Rynkiem śmieci rządzą monopole

opublikowano: 28-08-2019, 22:00

Jedną z głównych przyczyn podwyżek opłat za wywóz odpadów jest brak konkurencji. Recept na razie nie ma.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przyjrzał się rynkowi odpadów, który nie ma ostatnio najlepszej prasy. Nie dość, że coraz częściej mówi się o tym, że zalewają nas tony śmieci, których nie ma jak zagospodarować, a na rynku króluje szara strefa, to jeszcze od wielu miesięcy w całej Polsce rosną opłaty za ich wywóz. Stawki ustalają gminy na podstawie umów z operatorami. Warto podkreślić, że w cenę wliczony jest nie tylko odbiór odpadów, ale też ich zagospodarowanie, czyli odzysk surowców wtórnych, spalanie, utylizowanie czy składowanie na wysypisku.

— Z badania urzędu wynika, że wzrost opłat płaconych przez mieszkańców za odbiór śmieci rozpoczął się w 2017 r., a potem z roku na rok był coraz większy — mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Rekordziści

Najwięcej płacą obecnie mieszkańcy Mazowsza, a rekordzistami są trzy gminy — Józefów, Marki i Otwock, gdzie stawki sięgają 65 zł od osoby za niesegregowane odpady oraz 32 zł za segregowane, czyli blisko limitów przewidzianych w ustawie (68 zł i 34 zł). Gminy, które od 2012 r., czyli od wejścia w życie tzw. rewolucji śmieciowej, muszą zapewnić na swoim terenie wywóz odpadów wyrzucanych przez właścicieli nieruchomości, a także zagospodarowanie tych odpadów (wcześniej właściciele nieruchomości mogli podpisywać indywidualne umowy z firmami śmieciowymi), często tłumaczą, że mają związane ręce, ponieważ firmy narzuciły im ostatnio wyższe ceny w przetargach. Zdaniem Marka Niechciała rewolucja śmieciowa przyczyniła się do monopolizacji rynku, czego efektem są wysokie dziś ceny.

— Z roku na rok maleje liczba podmiotów, które biorą udział w przetargach. W ciągu ostatnich dwóch lat w ponad połowie gmin miejskich o zamówienie ubiegał się tylko jeden przedsiębiorca. Tam, gdzie o kontrakt z gminą walczy większa liczba firm, mieszkańcy płacą taniej za odbiór śmieci. Na marginesie można zauważyć, że w 2011 r., przed zmianami, tylko w 8 proc. tych gmin usługi świadczył jeden podmiot — mówi prezes UOKiK.

Co tam, panie, w inwestycjach?
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
×
Co tam, panie, w inwestycjach?
autor: Małgorzata Grzegorczyk
Wysyłany raz w miesiącu
Małgorzata Grzegorczyk
Najciekawsze zagraniczne inwestycje w Polsce i polskie za granicą. Gdzie powstają, ile kosztują i które firmy będą szukać wykonawców i pracowników
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

UOKiK prowadzi obecnie sześć postępowań wyjaśniających w sprawie możliwych zmów cenowych na rynku odpadów.

Koszty

W niektórych gminach opłaty za gospodarowanie odpadami pozostają niskie. Rekordzistą jest Białystok, gdzie wynoszą one 5-11 zł oraz Stalowa Wola (6-12 zł).

— Białystok skorzystał na tym, że z pomocą funduszy unijnych zbudował spalarnię. Choć termiczne przekształcenie nie powinno być stawiane wyżej w hierarchii gospodarowania odpadami niż recykling, to obecna sytuacja na rynku powoduje, że spalarnie, które jednocześnie odzyskują energię, pozwalają obniżyć koszty gospodarki odpadami — mówi Paweł Ważniewski z Departamentu Gospodarki Odpadami UOKiK.

Jako przyczynę podwyżek urząd wskazuje też wzrost kosztów zagospodarowania odpadów, głównie w związku z podniesieniem tzw. opłaty marszałkowskiej, czyli podatku od śmieci, które zamiast do odzysku trafiają na wysypiska. Wpływ na wzrost kosztów — zdaniem urzędników — ma też zła organizacja systemu, za którą odpowiadają samorządy województw. To one decydują o liczbie RIPOK-ów na danym terenie i limitach przetwarzanych przez nie odpadów.

— Gminy są dzisiaj zakładnikami RIPOK-ów, które pobierają wysokie opłaty za przyjęcieodpadów — mówi Marek Niechciał.

Do tej pory śmieci nie mogły być wywożone poza przewidziany w Wojewódzkim Planie Zagospodarowania Odpadami region. Ostatnia nowelizacja prawa, która wejdzie w życie za tydzień, ma to zmienić. Zdaniem UOKIK powinno to obniżyć ceny. Eksperci wskazują jednocześnie, że rynek recyklingu w Polsce się załamał.

— Podnoszenie opłat marszałkowskich jest słuszne, ale powinno iść w parze z dążeniem do zapewnienia możliwości odzysku surowców wtórnych, a tych możliwości w Polsce jest za mało — mówi dr Krystian Szczepański, dyrektor Instytutu Ochrony Środowiska — Państwowego Instytutu Badawczego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane