Siedem grzechów głównych inwestora

Jakie błędy najczęściej popełniają inwestorzy indywidualni i jak ich unikać, podpowiada Rafał Skrzypczyk.

Inwestor indywidualny ma nad instytucjonalnym szereg przewag, ocenia Rafał Skrzypczyk, trader i coach, który wygłosił prezentację podczas konferencji WallStreet23. Przede wszystkim chodzi o większą elastyczność w reagowaniu na sytuację rynkową, związaną zarówno z brakiem obostrzeń regulacyjnych, jak i znacznie mniejszymi rozmiarami portfela. Nikt drobnemu inwestorowi nie narzuca liczby spółek w portfelu, więc może skoncentrować się na kilku żelaznych typach. Nie musi cały czas być na rynku, więc jeśli spodziewa się bessy, to może się wycofać, zamiast wypełniać portfel spółkami defensywnymi.

— Inwestorzy instytucjonalni są jak armia zaciężna, indywidualni jak partyzantka. Dla nas inwestowanie jest w pierwszej kolejności pasją, a dopiero potem pracą. W ich przypadku odwrotnie — ocenia Rafał Skrzypczyk.

Jak podkreśla, samodoskonalenie w roli inwestorów trzeba zacząć od rozpoznania swoich słabości.

— Czy to będzie granie pieniędzmi, których nie możemy stracić, czy nadmierne uleganie wpływowi emocji — aby stać się dobrymi inwestorami, potrzeba 10 tys. godzin. Nie zapomnijmy jednak nagradzać się za włożony wysiłek — po wykonanej pracy powinniśmy znaleźć czas nie tylko na analizę swoich działań, ale też na radość i wypoczynek — przekonuje Rafał Skrzypczyk, który sporządził listę siedmiu grzechów głównych inwestora indywidualnego.

1. Lenistwo

Wcale nie chodzi jednak o liczbę zawieranych transakcji — tych może być nawet bardzo mało, jeśli tak zakłada nasza strategia. Chodzi o brak nawyku ciągłego doskonalenia, podobnym błędem może być też niedostateczne dążenie do zrozumienia charakteru spółek portfelowych i sprawdzania wiarygodności kadry zarządzającej i głównych akcjonariuszy. Aby z tym grzechem zerwać, wystarczy w swoim porządku dnia lub tygodnia przeznaczyć pewną ilość czasu na dokształcanie się oraz zaplanowanie udziału w webinarach z władzami spółek. W poszukiwaniu materiałów wystarczy przejrzeć internet, oferty szkoleń lub sięgnąć do książek o tematyce inwestycyjnej.

2. Nieczystość

W kontekście inwestowania nieczystością będzie łamanie zasad strategii, naciąganie zasad zajęcia/ zamknięcia pozycji, przekraczanie dopuszczalnego poziomu zaangażowania w jedną spółkę, niereagowanie na spełnienie warunków wyjścia z inwestycji. Odpowiedzią na ten problem jest przyjęcie możliwie najbardziej precyzyjnych zasad handlu, tak by udzielające się przy inwestowaniu emocje nie mogły powodować odstępowania od przyjętych reguł postępowania.

3. Łakomstwo

Im prostsza strategia inwestycyjna, tym lepiej, a posiadanie w portfelu 50 spółek lepiej zostawić inwestorom instytucjonalnym. Niestety, wielu inwestorów wydaje się hołdować przeciwnej zasadzie — im więcej, tym lepiej. Przykłady takich zachowań to utrzymywanie w portfelu zbyt wielu pozycji, zbyt wysokie zaangażowanie w wybrane z nich, używanie zbyt wielu technik inwestycyjnych i narzędzi analitycznych lub śledzenie zbyt wielu źródeł informacji. Dobrym lekarstwem na łakomstwo powinno być przede wszystkim zdanie sobie sprawy, że się go dopuszczamy, a w dalszej kolejności przyjęcie reguł postępowania zapobiegających takiemu działaniu.

4. Gniew

W przypadku inwestora może chodzić o wściekłość na innych uczestników rynku za nieudaną inwestycję, złość na samego siebie, że podjęło się niewłaściwą (jak się okazało po fakcie) decyzję lub też zatruwanie stosunków rodzinnych. Jednak warto sobie uświadomić, że gniew na inne osoby nie jest dobrym rozwiązaniem, bo każdy uczestnik rynku chce zarobić, a rodzina nie jest winna naszym niepowodzeniom. Nie warto także mieć żalu do siebie — lepiej obserwować, gdzie się popełniło błędy i wyciągać z tego wnioski. Obarczanie się winą może prowadzić do wpojenia sobie niekorzystnego obrazu siebie, a nawet najlepsi inwestorzy często się mylą — różnica jest taka, że potrafią przyznać się do błędu i zamknąć pozycję z możliwie niską stratą.

5. Pycha

Przykłady popadnięcia w pychę to chociażby przekonanie, że to co umiemy, już wystarcza, lub że żadnej mądrzejszej książki o inwestowaniu już nie przeczytamy. Z pychą najlepiej walczyć, przypominając sobie, jak ważne jest zachowanie realizmu i trzeźwego osądu własnej osoby. Dlatego trzeba zarówno mieć świadomość tego, co wiemy, jak i zdawać sobie sprawę z tego, czego nie wiemy.

6. Chciwość

Każdy inwestor chce zarabiać, ale nie zawsze warunki do tego są sprzyjające. Warto pamiętać, że czasami wyjście z inwestycji z uniknięciem dużej straty też jest zyskiem.

7. Zazdrość

Nie warto patrzeć na wyniki innych — inwestowanie to nie zawody. Trzeba sobie powiedzieć, że naszym celem jest osiągnięcie takiego wyniku, jak potrafimy, a nie kopiowanie innych. Dlatego zamiast porównywać się do innych, lepiej po zakończeniu inwestycji na chłodno przeanalizować, co zrobiliśmy dobrze, a co źle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy