Indeksy falowały, ale skala zmian nie była duża. Słabo prezentował się Londyn. Dopiero po południu nastroje poprawiły się. Po szóstej z rzędu spadkowej sesji na Wall Street i porannej przecenie w Azji, inwestorzy czekali na decyzję banków centralnych w sprawie stóp procentowych i kolejną porcję danych z gospodarki USA. Władze monetarne Wielkiej Brytanii i Eurolandu utrzymały stopy procentowe obawiając się stłumienia chimerycznie rosnących gospodarek. To przełożyło się na podbicie indeksów. Z kolei dane z USA miały mieszany charakter. Z jednej strony liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek była większa od prognoz, z drugiej strony deficyt handlowy zmniejszył się (a miał wzrosnąć).
Wśród spółek wyróżnił się Club Mediterranee. Francuski operator kurortów wypoczynkowych pochwalił się wzrostem zysku w pierwszym półroczu. Również w przypadku brytyjskiego dystrybutora części samochodowych i rowerów, spółki Halfords Group, wzrost notowań był zasługą informacji o 11-procentowym wzroście zysku w minionym roku. Na drugim biegunie znalazła się spółka Home Retail. Powód przeceny to informacja o słabych wynikach sprzedaży.