Poprzedni rząd miał nietypowe wyobrażenie dialogu społecznego. Rozmawiał, ale tylko z jedną stroną, w dodatku tylko z wybraną organizacją — NSZZ Solidarność. PO przed wyborami zapewniała, że po dojściu przez nią do władzy dialog ruszy z kopyta i wreszcie będzie sprawiedliwy, a umowa społeczna pomoże bezboleśnie przyjąć trudne, ale ważne dla gospodarki rozwiązania. Propozycje reform wreszcie się pojawiają (np. w sprawie ograniczenia emerytur pomostowych), ale bez porozumienia w Komisji Trójstronnej prędko w życie nie wejdą.
Przekonać partnerów, szczególnie związkowców, do zmian będzie rządowi trudno.
Jakie szanse ma rząd na skuteczne negocjacje ze związkami zawodowymi dowiesz się z czwartkowego "Pulsu Biznesu".