Rynki mają nowe powody do niepokoju

  • Marek Rogalski
opublikowano: 01-06-2016, 12:09

Kluczowe informacje z rynków:

Chiny: Ludowy Bank Chin ustalił średni kurs USD/CNY na poziomie 6,5889 wobec 6,5790 wczoraj (to najniższe poziomy juana od 2011 r.) Poznaliśmy też odczyty indeksów PMI za maj. Liczony przez rządowych statystyków utrzymał się na poziomie 50,1 pkt. wobec szacowanych 50,0 pkt., ale dla usług spadł do 53,1 pkt. wobec 53,5 pkt. w kwietniu (to najniższy poziom od 3 miesięcy). W przypadku przemysłowego PMI uwagę zwraca spadek subwskaźnika nowych zamówień do najniższego poziomu od 3 miesięcy, ale zapasy były na najwyższym poziomie od 7 miesięcy, a zatrudnienie od roku. Odczyt PMI dla przemysłu liczonego przez niezależny Markit/Caixin spadł do 49,2 pkt. z 49,4 pkt. w kwietniu i był niższy od wcześniejszego odczytu flash na poziomie 49,3 pkt. Uwagę zwraca pogorszenie się składowych dla nowych zamówień (największy spadek od 3-miesięcy), a także cofniecie się subwskaźnika zatrudnienia. Zdaniem ekonomistów Caixin gospodarka nie będzie w stanie utrzymać tempa wzrostu zanotowanego w I kwartale, o ile władze nie podejmą stosownych działań – stymulacja fiskalna, oraz monetarna. W chińskiej prasie pojawiły się też spekulacje, że PKB w tym roku może spowolnić do 6,7 proc. z 6,9 proc. odnotowanych w 2015 r.

Japonia: Premier Abe zdecydował się potwierdzić pojawiające się od dwóch dni spekulacje, jakoby będzie chciał odsunąć w czasie planowaną podwyżkę stawki VAT aż o 2,5 roku. Więcej szczegółów jest oczekiwanych dzisiaj wieczorem, kiedy to rząd może ogłosić też dodatkowe działania fiskalne mające wesprzeć słabnącą gospodarkę. Ostatnie dane nt. zysków firm w I kwartale to ich spadek aż o 9,3 proc. r/r, a indeks PMI w maju utrzymał się blisko 40-miesięcznych minimów (47,7 pkt.). Dzisiaj poznaliśmy też dane nt. wydatków firm, które nieoczekiwanie wzrosły w I kwartale o 4,2 proc. r/r (szacowano 2,4 proc. r/r)

Australia: Dynamika PKB w I kwartale pobiła rynkowe oczekiwania – wzrost wyniósł 1,1 proc. k/k i 3,1 proc. r/r wobec szacowanych 0,8 proc. k/k i 2,8 proc. r/r. Poprawa to wynik większego wkładu eksportu, ale i też wyższych wydatków gospodarstw domowych. Dzisiaj poznaliśmy też indeks PMI dla przemysłu, który nieoczekiwanie spadł w maju do 51,0 pkt. z 53,4 pkt., co jest najniższym poziomem od 7 miesięcy

Nowa Zelandia: Indeks terms of trade wzrósł w I kwartale o 4,4 proc. k/k przy konsensusie 1,0 proc. k/k (to najwyższy poziom od 2 i pół roku). Ceny importu spadły o 4,3 proc. k/k, a eksportu nie uległy zmianie, choć wolumen eksportu spadł o 2,7 proc. k/k za sprawą niższego eksportu nabiału i mięso.

Eurostrefa: Ostateczny indeks PMI dla przemysłu wyniósł w maju 51,5 pkt. (tak jak szacowano wcześniej). Nieco gorzej wypadł jednak odczyt dla Niemiec (52,1 pkt. wobec konsensusu 52,4 pkt.), oraz Włoch (52,4 pkt. wobec 53,0 pkt.).

Wielka Brytania: Wczoraj opublikowano gorsze sondaże ws. Brexitu. Badanie ORB dla The Telegraph wskazało na zmniejszenie się przewagi zwolenników pozostania we Wspólnocie do 5 p.p. (51/46 proc.), a już ICM podał, że zwolennicy wyjścia mają nieznaczną przewagę (45/42 proc. dla badań telefonicznych, oraz 47/44 proc. dla on-line). Niemniej aż 13 proc. wciąż pozostaje niezdecydowanych.

Naszym zdaniem: Wczorajsze dane makro z USA były mieszane – mieliśmy mocny skok wydatków w maju (o 1,0 proc. m/m), ale już indeks cenowy PCE Core wzrósł zgodnie z szacunkami (o 0,2 proc. m/m). Reszta była już słaba – regionalny indeks Chicago PMI poszedł w dół do 49,3 pkt. z 50,4 pkt., a indeks zaufania konsumentów Conference Board nieoczekiwanie spadł na koniec maja do 92,6 pkt. z 94,7 pkt. po rewizji w kwietniu (oczekiwano odbicia do 96,0 pkt., które w pewnym sensie potwierdzałoby lepsze wskazania płynące z indeksu opracowywanego przez Uniwersytet Michigan). Odczyty pozostawiły, zatem niepewność, zwłaszcza przed dzisiejszą publikacją indeksu ISM dla przemysłu o godz. 16:00. Słabość regionalnych wskaźników sprawia, że rynek zaczyna się mocno obawiać tej publikacji (konsensus wynosi 50,5 pkt., ale nie można zupełnie wykluczyć spadku poniżej 50,0 pkt., który miałby mocny wymiar psychologiczny w kontekście szacunków rynku dotyczących ruchów FED). Zresztą te już spadają – wg. modelu CME FedWatch podwyżka 15 czerwca jest wyceniania już z 23 proc. prawdopodobieństwem wobec 28 proc. wczoraj rano, a lipcowa na 59 proc. Powyższe obawy to dobre preteksty do korekty na dolarze, która zaczyna być już realizowana. 

Na tygodniowym ujęciu BOSSA USD widać, że zeszliśmy już poniżej wsparcia przy 80,80 pkt. Jeżeli to się utrzyma, to kolejnym celem będą okolice 80,20 pkt. Poza dzisiejszym ISM, jutro uwagę przykuje ADP, a pojutrze oficjalne wyliczenia Departamentu Pracy.

Dzisiaj uwagę przykuwa umocnienie się jena na wszystkich układach, w tym w relacji z USD. Tłumaczenie tego reakcją rynku na potwierdzenie plotek odnośnie odsunięcia podwyżki VAT do 2019 r., oraz oczekiwaniem na propozycje stymulacji fiskalnych ze strony japońskiego rządu, które poznamy dzisiaj wieczorem, nie byłoby do końca właściwe – gdyż za stymulantami premiera Abe najpewniej pójdą działania Banku Japonii, co ostatecznie da preteksty do osłabienia jena. Silny jen to zatem bardziej wynik skumulowania się dwóch czynników rzutujących na tzw. poziom globalnego ryzyka – wczorajszych sondaży nt. Brexitu, które znów wprowadzają niepewność na 23 dni przed kluczowym głosowaniem w referendum, a także dzisiejszych danych PMI z Chin. Ekonomiści Caixin mówią jasno – gospodarka znów słabnie, dotychczasowe tempo jest nie do utrzymania, jeżeli władze nie podejmą kolejnych działań. Tylko czy mają taki plan? Warto pamiętać, że problemem Chin staje się nadmierne i coraz gorszej jakości zadłużenie. Tymczasem juan cały czas słabnie w relacji do dolara. Rynkowa bomba znów zaczyna tykać, chociaż w przeciwieństwie do stycznia b.r., teraz inwestorzy wydają się być bardziej spokojni. Pytanie, czy nie czekają na kolejne preteksty.

Dobrym miernikiem sentymentu wokół jena, ale i też Chin, jest dzisiaj AUD/JPY, który spadł mimo publikacji bardzo dobrych danych z Australii odnośnie dynamiki w PKB w I kwartale. Niemniej nieco przyćmiewają je słabe odczyty przemysłowego PMI za maj i wreszcie wspominane kwestie chińskiego PMI. To może sprawić, że spodziewane jeszcze wczoraj mocniejsze wybicie na tej parze zostanie przytłumione. Opór to nadal rejom 80,61-80,64. Aby można było mówić o szansach na jego ponowny test, konieczna będzie obrona wsparcia przy 79,30.

Przez nawrót obaw związanych z potencjalnym Brexitem mocno stracił wczoraj funt, co dobrze obrazuje techniczny układ na GBP/USD. Wydaje się, że nie skorzysta on zbytnio na spodziewanej słabości USD w kolejnych dniach. Mimo ostatniej przeceny średnioterminowy układ zakładający wzrost do 1,50 na bazie odwróconej formacji RGR w długim terminie, nie jest jednak zagrożony.

Na koniec zerknijmy na EUR/USD. Opublikowane dzisiaj PMI dla przemysłu było zgodne z prognozami, nie dając tym samym pretekstów do spadku euro. Rynek bardziej próbuje rozgrywać słabość ISM grając na słabego USD. Dodatkowo jutro mamy posiedzenie ECB – tu kluczowe będą nowe projekcje makro, które mogą wpłynąć na oczekiwania związane z ewentualnymi decyzjami na jesieni w kwestii wydłużenia w czasie programu QE. Technicznie wyjście ponad poziom 1,1143 (dołek z marca) to sygnał mogący świadczyć o budowaniu korekty wzrostowej. Na układzie tygodniowym dobrze widać, że jej zasięg to 1,1216 (minimum z kwietnia), o ile rynek nie dostanie nowych impulsów (np. ze strony ECB).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy