Quercus TFI złożył zawiadomienia ws. umów GetBacku

opublikowano: 26-05-2018, 19:39

Prezes Quercusa i jeden z większych obligatariuszy GetBacku, uważa że cały czas da się „zrestartować” windykatora. Zwłaszcza jeśli do firmy wrócą pieniądze, które przez ostatnich 12 miesięcy z niej wypłynęły w zastanawiający sposób.

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI
Zobacz więcej

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI Fot. GK

Naszym zdaniem cały czas da się zrestartować GetBack, ale jak mantrę powtarzamy, że wszystkie strony zaangażowane w projekt musza się zachowywać odpowiedzialnie – powiedział Sebastian Buczek na spotkaniu z inwestorami indywidualnymi na konferencji WallStreet (organizatorem jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych).

Jego zdaniem, firma przetrwa, ale żeby tak się stało, to przyspieszone postępowanie układowe musi nabrać mocy prawnej. Trzeba też zredukować jej zadłużenie.

- Propozycja 35-procentowego „haircutu” wydaje nam się rozsądna, choć czekamy na sprawozdanie finansowe. To, co na pewno jest do zmiany, to cena konwersja tej części zadłużenia na akcje. Jedyna możliwa cena to 5 groszy, bo obecnie wartość księgowa jest ujemna – uważa prezes Quercus TFI.

Buczek postuluje też skrócenie terminu spłaty zobowiązań z obligacji z 7 do 4 lat, by zdopingowało to menedżerów do znalezienia inwestora i sprzedaży części aktywów.

Czytaj także: Buczka pomysł na problemy GetBacku

Sebastian Buczek zwrócił też uwagę, że w ciągu ostatnich dwunastu kluczowych miesięcy spółka podpisała wiele umów na warunkach odbiegających od rynkowych, co spowodowało wypływ nawet kilkuset milionów złotych.

- Chcemy, by pieniądze, które wypłynęły z takich umów, wróciły do firmy – mówi Sebastian Buczek.

O jakie umowy chodzi? Obejrzyj wideo.

 

Prezes Quercusa podkreśla, że obligatariusze mają dużo siły i argumentów, by zmienić warunki układu. Na wiele nie mogą natomiast liczyć akcjonariusze, zwłaszcza ci, którzy kupili akcje w IPO.

- Będą mieli duży problem, by tę wartość odzyskać – nie pozostawia złudzeń Sebastian Buczek.

Samobójcza strategia

Prezes Quercusa nie uniknął pytań inwestorów o to, jak to się stało, że towarzystwo tak mocno zaangażowało się w obligacje GetBacku i nie dostrzegało niepokojących sygnałów.

- Inwestowaliśmy w obligacje GetBacku rok-dwa lata temu. Kondycja finansowa tej spółki była wówczas znacząco lepsza niż w ostatnich miesiącach. Nikt nie przewidywał, że kupi portfeli wierzytelności za 1,9 mld zł, finansując to emisjami krótkoterminowych obligacji oprocentowanych na 10 proc. To samobójcza strategia. My inwestowaliśmy w krótkoterminowe, wysokooprocentowane, zabezpieczone papiery. Nie można mieć pretensji, że mieliśmy je w portfelu, bo historia tej spółki potoczyła się inaczej niż wszyscy zakładali – tłumaczył Sebastian Buczek.

Jak zaznaczył, Getback to bardzo specyficzny case, bo przez 20 lat obecności na rynku nie spotkał się z sytuacją, w której w rok mogło się wydarzyć coś, na co nie reagowała ani rada nadzorcza, ani główny akcjonariusz, czyli Abris Capital Partners.

Zobacz także: Piotr Rybicki: „Rada nadzorcza nie mogła zapobiec problemom GetBacku”

Lampka się zapaliła, ale...

Sebastian Buczek przyznał, że pierwszy raz lampka ostrzegawcza (ale raczej „żółta” niż „czerwona”) zapaliła mu się w październiku ubiegłego roku, po publikacji raportu GetBacku za III kwartał.

- Było jeszcze kilka miesięcy, żeby spółkę naprawić i byłaby w innym miejscu niż dziś, ale takiego nieprzytomnego zachowania zarządu jeszcze nie widziałem. Człowiek zakłada, że inni zachowują się racjonalnie. Jeżeli my zaczynami widzieć, ze firma zmierza w złą stronę, to zakładamy, że zarząd, rada, główyu akcjonariusze mają większą wiedzę i wiedzą co robić. Było dużo czasu, żeby zrealizować różne scenariusze, by nie być tu, gdzie spółka się znalazła. Pozbyć się obligacji za kilkanaście mln zł można, ale kilkadziesiąt – to było już niezwykle trudne – mówi prezes Quercus TFI, który 80 mln zł obligacji, znajdujących się w funduszach przeniósł po połowie do prywatnego funduszu i na bilans towarzystwa. Jak szacuje, w negatywnym scenariuszu Quercus TFI straci netto na obligacjach GetBacku 16 mln zł.

- Gdybyśmy tego nie zrobili, doszłoby pewnie do runu na fundusz – mówi Sebastian Buczek. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Quercus TFI złożył zawiadomienia ws. umów GetBacku