Sklepy już uciekają przed podatkiem

Właściciel sieci Media Expert utworzył w ostatnich tygodniach prawie 300 spółek z o.o. Tłumaczy, że chce być jak Media Markt

Podatek od sprzedaży detalicznej ma obowiązywać od września. 6 lipca, po bardzo długich i burzliwych pracach, Sejm przegłosował jego wprowadzenie, teraz ustawą ma się zająć Senat. Sieci sklepów nie czekają jednak z założonymi rękami na to, co postanowili sprezentować im przedstawiciele partii rządzącej. Zagraniczne markety już zapowiadają walkę z ustawą na arenie Unii Europejskiej. A polskie?

Masowe spółkowanie

„Wysoka kwota zwolnienia z płacenia podatku na poziomie około 200 mln złotych stanowić będzie silną motywację do dzielenia zagranicznych firm handlowych na mniejsze podmioty w celu unikania opodatkowania. Polskie firmy, które nie chcą lub nie mogą skorzystać z tych „furtek”, wprost wynikających z zapowiadanego kształtu nowego podatku, zmuszone zostaną do udźwignięcia ciężaru daniny” — przestrzegał w marcowym komunikacie Media Expert, jeden z największych rodzimych graczy na rynku sieci sklepów RTV i AGD. Minęło kilka miesięcy i polski Media Expert też poczuł „silną motywację do dzielenia (…) na mniejsze podmioty”. Tylko ostatniego dnia czerwca do KRS zostało wpisanych 68 spółek o nazwach tworzonych według jednego wzorca. Wszystkie są spółkami z ograniczoną odpowiedzialnością, mają siedziby przy warszawskiej ulicy Miłej, a ich prezesem jest Teresa Grzebita. Wszystkie mają też jednego wspólnika — to spółka Terg z wielkopolskiego Złotowa, na rynku znana jako właściciel i operator sieci Media Expert. Na razie zarejestrowano… 287 takich spółek. Media Expert ma obecnie 403 sklepy w całym kraju. Jak sieć tłumaczy ofensywę w KRS?

— Projektowana zmiana ma na celu dopasowanie sieci sklepów Media Expert do modelu zarządzania, realizowanegoprzez największego konkurenta polskich sieci RTV i AGD — niemieckie Media Markt i Saturn. To rozwiązanie pozwoli kierownikowi elektromarketu Media Expert objąć część udziałów w zarządzającej nim spółce i optymalizować poziom lokalnych przychodów oraz motywację zatrudnionych pracowników. Te dwa czynniki zaowocują poprawą efektywności ogólnej sprzedaży i stworzą warunki, dzięki którym polska sieć będzie mogła jak „równy z równym” rywalizować z zachodnimi konkurentami— mówi Michał Mystkowski, rzecznik Media Experta.

Zagraniczny wzorzec

Media Saturn Holding, niemiecki właściciel sieci Media Markt i Saturn, od lat działa na polskim rynku w podobny sposób — zarejestrował ponad 50 spółek komandytowych dla każdego ze sklepów pierwszej sieci i 25 dla drugiej. Model ten, podobnie jak Media Expert, tłumaczy głównie motywacją pracowników.

„Sklepy Media Markt i Saturn są spółkami komandytowymi od 2004 r. Decentralna struktura wynika z naszej filozofii, zgodnie z którą w centrum jest człowiek: klient, partner biznesowy, pracownik. W ramach promowania przedsiębiorczości dajemy zarówno dyrekcji sklepów, jak i pracownikom możliwość odpowiedzialnego uczestnictwa w kształtowaniu losów firmy, co w konsekwencji przekłada się na wysoką motywację zespołów sklepów, a tym samym zadowolenie klienta i obroty” — napisała w odpowiedzina nasze pytania Wioletta Batóg, rzecznik Media Saturn Holding.

Korzyści z rozproszenia

Poza niemierzalną motywacją pracowników efekt posiadania kilkudziesięciu czy kilkuset spółek jest jednak dla sieci elektromarketów oczywisty — nie będą płacić podatku obrotowego albo będą płacić go dużo mniej niż w strukturze scentralizowanej. Podatek od sprzedaży detalicznej, powszechnie nazywany „podatkiem od hipermarketów” (choć jego największym płatnikiembędzie dyskontowa sieć Biedronka), ma zacząć obowiązywać od 1 września. Po bardzo długich konsultacjach ustalono, że sieci sklepów — rozumiane jako przedsiębiorcy o jednym NIP — będą odprowadzać do budżetu 0,8 proc. przychodów między 17 a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. przychodów powyżej tego progu. Wszystko, co jest poniżej — a więc w praktyce obroty o skali 204 mln zł rocznie — będzie zwolnione z podatku. Rząd oczekuje, że w przyszłym roku wpływy z tego tytułu sięgną 1,9 mld zł brutto.

 

Podatek urodzony w bólach

„Proponujemy opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych podatkiem obrotowym, co da nam przychód 3 mld zł” — mówiła Beata Szydło rok temu, jeszcze w czasie kampanii wyborczej. Nowa danina miała „wyrównać szanse” między polskimi a zagranicznymi sieciami sklepów. Jeden ze sztandarowych projektów PiS od tego czasu przeszedł bardzo głęboką transformację. W pierwszej wersji opodatkowanie miało być naliczane w zależności od powierzchni poszczególnych placówek handlowych. Z takiego kryterium szybko jednak zrezygnowano. Na początku tego roku przedstawiono projekt z trzema stawkami progresywnymi i kwotą wolną w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie. Szokiem dla branży był plan wyższego opodatkowania handlu prowadzonego w sobotę i niedzielę. Oburzenie wywołały też pomysły opodatkowania sprzedaży internetowej oraz traktowania grup franczyzowych jako jednego podmiotu. Z nich jednak również rząd się wycofał i dyskusja sprowadziła się do tego, czy wprowadzić stawkę liniową dla wszystkich sklepów, czy wybrać model progresywny. W końcu zdecydowano się na drugą opcję, wprowadzając jednocześnie, zgodnie z postulatami polskich sieci, wysoką kwotę wolną od podatku.

OKIEM EKSPERTA

Przepisy tego nie zabraniają

ROMAN NAMYSŁOWSKI, partner w dziale doradztwa podatkowego Crido Taxand

Przepisy przewidują zwolnienie z podatku firm, których obroty nie przekraczają 17 mln zł miesięcznie. Ustawa jest tak skonstruowana, że każdego płatnika podatku traktuje się odrębnie, jeśli ma odrębną osobowość prawną. To działa na korzyść np. sieci franczyzowych, którym nie liczy się wspólnie obrotu, bo mają w sposób oczywisty odrębne biznesy. W przypadku marketów z elektroniką sytuacja wyglądała tak, że Media Markt od lat miał strukturę, która dziś oznacza, że poszczególne sklepy nie zostaną objęte podatkiem, o ile dany sklep nie przekroczy obrotów w wysokości 17 mln zł miesięcznie. Jego konkurenci muszą sobie teraz zadać pytanie: czy działać tak jak dotychczas i pozwolić konkurentowi na stworzenie przewagi, czy zmienić strukturę. Przepisy tego nie zabraniają, chociaż należy się zastanowić, na ile ta zmiana nie stanowi obejścia prawa, czyli koncepcji, która za parę dni zacznie obowiązywać.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sklepy już uciekają przed podatkiem