Rząd uśmierza protest

Adam Sofuł
opublikowano: 24-05-2006, 00:00

Rząd postanowił się wreszcie zmierzyć z problemami służby zdrowia i przyjął plan naprawy sytuacji w tej dziedzinie, przedstawiony przez ministra Zbigniewa Religę. Lekarstwo na chorobę trawiące system ochrony zdrowia jest dla rządu oczywiste — więcej pieniędzy. W przyszłym roku o 5 mld zł. Czy będzie to dawka, która pozwoli skutecznie walczyć z chorobą? Kto wie. Sęk w tym, że może okazać się spóźnione.

Lekarze i pielęgniarki strajkują i domagają się podwyżek płac w tym roku. I tu dochodzimy do pierwszego problemu — konsylium debatujące nad polską służbą zdrowia jest mocno skłócone. Premier Kazimierz Marcinkiewicz w odniesieniu do lekarskich protestów zastosował starą kelnerską zasadę (to nie ja, to kolega) i odesłał protestujących do szefa Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzego Millera. To wyraźny sygnał, że rząd i NFZ nie grają w jednej drużynie. A przecież na tym lista konfliktów się nie kończy. Spór między ministrem zdrowia i jego zastępcą z Prawa i Sprawiedliwości Bolesławem Piechą tylko przygasł i w każdej chwili może wybuchnąć na nowo.

Drugim problemem jest to, skąd będzie pochodziło lekarstwo ordynowane przez rząd. Jeżeli chce on dać 5 mld zł, to musi skądś je wziąć. I to zła wiadomość. Praktycznie jedynym źródłem finansowania takich wydatków są podatnicy, którzy pewnie w przyszłym roku zapłacą lansowaną przez ministra Religę składkę pielęgnacyjną, a zmotoryzowani więcej zapłacą za komunikacyjne OC, bo mają być z nich pokrywane koszty leczenia ofiar wypadków. Może to oznaczać, że zmienią się jedynie kwoty, a system pozostanie bez korekt — podatnicy dają pieniądze urzędnikom (za dużo), by ci zapłacili lekarzom (za mało). Szansą przełamania tego zaklętego kręgu jest wprawdzie zapowiedź wprowadzenia dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych, jednak na razie szczegóły tego pomysłu są nieznane.

Ostatnim kłopotem jest zaufanie pacjenta do lekarza, czyli w tym wypadku personelu medycznego do rządu. Lekarze i pielęgniarki przeżyli już tyle reform i zapowiedzi poprawy, że trudno się dziwić, iż kolejne deklaracje traktują nad wyraz nieufnie. Może zapowiedzi rządu plus autorytet ministra Religi okażą się skutecznym środkiem uspokajającym na obecne protesty. Oby jednak ta uśmierzająca pigułka nie zastąpiła prawdziwej terapii. Jedynym pocieszeniem pozostaje, że kto jak kto, ale Religa wie, że duże i skomplikowane operacje zaczyna się od usypiania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy