Siemens nie zwolni, ale wyśle na urlop

MAG
opublikowano: 23-03-2020, 22:00

Większość pracowników biurowych przeszła na telepracę, a ci, którzy jeżdżą do klientów, noszą ubiory ochronne. Zakład pod Wrocławiem na razie działa bez zmian.

„PB”: Jak działa Siemens w czasach zarazy?

Dominika Bettman
Dominika Bettman
Fot. ARC

Dominika Bettman, prezes Siemensa w Polsce: Podobnie jak w innych korporacjach zarząd jest w stanie alertu. Z jednej strony mamy poczucie zagrożenia, a z drugiej – ogromnej odpowiedzialności za ludzi i biznes, w takiej właśnie kolejności. Biznes ze swej natury potrafi szybko reagować, jest elastyczny. Nawet jeśli jeszcze miesiąc temu nie wyobrażaliśmy sobie tej sytuacji, to dziś musimy się do niej dopasować. Jesteśmy w stałym kontakcie z pracownikami, partnerami, podwykonawcami. W przypadku projektów, które realizujemy, zależy nam, by w dużych grupach ludzi z różnych firm nie dopuścić do rozprzestrzeniania się wirusa.

Czyli pracownicy jeżdżą do klientów i realizują kontrakty?

Nie sposób zatrzymać inwestycji w realizacji. Nadal delegujemy pracowników tam, gdzie to konieczne, przy czym skłaniamy ich do podejmowania środków ostrożności: dbania o higienę i zachowania wszystkich rekomendacji rządowych dotyczących zgromadzeń. Niektórzy klienci życzą sobie, żeby nasi pracownicy byli w odzieży ochronnej. Niektórzy sami ich w nią wyposażają, u innych to my zaopatrujemy pracowników w kombinezony, rękawiczki, maski i okulary ochronne.

Skąd firma je bierze?

Poszukujemy na bieżąco dostawców, pojawiły się osoby, które szyją kombinezony i maski. Można je znaleźć w internecie, ale trzeba się wykazać pomysłowością, żeby zdobyć te produkty. Podobnie środki do dezynfekcji, które zaczęliśmy w większych ilościach zamawiać w połowie lutego. O te środki jest coraz trudniej, np. na stacjach benzynowych znikają natychmiast.

Czy stanęło dużo zakładów klientów Siemensa?

Jeszcze do końca ubiegłego tygodnia wszystkie działały. Obecnie zamykają się np. fabryki motoryzacyjne w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech. Natomiast biznes związany z techniką medyczną pracuje na pełnych obrotach, szpitale są teraz w oku cyklonu. Mamy sześciogodzinny czas reakcji, by wymienić np. części w tomografie czy innym urządzeniu diagnostycznym, nie możemy nie wykonać tej pracy. Stanęły natomiast spotkania biznesowe, mające na celu omówienie przyszłych projektów, rozmowy sprzedażowo-handlowe. Wielu klientów wstrzymuje się z podejmowaniem decyzji.

Czy w takim razie pracownicy Siemensa z biur, np. centrum rozwoju oprogramowania we Wrocławiu, pracują bez zmian?

Teraz, gdy nasz łańcuch dostaw jest stosunkowo sprawny, bo z 40 naszych zakładów w Chinach 39 pracuje normalnie, są lekkie opóźnienia, ale nie ma załamania. Pracy dla funkcji wsparcia jest tyle, co było. Przesunęliśmy jednak część osób do obsługi sytuacji związanej z koronawirusem. Działy informatyki, zarządzania personelem i prawny mają więcej pracy.

I jak idzie telepraca?

Sieci korporacyjne są poważnie obciążone, gdy w godzinach rannych i wczesnych popołudniowych wszyscy rzucają się do pracy. Mamy sieci zastępcze i korzystają z nich osoby, które nie potrzebują sieci zaszyfrowanych. Udzieliliśmy instruktażu, jak wykonywać pracę z domu, jak sobie ją zorganizować.

Jak?

Należy pracować przy biurku, a nie na kanapie, która zaszkodzi kręgosłupowi, robić sobie przerwy, wyjść na spacer, wietrzyć pokój, zadbać o dobre oświetlenie. Umożliwiliśmy pracownikom zabranie z biur krzeseł i monitorów, żeby praca w domu była jak najwygodniejsza.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Czy firma tę pracę monitoruje?

Dotychczas służyła do tego zwykła kontrola przełożonych. Teraz wykorzystujemy system zgłoszeń, by nasi pracownicy informowali o swoim miejscu pracy, a w szczególności o wyjazdach, także prywatnych. Wówczas w przypadku osoby zarażonej łatwo będzie ustalić, gdzie przebywa i z kim miała kontakt. W ten sposób sprawdziliśmy też osoby, które w ostatnich dniach wróciły do Polski z zagranicy.

Czy ktoś w firmie jest zarażony?

Dotąd nie mamy takiego przypadku, ale jesteśmy do tego przygotowani.

Czy zakład w Mirkowie otwarty jesienią 2019 r. też pracuje?

Zakład wciąż jest w fazie rozruchu, ale już produkuje szafy sterownicze. Na razie pracuje tam niewiele osób, ale zakład działa i nie ma planów wstrzymania produkcji, choć taka decyzja może zapaść dosłownie z dnia na dzień. Fabryka jest elementem łańcucha dostaw zakładu w Chemnitz. Zapotrzebowanie w ostatnich miesiącach było ogromne. To ośrodek w Chemnitz będzie jednak negocjował kwestie zamówień.

Wygląda na to, że w Polsce Siemens w ogóle nie ma dziś kłopotów.

O nie, nie, nie. Najbardziej dotyka nas problem dopuszczeń do pracy, ważności certyfikatów, zaświadczeń lekarskich. Dziś nie sposób się umówić na badania okresowe, kwalifikacje energetyczne trzeba odnawiać co pięć lat, a kursy są odwołane. Jeśli nie będzie możliwości np. automatycznego przedłużenia certyfikatu, nasi klienci przestaną wykonywać swoje zadania i zaraz nie będzie ciepłej wody, wywiezionych śmieci albo prądu. Jak przeprowadzić szkolenia dla nowozatrudnionych? Mam całą listę takich tematów. Mamy jednak ogromne możliwości dzięki technologii, potrafimy elektronizować dokumenty, rejestrować czas pracy. Liczę, że się uda.

Czy pracownicy Siemensa otrzymają wynagrodzenia, jeśli nie będzie dla nich pracy?

Absolutnie nie przewiduję, żeby miało być inaczej. Najbliższe 2-3 tygodnie będą kluczowe i liczę, że z początkiem kwietnia nastąpi powrót do „normalności”, bo nie wierzę, że możliwy jest powrót do stanu sprzed epidemii. Jeśli jednak tak się nie stanie, rozważamy wysyłanie pracowników na urlopy – będziemy im sugerować, żeby brali je w kwietniu albo wysyłać na zaległe. I najważniejsza wiadomość – globalny prezes Siemensa zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że żaden pracownik nie straci pracy w związku z kryzysem wywołanym przez COVID-19. W ten sposób prezes wprowadził odprężenie, bardzo wszystkim potrzebne w tej sytuacji. Gdy opada stres związany z pandemią, naturalna myśl dotyczy tego, czy moje miejsce pracy zostanie zachowane. Pracownicy potrzebują pełnego wsparcia, także psychicznego, poczucia, że firma za nimi stoi. W tym całym zamieszaniu ludzie mogą znowu uwierzyć w wyższe cele firmy, etos pracy ma szansę się wzmocnić. Może wrócimy do kwestii, które w czasach stabilizacji i dobrobytu zniknęły z radaru. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane