Skarb robi powtórkę z energetyki

opublikowano: 09-02-2012, 00:00

Resort planuje na ten rok trzecie podejście do sprzedaży Enei, drugie — do Energi. Im więcej prób, tym niższe ceny.

Wpływy zaplanowane w ustawie budżetowej będą determinować kształt tegorocznej prywatyzacji — zapowiada minister skarbu. Na prywatyzacyjnej liście znajdą się m.in. dwie grupy energetyczne niewpisane na listę kluczowych spółek państwowych — Energa i Enea.

Przypomnijmy, że firma z Pomorza wciąż czeka na rozstrzygnięcie przez sąd odwołania Polskiej Grupy Energetycznej (PGE) od decyzji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który nie zgodził się na przejęcie gdańskiej spółki przez liderarynku. PGE miała zapłacić za akcje Energi ponad 7,5 mld zł. Nie zanosi się na szybki finał postępowania.

— Długotrwałe oczekiwanie na decyzję sądu nie jest korzystne dla obu spółek. Chciałbym, żeby ta kwestia została rozstrzygnięta do końca pierwszego kwartału. Jeśli do tego czasu nie zapadnie żaden wyrok lub będzie on niekorzystny dla PGE, rozważymy powtórzenie procesu, konsolidację Energi z inną grupą energetyczną albo prywatyzację giełdową — zapowiada Mikołaj Budzanowski.

Na ten rok minister planuje również sprzedaż poznańskiej Enei. Na razie nie przesądza, czy ponowi próbę wprowadzenia do spółki inwestora strategicznego, co dwukrotnie nie powiodło się jego poprzednikowiAleksandrowi Gradowi, czy zdecyduje się na sprzedaż spółki przez GPW, czemu może nie sprzyjać kryzys na rynku kapitałowym. Szczegóły znajdą się w planie prywatyzacji, który w najbliższych dniach resort skieruje pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Analitycy są zgodni: lepszym rozwiązaniem będzie znalezienie inwestora strategicznego. — Taki inwestor zawsze płaci premię, natomiast inwestorzy giełdowi domagają się dyskonta. Problem pojawia się, gdy inwestora nie ma. Było tak w przypadku Tauronu, gdy zamiast sugerowanej ceny sprzedaży podczas IPO na poziomie 6,3 zł na akcję inwestorzy zaakceptowali zaledwie 5,13 zł na akcję — twierdzi Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

— Te polskie firmy energetyczne, które nie zostały sprzedane strategicznemu inwestorowi, mają ogromny potencjał restrukturyzacyjny. Taki inwestor jest skłonny zapłacić za niego premię, a inwestorzy giełdowi nie, bo nie mają pewności, że restrukturyzacjarzeczywiście nastąpi — dodaje Tomasz Krukowski z Deutsche Banku.

Zdaniem analityków, minister skarbu, decydując się na sprzedaż Energi i Enei w tym roku, musi liczyć się z mniej korzystnymi warunkami transakcji.

— Po pierwsze, skarb państwa jest w potrzebie, a po drugie, zbliża się czas, kiedy wzrosną koszty emisji CO 2. Im bliżej tego terminu, tym większa jest niepewność na rynku, więc tym trudniej będzie uzyskać istotną premię w wycenach takich spółek jak Energa czy Enea. Sytuację tej pierwszej dodatkowo komplikuje projekt nowej ustawy o OZE, który znacząco zmniejszyłby wskaźnik EBITDA grupy — ze względu na spodziewaną utratę zielonych certyfikatów z elektrowni wodnejwe Włocławku. Dlatego 7,5 mld zł zaproponowane przez PGE wydaje się dziś nierealne, a skala spadku będzie zależała od ostatecznego kształtu przepisów o zielonych certyfikatach i terminu ich wdrożenia — mówi Paweł Puchalski.

 

Konferencja Nowe prawo energetyczne i ustawa o OZE

Więcej o nowych przepisach, które wpłyną na działalność sektora energetycznego, dowiesz się na Konferencji „Nowe prawo energetyczne i ustawa o OZE” 28-29 marca w Warszawie. Szczegóły na stronie www.konferencje. pb.pl oraz 22/333 97 77.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger, MICH

Polecane