Słabsza konsumpcja, ale mocniejsze inwestycje

opublikowano: 24-01-2021, 20:00

Sprzedaż detaliczna pod koniec 2020 r. była słabsza od oczekiwań, ale za to w gospodarce widać sygnały odwracania się trendu inwestycyjnego.

To pokazuje, że zaczyna budować się fundament pod mocniejsze ożywienie w tym roku, nawet jeżeli bieżący popyt konsumpcyjny wciąż jest mizerny.

GUS podał w piątek ważne dane miesięczne z gospodarki. Sprzedaż detaliczna obniżyła się o 0,8 proc. rok do roku w grudniu, wobec spadku o 5,3 proc. w listopadzie. Dane były wprawdzie lepsze od oczekiwań ekonomistów rynkowych, ale z cząstkowych informacji napływających z gospodarki we wcześniejszych dniach można było zbudować nadzieję na jeszcze lepszy wynik – nawet na dodatnią dynamikę sprzedaży w ujęciu rok do roku. Na przykład, wcześniejsze dane o sprzedaży samochodów oraz wyniki spółek sprzedających części sugerowały, że cały agregat sprzedaży detalicznej pod nazwą „pojazdy samochodowe, motocykle i części” zanotuje dużo lepszą dynamikę w grudniu niż w listopadzie. Tymczasem w grudniu sprzedaż w tym obszarze spadła o 7,9 proc. rok do roku, wobec spadku o 9,6 proc. w listopadzie.

Warto pamiętać, że dane o sprzedaży pochodzą z firm zatrudniających powyżej 9 osób. Możliwe, że większa część aktywności skupiła się w mniejszych firmach, ponieważ ludzie unikali dalszych wypadów do większych sklepów i ograniczali aktywność do lokalnych punktów sprzedaży.

Jak widać na załączonym wykresie, miesięczne dane o sprzedaży detalicznej sugerują, że popyt konsumpcyjny w całej gospodarce w ostatnim kwartale roku był o ok. 2-3 proc. niższy rok do roku. Dane miesięczne dają tylko przybliżony obraz popytu konsumpcyjnego, ponieważ ograniczają się do części firm oraz nie ujmują usług (tak istotnych, jak transport, wywóz odpadów, dostarczanie energii, ochrona zdrowia itd.).

Natomiast dużo lepsze od oczekiwań były opublikowane również w piątek dane o produkcji budowlano-montażowej. Produkcja budowlana wzrosła w grudniu o 3,4 proc. rok do roku. To pierwszy dodatni odczyt od marca i wynik dużo lepszy od oczekiwań rynkowych.

Te dane nie są tak ważne dla oceny kondycji gospodarki, jak dane o sprzedaży detalicznej, bo przychody firm budowlanych wynoszą w skali roku ok. 170 mld zł, a handlu detalicznego – niemal 400 mld zł (dla firm zatrudniających co najmniej 10 osób), ale są to mimo wszystko dane ważne dla oceny sytuacji w branży budowlanej, a także dla oceny popytu inwestycyjnego w gospodarce. W końcu połowa inwestycji w gospodarce dotyczy aktywów budowlanych (budynki, infrastruktura itp.).

Jak widać na wykresie, miesięczne dane o produkcji budowlanej sugerują, że popyt inwestycyjny w gospodarce ożywił się w ostatnich miesiącach roku. Może to być efekt zwiększonego popytu na mieszkania, przyspieszenia projektów przez sektor publiczny, a także poprawy sentymentu inwestycyjnego wśród firm prywatnych.

Cykl gospodarczy powoli się odwraca. Ten odwrót mogłaby zatrzymać tylko porażka projektu szczepień (duże opóźnienia, malejąca skuteczność) na koronawirusa. Ale na razie nie ma powodu, by wieszczyć taki scenariusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane