Sawicki: to rządy są winne zwolnieniom w Krośnie

ZK
22-04-2008, 00:00

Odwrotu nie ma. Jeśli huta szkła chce przetrwać, musi radykalnie ciąć zatrudnienie.

Odwrotu nie ma. Jeśli huta szkła chce przetrwać, musi radykalnie ciąć zatrudnienie.

Główny akcjonariusz Krosna stawia sprawę jasno.

— Jestem zdeterminowany w sprawie zwolnień. Aż do bólu — zapowiada Zdzisław Sawicki, kontrolujący blisko 50 proc. kapitału Krona.

Huta szkła chce zwolnić do 1200 pracowników, czyli niemal co trzeciego. Związki weszły z zarządem w spór zbiorowy. Rozmowy trwają.

— Zwolnienia są konieczne, nie mogę narażać całej firmy — mówi Zdzisław Sawicki.

Jego zdaniem, źródłem kłopotów są działania polskich rządów, które utrzymując wysoki deficyt budżetowy, przyczyniły się do znacznego umocnienia złotego.

Pracę stracą pracownicy działu szkła formowanego ręcznie. Pracuje w nim 2500 osób, które miesięcznie dają spółce 8 mln zł przychodów. W dziale szkła produkowanego maszynowo zatrudnionych jest 1400 pracowników, a obroty sięgają 14 mln zł. Wynik: po ostatnim osłabieniu dolara na rynku walu- towym i wzroście kosztów energii rentowność na szkle formowanym ręcznie sięga w Krośnie minus 40 proc.

Zdaniem Zdzisława Sawickiego, jego firma nie jest przypadkiem odosobnionym. Podobne problemy mają tak- że inne polskie huty szkła. Zwolnienia mają przynieść oszczędności rzędu 2 mln zł miesięcznie. Spółka nie zamierza jednak rezygnować z produkcji ręcznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ZK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sawicki: to rządy są winne zwolnieniom w Krośnie