Zbudowaliśmy specjalne strony poświęcone największym inwestorom giełdowym, gdzie możecie znaleźć notowania i informacje z ich spółek, profil „rekina”, a przede wszystkim uaktualnianą co minutę wartość indeksów PB Czarnecki, PB Karkosik, PB Krauze, PB Solorz i PB Solowow. Sami zobaczcie, czy działa magia wielkich nazwisk. Dziś pierwsze podsumowanie:
Kiedy
hossa trwała w najlepsze, wielkie nazwiska przyciągały inwestorów jak magnes.
Bezkonkurencyjny pod tym względem był Roman Karkosik. W 2005 r. indeks PB
Karkosik, odzwierciedlający zachowanie jego spółek, zyskał aż 124 proc., przy
zmianie WIG rzędu 30 proc. Rok później było jeszcze lepiej. PB Karkosik
skoczył aż o 251 proc., tymczasem WIG "jedynie" o 44 proc. Ale i na innych
znanych nazwiskach można było wtedy nieźle zarobić. Indeks PB Krauze złożony ze
spółek kontrolowanych przez Ryszarda Krauzego wzrósł o 135 proc., a z tych z
portfela Michała Sołowowa — o 123 proc.
Złote
czasy jednak się skończyły. Bessa zepchnęła w przepaść notowania niemal
wszystkich spółek. Inwestorzy przestali też przywiązywać tak wielką wagę do
nazwisk. Często słusznie, bo okazało się, że wiele obietnic składanych przez
znanych inwestorów nie znalazło później potwierdzenia. Niektórzy z nich
zaliczyli wpadki, których zwłaszcza drobni gracze długo im nie zapomną.
Wystarczy wymienić klapę, jaką poniosły śmiałe plany Hutmenu i Skotanu, czy
ogromne rozczarowanie, jakie towarzyszyło początkowi notowań dewelopera LC
Corp. Pokładanych nadziei nie spełnił też Bioton. Wielką niewiadomą
pozostaje też inne "dziecko" Ryszarda Krauzego — Petrolinvest. Imperium
trójmiejskiego biznesmena mocno zresztą się skurczyło, a byłoby jeszcze
mniejsze, gdyby swego czasu znaleźli się chętni na Bioton i Polnord.
Giełdowe
problemy dotychczasowych rekinów zbiegły się w czasie z narodzinami nowej
"gwiazdy". Zygmunt Solorz-Żak od kilku lat miał już co prawda na GPW "swoją"
spółkę. Chodzi o ATM Grupę (Solorz ma w niej niespełna 11 proc.
udziałów), ale tak naprawdę pierwsze szlify zebrał dopiero w ubiegłym roku,
kiedy na parkiecie zadebiutował Cyfrowy Polsat. Spółka przez długi czas opierała
się bessie (cena jej akcji jest dziś wyższa niż wynosiła w ofercie publicznej) i
tylko na chwilę zaufanie do niej zostało zachwiane. Kilka dni temu ogłoszono, że
platforma obejmie 11-procentowy pakiet akcji Sferii. Z transakcji szybko się
jednak wycofano pod presją akcjonariuszy mniejszościowych, którzy nie byli
zachwyceni wizją ponoszenia przez firmę dużych nakładów na budowę pozycji
rynkowej telekomu.
To zresztą nie pierwsza bolesna lekcja, jakiej giełda udzieliła właścicielowi Telewizji Polsat. W maju ubiegłego roku biznesmen za ponad 190 mln zł odkupił m.in. od Ryszarda Krauzego blisko 10-procentowy pakiet akcji Biotonu. Już wtedy nie wykluczał nie tylko zwiększenia zaangażowania w biotechnologicznego rodzynka (wkrótce to nastąpi, a udział Solorza wzrośnie do 17 proc.), ale też kolejnych inwestycji na GPW. "Chcemy trochę zarobić na giełdzie. Zrobiło się tanio" — mówił Zygmunt Solorz. Od tego czasu WIG spadł o połowę, a kurs Biotonu o 70 proc.
Podsumowując
to jednak portfel złożony z akcji, które ma Zygmunt Solorz, zapewnił najlepszą
ochronę kapitału w tym roku. Wartość indeksu PB Solorz spadła w tym czasie o
około 4 proc. Lepiej od rynku (WIG spadł od początku roku o 18 proc.)
zachowywały się jeszcze PB Krauze i PB Sołowow. Po 20-25 proc. obniżyła się
natomiast wartość indeksów złożonych z akcji z portfela Romana Karkosika i
Leszka Czarneckiego.
Dodaj do ulubionych!:
notowania.pb.pl/Czarnecki
notowania.pb.pl/Karkosik
notowania.pb.pl/Krauze
notowania.pb.pl/Solorz
notowania.pb.pl/Solowow