Rozmowa, w której się nie słucha

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 03-07-2008, 06:46

Miała być Irlandia i cud gospodarczy. Drogą do spełnienia tego scenariusza miał być dialog społeczny. Z opinii większości uczestników Komisji Trójstronnej wynika jednak, że będzie to raczej kręta ścieżka pod górkę niż obiecywana autostrada do nieba. Wczoraj na obradach Komisji Trójstronnej rząd po raz kolejny poróżnił się ze związkami w sprawie płacy minimalnej. Między partnerami więcej jest już punktów spornych niż deklaracji kompromisu.

Poprzedni rząd miał nietypowe wyobrażenie dialogu społecznego. Rozmawiał, ale tylko z jedną stroną, w dodatku tylko z wybraną organizacją — NSZZ Solidarność. PO przed wyborami zapewniała, że po dojściu przez nią do władzy dialog ruszy z kopyta i wreszcie będzie sprawiedliwy, a umowa społeczna pomoże bezboleśnie przyjąć trudne, ale ważne dla gospodarki rozwiązania. Propozycje reform wreszcie się pojawiają (np. w sprawie ograniczenia emerytur pomostowych), ale bez porozumienia w Komisji Trójstronnej prędko w życie nie wejdą.

Przekonać partnerów, szczególnie związkowców, do zmian będzie rządowi trudno.

Jakie szanse ma rząd na skuteczne negocjacje ze związkami zawodowymi dowiesz się z czwartkowego "Pulsu Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rozmowa, w której się nie słucha