Pucka. O tę koncesję również ubiega się państwowy KGHM (na sól i miedź), a jego rywalami są Mineralis z grupy Romana Karkosika (sól), Polski Potas (sól) i Darley Energy (sól). Na dodatek koncesje solne będą nachodzić na koncesję łupkową, przydzieloną już wcześniej firmie Lane Energy. Potencjalnych niezadowolonych będzie więc wielu.
Sporne są też okolice kopalni Bogdanka, położonej na Lubelszczyźnie i wyróżniającej się na tle polskiego sektora węglowego niskimi kosztami wydobycia. O koncesje przylegające do kopalni, poza samą Bogdanką, ubiegają się zagraniczne Balamara Resources, Columbus Energy i Prairie Downs.
Przyszłość przyniesie zaś kolejne sporne sprawy. Sławomir Brodziński, wiceminister środowiska i główny geolog kraju, mówił niedawno, że szykuje się na ostrą rywalizację firm inwestujących w morskie wiatraki z wydobywczymi.