Rynek pracy idzie za trendem

Przemysław Kwiecień
04-08-2008, 00:00

Inwestorzy lubią raport o zatrudnieniu w USA. Nie tylko dlatego, że jest to regularnie publikowany wskaźnik, który w miarę łatwo można interpretować. O ile w przypadku PKB często sprawę komplikują zdarzenia jednorazowe, jak np. zmiany zapasów, w przypadku rynku pracy nie ma żadnych sztuczek. Rosnące szybko zatrudnienie oznacza, że gospodarka potrzebuje siły roboczej do zaspokajania popytu. Spadek zatrudnienia oznacza, że firmy nie mają zamówień lub muszą pracować nad efektywnością. Przekłada się to na spadek dochodów ludności, obniżenie popytu i w konsekwencji na niższe zyski spółek.

W lipcu zatrudnienie obniżyło się o 51 tys., nieco mniej niż oczekiwał rynek. Dane nie są jednak wielkim zaskoczeniem — lepszy był raport ADP. Na możliwość lepszego odczytu wskazywały również dane tygodniowe z całego miesiąca. Dlatego też reakcja rynku była raczej umiarkowana. Dane nie oznaczają też, że w amerykańskiej gospodarce jest lepiej. Warto przypomnieć, że w trakcie poprzednich recesji amerykańska gospodarka traciła od 1,5 do 2,5 miliona miejsc pracy. Choć w tym roku zatrudnienie spadało w każdym miesiącu, ciągle jest to mniej niż 400 tysięcy.

Nie można wykluczyć, że spadki zatrudnienia będą silniejsze pod koniec roku. Zwłaszcza że rekordowo droga ropa przekła- da się na warunki otoczenia gospodarczego z pewnym opóźnieniem, a sporo firm przy okazji prezentacji wyników zapowiedziało głębokie procesy restrukturyzacyjne. Niepokojąca jest dla przykładu tendencja w tygodniowych danych o nowych bezrobotnych — jeśli kolejne tygodnie będą równie złe, wkrótce miesięczne spadki zatrudnienia mogą sięgać 200 tysięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Rynek pracy idzie za trendem