Rynek akcji Softbanku to raj dla spekulantów

Sebastian Gawłowski
30-04-2002, 00:00

Warszawska spółka należy do trójki największych krajowych integratorów notowanych na GPW. Jest jednocześnie największym dostawcą systemów informatycznych dla sektora bankowego. Wąska specjalizacja w usługach dla jednej branży okazała się nieefektywną drogą rozwoju w okresie dekoniunktury gospodarczej i spadającego popytu ze strony instytucji finansowych.

Handel walorami Softbanku przybiera coraz bardziej spekulacyjny charakter. Spełniają one bowiem jeden zasadniczy warunek. W odróżnieniu od coraz większej liczby akcji, oferują aktywnym graczom znaczącą płynność. Jest to czynnik konieczny do szybkiego i elastycznego wyjścia z inwestycji. Inwestycja w akcje integratora wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Wskaźnik beta w tym przypadku znacznie przekracza 1. W efekcie, w okresie wzrostów całego rynku kurs Softbanku zyskuje relatywnie więcej. Natomiast w czasie dekoniunktury giełdowej, papiery warszawskiego przedsiębiorstwa pikują w dół. W opinii analityków, korelacja ta jest wyraźniejsza w okresie przewagi strony podażowej.

Od początku roku silne wsparcie dla kursu Softbanku znajdowało się na poziomie 27,50 zł. Na początku kwietnia kurs zbliżył się nawet w okolice 31 zł. Można się było spodziewać lepszego okresu dla akcji spółki, zwłaszcza że wyczerpana została podaż ze strony Bank of New York. Tymczasem doszło do załamania wyceny rynkowej i dynamicznego przełamania wspomnianego wsparcia w reakcji na przesłanki o konieczności utworzenia znaczących rezerw. Prezes spółki natychmiast zdementował te doniesienia, jednak nie uspokoiło to sytuacji. Specjaliści zaznaczają, że inwestorzy nie lubią niepewności. Tymczasem ubiegłoroczne wyniki jednostkowe spółki prezentują się przyzwoicie. O wiele gorzej jest jednak na poziomie grupy kapitałowej. Tylko spółka zależna Fin Fin wygenerowała 18 mln zł straty. Wyprzedaż na ostatnich sesjach może więc być odzwierciedleniem oczekiwań inwestorów na wyniki jednostkowe po pierwszym kwartale i prezentacji sytuacji grupy. Jeżeli spółka nie zdecyduje się na utworzenie rezerw, należy liczyć się z uszczupleniem kapitałów własnych Softbanku.

Inne motywy spekulacyjnych ruchów akcji Softbanku związane są z przetargiem na system dla PKO BP. Na wyobraźnię graczy działa również perspektywa fuzji z Prokomem, który kontroluje niemal 10 proc. kapitału spółki.

Postawa Prokomu pozostaje zagadką. W ocenie analityków, wycofanie się gdyńskiego integratora z inwestycji w Telewizję Familijną może sugerować zmianę strategii inwestycyjnej i fiasko koncepcji połączenia.

Spółka realizuje obecnie najniższe marże operacyjne spośród największych integratorów. Nie ma przesłanek, by sądzić że jej kondycja zdecydowanie poprawi się w kolejnych kwartałach. Zwłaszcza, że jest najsłabiej przygotowana na przetrwanie okresu dekoniunktury. Jedyną szansą na poprawę kondycji Softbanku, w ocenie analityków DM BPH PBK, jest koncentracja wszystkich środków i zasobów grupy kapitałowej na podstawowej działalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Rynek akcji Softbanku to raj dla spekulantów