Sikorski ma pełne kwalifikacje na kierowanie MON lub MSZ

DI, PAP
opublikowano: 30-09-2007, 11:20

Szef PO Donald Tusk powiedział, że Radosław Sikorski (jedynka PO na liście w Bydgoszczy) ma pełne kwalifikacje do kierowania MON lub MSZ. Zasugerował, że Bronisław Komorowski - również wymieniany jako potencjalny kandydat na któreś z tych stanowisk - może w przyszłej kadencji zostać marszałkiem Sejmu.

"Radosław Sikorski ma pełne kwalifikacje zarówno na ministra obrony narodowej jak i na ministra spraw zagranicznych. Poznałem go w obu tych dziedzinach, jest przygotowany jak mało kto, żeby te funkcje spełniać. Czy Bronisław Komorowski konkuruje dzisiaj z Radosławem Sikorskim? Ja dwa lata temu proponowałem, aby Bronisław Komorowski został marszałkiem Sejmu. Niewykluczone, że ponownie będzie kandydował na ten urząd" - powiedział Tusk w niedzielę w Dublinie.

Tusk i Sikorski spotkali się w Dublinie z mieszkającymi tam Polakami. Sikorski pytany dlaczego przeszedł do Platformy powiedział, że "po pierwsze zawiódł się na swoim szefie". "Jarosław Kaczyński złożył mi solenną obietnicę, że jeśli zgodzę się na powołanie Antoniego Macierewicza na szefa służby kontrwywiadu wojskowego, a była to nominacja, z którą się głęboko nie zgadzałem, to będzie to na trzy miesiące. A po trzech miesiącach powiedział mi z lekkością, która w języku IV RP zrobiła na mnie porażające wrażenie, że w polityce pewnych umów można nie dotrzymywać. A ja mam zasadę, że ufać ludziom, ale do pierwszego oszustwa".

Powiedział też, że w Polsce "z lekkością naginane" są dzisiaj zasady takie jak "domniemanie niewinności, poszanowanie życia prywatnego, tajemnica korespondencji".

Sikorski zadeklarował, że nie zgadza się z zasadą, że cel uświęca środki. "Ja chcę w PO zbożne cele realizować honorowymi metodami. To nas różni od tego, co dzieje się na wschód od nas. Łukaszenko też obiecywał walkę z korupcją. To jest za mało. Trzeba to robić tak jak to robił Giuliani". (Rudolph Giuliani, burmistrz Nowego Jorku w latach 1994-2001, który przeprowadził kampanię walki z przestępczością, oczyszczając Nowy Jork, który wcześniej był najbardziej niebezpiecznym miastem USA).

"W Stanach Zjednoczonych każde takie spektakularne aresztowanie, z którym mamy do czynienia kończyłoby się uniewinnieniem podejrzanego, bo byłaby niemożliwość przeprowadzenia uczciwego procesu. Jak można trzymać ludzi latami w areszcie? Jest nawet na to nazwa: areszt wydobywczy, w nadziei, że facet się złamie i cos powie. Polska ma być normalnym krajem europejskim a nie areną permanentnej rewolucji" - mówił Sikorski. (PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu