Scope Fluidics chce spieniężyć killera

Notowana na NewConnect spółka, pracująca nad analizatorami krwi, wkrótce wybierze doradcę, żeby pomógł jej w sprzedaży pierwszego projektu

„Rewolucyjne urządzenie do analizy krwi rodem z Polski” — na takim marzeniu sparzyli się już inwestorzy na warszawskiej giełdzie, którzy podbili wycenę lubelskiej spółki PZ Cormay do 0,5 mld zł, by potem, wraz z kolejnymi opóźnieniami projektu i kłótniami akcjonariuszy, patrzeć, jak spada poniżej 100 mln zł.

KRWISTY BIZNES:
Zobacz więcej

KRWISTY BIZNES:

Spółka Scope Fluidics, w której prof. Piotr Garstecki (z prawej) jest prezesem, a Szymon Ruta szefem finansów, zadebiutowała na NewConnect w sierpniu ubiegłego roku. Prowadzi prace nad prototypami dwóch urządzeń do analizy krwi. Bardziej zaawansowane PCR|One ma być wkrótce testowane w laboratoriach mikrobiologicznych. Fot. Tomasz Pikuła

Tymczasem na NewConnect od ubiegłego roku notowana jest spółka Scope Fluidics, która stała za dużą częścią prac badawczych nad prototypem urządzenia Cormaya. Założyli ją w 2010 r. chemik profesor Piotr Garstecki oraz Marcin Izydorzak, odpowiedzialny wcześniej za badania i rozwój w Adamedzie. Spółka jeszcze w czasie pracy na zlecenie Cormaya zaczęła realizować własne projekty związane z analizą krwi. Na ich rozwój w ubiegłym roku dostała od inwestorów giełdowych ponad 16 mln zł. Teraz pracuje nad tym, żeby pieniądze jak najszybciej się zwróciły.

Na tropie bakterii

— Naszym absolutnym priorytetem jest PCR|ONE, czyli urządzenie, które ma być instalowane przede wszystkim na szpitalnych izbach przyjęć w celu wykrycia pacjentów zakażonych gronkowcem złocistym lub bakterią clostridium difficile — mówi Piotr Garstecki, prezes i znaczący akcjonariusz Scope Fluidics (ma 16,2 proc. kapitału).

Obie bakterie to główne przyczyny zakażeń szpitalnych, generujących olbrzymie koszty w systemie opieki zdrowotnej. Na rynku jest kilka urządzeń stosowanych do takiej analizy, na czele z GeneXpertem, którego producent został dwa lata temu wyceniony na 4 mld USD.

— Już kilka lat temu w rozmowach z przedstawicielami koncernów medycznych usłyszeliśmy, że jeśli chcemy opracować dla nich coś ciekawego, to powinniśmy przygotować „GeneXpert killera” — coś, co będzie robiło to samo, tylko szybciej, lepiej i taniej. To właśnie robimy — mówi Piotr Garstecki.

Przedstawiciele spółki podkreślają, że po pozyskaniu pieniędzy od inwestorów i z dotacji nie potrzebują już dodatkowego finansowania dla PCR|ONE — a przynajmniej na potrzebę pozyskania dalszego finansowania nie wskazują „dotychczasowy przebieg prac badawczo-rozwojowych i aktualny stan wiedzy”. Urządzenie wychodzi już z fazy prototypu: modele testowe dla gronkowca są opracowane, a dla drugiej bakterii mają być opracowane wkrótce. Prace są na tyle zaawansowane, że spółka szuka już doradcy, który pomoże jej w sprzedaży urządzenia.

— Walidacja prototypu powinna zakończyć się w trzecim kwartale. Rozmawialiśmy z trzydziestką doradców, umowa z jednym z nich powinna zostać podpisana w najbliższych tygodniach. Szukamy też partnera, który będzie w stanie produkować urządzenie masowo, na potrzeby testów rynkowych, niezbędnych do uzyskania rejestracji na terytorium Unii Europejskiej — mówi Szymon Ruta, członek zarządu Scope Fluidics, odpowiedzialny za finanse spółki.

Giełda poczeka

Strategia Scope Fluidics zakłada, że prawa do urządzenia zostaną sprzedane w połowie 2020 r., gdy uzyska ono unijną rejestrację, równolegle powinny rozpocząć się prace nad rejestracją na rynku amerykańskim.

— Możliwa jest jednak wcześniejsza sprzedaż z zapisanymi w umowie dodatkowymi płatnościami po osiągnięciu kolejnych kamieni milowych. Zadeklarowaliśmy, że co najmniej 50 proc. wpływów ze sprzedaży PCR|ONE trafi do akcjonariuszy w postaci dywidendy, reszta ma posłużyć sfinansowaniu kolejnych projektów spółki — mówi Szymon Ruta.

Scope Fluidics nie generuje obecnie przychodów ze sprzedaży, a rocznie wydajeokoło 5-7 mln zł, z czego duża część to koszty utrzymania liczącego około 30 osób zespołu specjalistów.

— Dwie trzecie pieniędzy przeznaczamy na prace nad PCR|ONE, resztę na rozwijany od 2016 r. Bacteromic, kompleksowo testujący wrażliwość bakterii na antybiotyki. Harmonogram przewiduje, że Bacteromic będzie gotowy do rejestracji i wprowadzenia na rynek w 2022 r. — mówi Piotr Garstecki.

Spółka nie planuje jeszcze przenosin na główny rynek GPW.

— Nie mamy teraz wystarczającej kapitalizacji, a jednocześnie nie mamy potrzeby robienia emisji. Prace związane z transferem byłyby tylko niepotrzebną dystrakcją, najważniejsze jest doprowadzenie PCR|ONE do etapu, gdy będziemy mogli sprzedać urządzenie inwestorowi — mówi Szymon Ruta. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Scope Fluidics chce spieniężyć killera