Rynek chłodno przyjął Jana Pilcha

Anna Pronińska
opublikowano: 18-05-2011, 00:00

Analitycy i Wiesław

Gino Rossi, Simple i Bytom pasują do siebie — uważają eksperci

Analitycy i Wiesław

Wojas pozytywnie oceniają

przetasowania w Gino Rossi.

Giełdowi gracze wręcz

przeciwnie.

Maksymalnie o 8,5 proc. taniały na wczorajszej sesji akcje Gino Rossi, a Rubicon Partners NFI o 9,3 proc. To reakcja na informacje o zmianach w akcjonariacie obuwniczej spółki (Rubicon sprzedał blisko 10 proc. akcji Janowi Pilchowi, jednemu z założycieli Artmana i głównemu akcjonariuszowi Bytomia), która oznacza, że nie dojdzie do planowanej fuzji Gino i Kazara ani do sprzedaży odzieżowej spółki Simple Creative Products.

— Nieco zaskakująca może być negatywna reakcja rynku na transakcję sprzedaży pakietu akcji Gino Rossi. Ja oceniam ją pozytywnie. Rubicon Partners odpowiadał bowiem za proces restrukturyzacji i wyprowadził spółkę na prostą, co potwierdzają historyczne, jak i oczekiwane przez zarząd wyniki. Jego rola, w pewnym sensie, dobiegła końca — komentuje Bartosz Arenin z Copernicus Securities.

Nadchodzą zmiany

Zdaniem Marcina Stebakowa, analityka z DM BDM, wiele z działań restrukturyzacyjnych wdrożonych przy współpracy z Rubiconem będzie kontynuowanych, a to powinno w dłuższym horyzoncie przyczynić się do wzrostu wartości całej spółki.

Gino Rossi czekają jednak zmiany.

— W radzie nadzorczej i zarządzie. Wkrótce spotkam się z nowymi akcjonariuszami i pomyślimy nad wspólną strategią — mówi Wiesław Wojas, który kontroluje 9,5 proc. akcji Gino Rossi.

Dodaje, że do obuwniczej firmy starał się pozyskać partnera biznesowego, który rozwinie spółkę. Jan Pilch na łamach wczorajszego "PB" sugerował, że Simple zostanie w grupie.

— Pan Jan Pilch to fachowiec. Jeśli do firmy wejdzie partner, który zna się na modzie, to dobrze, że Simple zostaje w grupie — dodaje Wiesław Wojas.

Pozytywnie tę decyzję odbierają także analitycy.

— To właśnie odzieżowa marka była tzw. wisienką na torcie, która zapewniała profity grupie Gino Rossi. Być może w przyszłości jeszcze powróci temat połączenia z innym podmiotem, jednakże jest za wcześnie na takie rozważania — mówi Marcin Stebakow.

Według Bartosza Arenina, obuwnicza spółka prawdopodobnie stanie się uzupełnieniem dla dwóch marek odzieżowych: Simple oraz Bytom.

— W przyszłości mogą one odegrać główne role w tym modowym trio. Nie jest jednak wykluczone, że na tych trzech spółkach budowa grupy się nie skończy — mówi analityk Copernicus Securities.

Dodaje, że można być jedynie nieco rozczarowanym, że w grupie nie znajdzie się Kazar.

— Charakteryzowały go bardzo dobre wyniki oraz ciekawe kolekcje i know-how w prowadzeniu nowoczesnego biznesu obuwniczego w segmencie premium —uważa Bartosz Arenin.

Za drogo

Z takiego obrotu sprawy sami zainteresowani wydają się jednak być zadowoleni. Wiesław Wojas uważa, że transakcja nie miała racji bytu. Z kolei Artur Kazienko — właściciel Kazara — że słono by przepłacił.

— Po transakcji mieliśmy być podmiotem dominującym w Gino Rossi, jednak w toku negocjacji okazało się, że to nie była interesująca transakcja, bo oznaczałaby zapłacenie ponad 100 mln zł za poważnie zadłużoną spółkę, która wciąż potrzebuje restrukturyzacji i pracy od zera — mówi Artur Kazienko.

Za pakiet 51 proc. akcji Kazara Gino Rossi miało zapłacić od 90 do 108 mln zł. W zamian Kazar miał objąć akcje nowej emisji i w rezultacie jego udział w Gino Rossi miał wynieść od 50 do 66 proc. Według Renaty Miś, analityka z Amerbrokers, Kazar jest łakomym kąskiem.

— I znów jest do wzięcia. O taką akwizycję mógłby pokusić się duży podmiot z branży — uważa Renata Miś.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane