Rulkiewicz: prywatna służba zdrowia partnerem publicznej

DI, PAP
02-09-2018, 08:45

Powinniśmy budować wśród pracodawców świadomość odpowiedzialności za zdrowie pracowników, a państwo powinno im w tych staraniach pomóc – mówi Anna Rulkiewicz, członek Rady Społecznej debaty „Wspólnie dla Zdrowia”, Wiceprezydent Pracodawców RP.

PAP: II konferencji z cyklu "Narodowej debaty o zdrowiu", która odbędzie się 5 września w Krynicy, będzie towarzyszyło hasło: "Medycyna, finanse, gospodarka". Jedna z dyskusji ma być poświęcona problematyce sektora prywatnego w medycynie. O jego popularności świadczy m.in. to, że co druga firma inwestuje w pracownicze pakiety medyczne oferowane przez prywatne podmioty.

Szpital, sala operacyjna
Zobacz więcej

Szpital, sala operacyjna

WM, Puls Biznesu

Anna Rulkiewicz: Dziś prywatna opieka medyczna jest najbardziej popularnym benefitem pozapłacowym wśród polskich pracowników. Zainteresowanie dodatkowymi pakietami zdrowotnymi systematycznie wzrasta. Widać to zwłaszcza teraz, kiedy mamy do czynienia z rynkiem pracownika, o którego po prostu trzeba się bardziej starać. W dużych firmach pakiety medyczne to już standard, ale zaledwie 16 proc. małych przedsiębiorstw oferuje takie benefity.

PAP: Czym spowodowane jest zainteresowanie pracodawców inwestycjami w pakiety?

AR: Myślę, że wśród polskich pracodawców powoli zaczyna dojrzewać świadomość, że inwestycja w zdrowie pracowników to tak naprawdę inwestycja w samą firmę. W ramach pakietów medycznych pracodawcy otrzymują dostęp do systemu, który pozwala im w wygodny sposób zarządzać obowiązkowymi badaniami medycyny pracy. Oferta prywatnych świadczeniodawców stwarza też realne możliwości wprowadzania i promowania w miejscu pracy programów ukierunkowanych na profilaktykę zdrowotną. Sektor prywatny to dziś przede wszystkim innowacje. Inwestujemy w nowe technologie, oferując przy tym wiele przyjaznych dla pracodawców i pracowników rozwiązań obsługowych. Mam tu na myśli chociażby telemedycynę, która pozwala na kontakt z lekarzem lub pielęgniarką za pośrednictwem wideoczatu czy e-czatu. Co więcej, naszym pacjentom wystarczy dostęp do komputera lub smartfona, by szybko umówić się na wizytę, zobaczyć i skonsultować wyniki badań czy zamówić lek na kontynuację leczenia. Mamy cyfrową dokumentację medyczną i konsekwentnie dążymy do w pełni skoordynowanego modelu opieki nad pacjentem. Wszystkie te rozwiązania pozwalają nam coraz lepiej zarządzać dostępnością do naszych lekarzy i pomagają zapewnić efektywny proces leczenia. Jakość i bezpieczeństwo medyczne stawiamy przy tym na pierwszym miejscu. Nasi pacjenci to widzą i doceniają. Nie bez znaczenia jest też fakt, że poziom bezrobocia w naszym kraju od kilku lat systematycznie maleje. W czerwcu wyniósł zaledwie 5,9 procent, co, jak podaje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, to najniższy wynik od 28 lat. Przy tak dużej konkurencji najlepszych kandydatów mogą przyciągnąć pozapłacowe benefity, czyli przede wszystkim dobrej jakości prywatna opieka medyczna.

PAP: Gdyby publiczna służba zdrowia działała lepiej, to zainteresowanie prywatnymi pakietami medycznymi byłoby mniejsze?

AR: Oczywiście, prawdą jest, że system publiczny powinien działać sprawniej. Potencjał, którym dysponuje dziś sektor prywatny pozwala mu doskonale odnaleźć się w roli partnera uzupełniającego lukę, jaką mamy w systemie opieki zdrowotnej. To, co dziś znacząco wyróżnia model niepublicznej opieki, to m.in. ciągłe dążenie do kompleksowości i koordynacji realizowanych świadczeń. Dbanie o zdrowie pacjentów, to nie tylko właściwa diagnoza i proces leczenia, lecz także zdolność zapobiegania chorobom, przedłużania życia, promowania profilaktyki.

PAP: Proszę o przykład.

AR: Dobrym przykładem modelu opieki, który obejmuje nie tylko standardowy zakres leczenia jest organizacja medycyny pracy w sektorze prywatnym. To nie tylko obowiązkowe badania. Realizujemy np. wiele programów populacyjnych, dostosowanych do konkretnych potrzeb zdrowotnych danej grupy pracowników. Moim zdaniem powinniśmy budować wśród pracodawców świadomość odpowiedzialności za zdrowie pracowników, a państwo powinno im w tych staraniach pomóc. Dziś takie rozwiązania istnieją, np. w formie abonamentów pracowniczych czy też prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Warto, by te rozwiązania były dalej rozwijane, ale w sposób ogólnosystemowy. W końcu im lepszy stan zdrowotny populacji, tym większa oszczędność środków publicznych. Musimy ustrukturyzować sposób wykorzystania środków niepublicznych. Powinniśmy dążyć do modelu, gdzie wydatki prywatne w ochronie zdrowia pełnią rolę dodatkowej siły napędowej gospodarki.

PAP: Jak wygląda sytuacja w innych krajach europejskich, w których publiczna służba zdrowia znajduje się na wyższym poziomie?

AR: Problemy związane z systemami opieki medycznej są praktycznie wszędzie, ale różni nas skala. Przede wszystkim nakłady finansowe na zdrowie w naszym kraju należą do najniższych w Europie. Co prawda planujemy ich wzrost do 6 procent PKB do 2024 roku, ale musimy pamiętać, że równocześnie potrzeby zdrowotne obywateli będą rosły, a nie malały. Istnieje więc obawa, że dysproporcje będą narastać. Kraje europejskie poszukują dziś własnych rozwiązań, które usprawnią system i zagwarantują obywatelom lepszą dostępność do świadczeń. Widzimy, że w tych państwach, w których kolejki do specjalistów udało się zmniejszyć, pewne mechanizmy się powtarzają.

PAP: O jakie mechanizmy chodzi?

AR: Podam przykład. W Czechach dopuszczono istnienie konkurencji między ubezpieczycielami. Równocześnie pacjentom dano prawo do zmiany - raz w roku - ubezpieczyciela na takiego, który oferuje lepszy dostęp do świadczeń. Efekt? Świadczeniodawcy zaczęli się o pacjentów bardziej starać. Nasi południowi sąsiedzi wprowadzili też mechanizm współpłacenia za usługi medyczne. Dziś kolejki są tam znacznie mniejsze. Podobne do konkurencji płatników rozwiązania skutecznie stosują też zamożniejsze kraje, jak np. Holandia. Tam jednak na zdrowie wydaje się około 9 proc. PKB, a w Czechach około 7 proc. PKB. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Medycyna / Rulkiewicz: prywatna służba zdrowia partnerem publicznej