Shiny Box kusi niespodziankami

Powoli przekonujemy się do subskrypcji kosmetyków, a twórcy biznesu myślą o kolejnych pudełkach z tajemniczą zawartością i własnym e-sklepie

Sprawdziło się w USA, więc dlaczego by do modelu subskrypcyjnego nie przekonać również Polek? W 2012 r. Karolina Jędraszewska i Michał Frejtak postanowili, że jeśli w trzy miesiące znajdą 100 tys. konsumentek, które zadeklarują chęć otrzymywania comiesięcznych pudełek (boksów) z kosmetykami, to ruszą z takim biznesem. Plan wykonali w półtora miesiąca, więc stworzyli Shiny Box.

Twórcy firmy Shiny Box, Karolina Jędraszewska i Michał Frejtak, po pięciu latach przygotowywania pudełek z kosmetykami pracują nad własnym e-sklepem z markami, które nie są powszechnie dostępne w Polsce.
Zobacz więcej

W PUDEŁKU I NA SZTUKI:

Twórcy firmy Shiny Box, Karolina Jędraszewska i Michał Frejtak, po pięciu latach przygotowywania pudełek z kosmetykami pracują nad własnym e-sklepem z markami, które nie są powszechnie dostępne w Polsce. Marek Wiśniewski

— Tego typu pomysły robią wielką karierę w Stanach — na czele z Dollar Shave Club, czyli biznesem opartym na comiesięcznej subskrypcji maszynek do golenia, sprzedanym w 2016 r. za 1 mld USD Unileverowi. Oczywiście USA to zupełnie inny rynek z innymi przyzwyczajeniami konsumentów, ale byliśmy przekonani, że zainteresowanie subskrypcją przeniknie i do nas. Dodatkowym potwierdzeniem było wejście do Polski jednej z najbardziej znanych na świecie spółek z kosmetycznej części tego segmentu, czyli Glossybox, które zbiegło się z naszym startem — mówi Karolina Jędraszewska.

Św. Mikołaj w abonamencie

Shiny Group, do którego należy Shiny Box, współpracuje obecnie z około 500 producentami i dystrybutorami kosmetyków, a załoga złożona z dwójki założycieli rozrosła się do 20 osób.

— Firmy, które chcą wejść na rynek czy po prostu wypromować swoje produkty, przekazują je nam, a my tworzymy z tego comiesięczny zestaw, pilnując, by był atrakcyjny i dopasowany do potrzeb klientek. Wartość zgromadzonych w nim kosmetyków jest 4-5 razy wyższa niż cena pudełka [wynosząca 49 zł — red.]. Zbieramy od nich opinie, robimy raporty i przekazujemy dostawcom kosmetyków — wyjaśnia Michał Frejtak. W bazie firmy jest zarejestrowanych około 0,5 mln klientek.

— Chcielibyśmy dojść do poziomu 50 tys. stałych odbiorczyń — zaznacza współzałożyciel Shiny Box. Jego zdaniem, to biznes do powtórzenia w innych krajach, ale na razie Shiny Group o tym nie myśli. — Mamy jeszcze dużo do zrobienia w Polsce, m.in. w zakresie powiększenia grupy osób wykupujących dłuższy abonament. Jednocześnie przygotowujemy boksy z kosmetykami dla jednego z czołowych wydawnictw, które chce z nimi docierać do swoich czytelników, oraz dla firm, któretraktują takie pudełko jako prezent dla klientów — tłumaczy współtwórca spółki.

Bez pudełka i bez kosmetyków

Trwa też budowa dystrybucyjnej nogi biznesu. W przyszłym roku Shiny Group ruszy z własnym e-sklepem kosmetycznym — oczywiście z produktami marek pojawiających się w boksach.

— Pokazują się u nas kosmetyki z Brazylii, Izraela, Korei, Rosji i innych kierunków, które potem nie są powszechnie dostępne w Polsce, a klientki o nie pytają. Stąd pojawił się pomysł, aby sprzedawać je pojedynczo — tłumaczy Karolina Jędraszewska. W zanadrzu grupa ma także inny pomysł — chce wprowadzić na rynek boksy z zawartością inną niż kosmetyki.

— Pracujemy nad tym. Nasze kosmetyczne zestawy też cały czas ewoluują. Dodajemy do nich produkty spożywcze, jak zdrowy baton, czy do domu, jak świeca. Mamy również limitowane edycje boksów, przygotowywane na specjalne okazje, oraz zestawy dla panów i klientów biznesowych — mówi współzałożycielka firmy. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Tak się to robi w USA

MICHAŁ KRECZMAR

dyrektor w zespole PwC ds. transformacji cyfrowej

Widać coraz więcej opcji subskrypcji w różnej formie i wszelakich branżach — w ten sposób korzystamy przecież coraz częściej z oprogramowania, jak pakiet Office, czy z serwisów VOD, np. Netfliksa. W Polsce nie dostrzegam jednak boomu na tę formę sprzedaży. Z punktu widzenia przedsiębiorcy główne wyzwania to: zbudować skalę, przekonać odbiorców do cyklicznego, a nie kilkurazowego zakupu i mieć na tyle szeroki wybór produktów, żeby kolejne wysyłki były atrakcyjne. W USA w model comiesięcznej przesyłki z tajemniczą zawartością zaczęły wchodzić również firmy odzieżowe, które mają salony stacjonarne, jak Gap, czy kosmetyczne, jak Sephora. To także okazja sprawdzenia się dla marek stricte internetowych, które potem mogą dołożyć do biznesu sprzedaż offline. W przypadku Ameryki mówimy jednak o rynku z 200 mln konsumentów, którzy są przyzwyczajeni do zakupów i płacenia w sieci. Tamtejszy rynek wszedł już w kolejną fazę rozwoju subskrypcji. Nie wystarczy po prostu wysyłka produktów. To sztuczna inteligencja plus celebryci plus subskrypcja. Algorytm na podstawie wcześniejszej ankiety dopasowuje towary do preferencji konsumenta, a biznes firmuje znane nazwisko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Shiny Box kusi niespodziankami