Sejmowe puzzle

Kazimierz Krupa
09-11-2005, 00:00

Polityka, nie po raz pierwszy, dzieli. Podziały potrafią przebiegać przez stół, a nawet łoże — tym razem różnią polityków w ramach tych samych ugrupowań. Przewidywanie, czy rząd otrzyma w czwartek poparcie większości parlamentarnej, w tej sytuacji przypomina wróżenie z fusów. Powodów jest wiele, w tym jeden merytoryczny i kilka emocjonalnych.

Premier Marcinkiewicz miał wczoraj zaprezentować program swojego rządu, wyjść poza deklaracje formułowane w różnych stacjach radiowych, przede wszystkim na antenie Radia Maryja, przedstawić konkrety. To znakomicie ułatwiłoby partiom wypracowanie stanowiska, zbliżyłoby je do podjęcia decyzji w sprawie poparcia rządu bądź nie. Okazało się jednak, że proces łączenia wody z ogniem, bo trudno oprzeć się wrażeniu, że — szczególnie w kwestiach gospodarczych — rząd nie stanowi zharmonizowanej orkiestry, jest raczej zbiorowiskiem dosyć przypadkowo zebranych solistów, z których niektórzy niemiłosiernie fałszują, naprawdę nie jest łatwy. Prezentacja programu przesunęła się, a na randkę w ciemno ugrupowania parlamentarne, potencjalni sprzymierzeńcy, mają umiarkowaną ochotę.

Zadaniem premiera jest zebranie 76 głosów (154 z PiS już ma). Jasne jest, że nie dostanie głosów SLD (55), chyba naiwnością byłoby liczenie na PO (132). Tu sprawa jest stosunkowo prosta. Ale w innych ugrupowaniach? LPR (33) waha się: Kotlinowski mówi tak, Wierzejski mówi nie, a Giertych — czeka i stawia warunki. Podobnie PSL (25) — Kalinowski mówi tak, Pawlakowi trudno sobie wyobrazić takie poparcie. Nawet decyzja na „tak” tych dwóch ugrupowań i dyscyplina głosowania to jednak tylko 59 mandatów. Nawet dodając dwa głosy mniejszości niemieckiej oraz ewentualnie kilku posłów niezrzeszonych — za mało.

Kto jest więc teraz najważniejszą osobą w parlamencie, ba, w całej polskiej polityce? Oczywiście poza Jarosławem Kaczyńskim: Andrzej Lepper. Bez jego ugrupowania, po rozlaniu się mleka w kontaktach PiS z PO, sejmowych puzzli nie da się ułożyć. Samoobrona, partia wodzowska, może zapewnić skuteczne poparcie w wariacji zarówno z LPR, jak i PSL. Zwróć- my uwagę: wszyscy rozprawiają o szansach, dywagują, liczą, mierzą... A kogo nie widać w mediach? Właśnie dwóch rozgrywających. Oni nie mają czasu na głupstwa. Układają puzzle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Sejmowe puzzle