Rząd tłumaczy, a Polacy swoje

PAP
06-09-2012, 06:59

Jesteśmy przeciwni radykalnym reformom społecznym – najchętniej byśmy cofnęli 6-latki do zerówek i obniżyli wiek emerytalny. W tych sprawach nie działa żadna propaganda rządowa, stwierdza "Dziennik Gazeta Prawna".

fot. Borys Skrzyński
Zobacz więcej

fot. Borys Skrzyński

Jak wynika z sondażu Homo Homini dla "DGP", największą klapę rząd ponosi na polu reformy emerytalnej - aż 71 proc. Polaków chce powrotu do wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.

Ekonomista Kredyt Banku Jakub Borowski mówi, że nie udało się przedstawić tej reformy tak, by społeczeństwo zrozumiało, jakie niesie ona korzyści. "Nadal duża grupa społeczna traktuje dłuższą pracę jako karę. Rząd dalej musi ją tłumaczyć, nie ma innego wyjścia" – ocenia.

Również ponad połowa Polaków (56 proc.) chce, by rząd wycofał się z wysyłania 6-latków do szkół. Tymczasem – jak przypomina "DGP" – to pomysł już z poprzedniej kadencji, miał zacząć obowiązywać w tym roku, ale MEN przesunęło go o kolejne 2 lata.

Jak mówi Katarzyna Lotkowska z Instytutu Nowoczesnej Edukacji, MEN nie potrafił przekonać do pomysłu nauczycieli, którzy jako jedyni mogli namówić rodziców do wcześniejszej edukacji. Zaprzepaszczono 3 lata, bo można było wpierw przeszkolić pedagogów, a potem wprowadzać zmiany – ocenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Polityka / Rząd tłumaczy, a Polacy swoje