Słowacja korzysta z niskich odsetek

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 2009-05-29 05:52

Gdybyśmy mieli euro, pożyczanie pieniędzy byłoby dużo mniej kosztowne. Tak przynajmniej sugeruje przykład Słowacji.

Dzięki wejściu do strefy euro koszt pieniądza na Słowacji wyraźnie spada. Tańsze kredyty mają zarówno firmy, jak i zwykli konsumenci. Za pożyczki coraz mniej płaci też słowacki minister finansów (a więc również tamtejszy podatnik). Tani pieniądz to ważna pozycja w zestawieniu korzyści i kosztów integracji walutowej naszego sąsiada.

Kiedy Słowacy nie mieli jeszcze euro, warunki kredytowe dla polskich i słowackich firm i gospodarstw domowych były bardzo zbliżone. Z danych Narodowego Banku Polskiego i Narodowego Banku Słowacji wynika, że w styczniu 2007 r., kiedy nasi sąsiedzi byli już zdecydowani na euro, ale szczęśliwy finał tej drogi nie był jeszcze pewny, oprocentowanie kredytów inwestycyjnych dla przedsiębiorstw było dokładnie takie samo w obu krajach – wynosiło 5,9 proc. Od tej pory odsetki się rozjechały. I to mocno. Słowackie firmy płacą już tylko 3,8 proc. rocznie, polskie – aż 6,2 proc.
- Co prawda, spowolnienie gospodarcze sprawia, że niewiele przedsiębiorstw chce dzisiaj inwestować. Jeśli jednak decyduje się na kredyt, może liczyć na znacznie niższe oprocentowanie, niż jeszcze kilka miesięcy temu. Mimo że marża banków, czyli ich premia za ryzyko, wzrosła – twierdzi Juraj Valachy, ekonomista słowackiego Raiffeisen Banku.
Podobnie wygląda sytuacja z kredytami hipotecznymi dla gospodarstw domowych. Dwa lata temu Słowacy musieli płacić bankom wyższe oprocentowanie, niż Polacy. Dzisiaj sytuacja jest odwrotna.
- Do 1 stycznia 2009 r. oprocentowanie kredytów na Słowacji było powiązane główną stopą procentową tamtejszego banku centralnego. Teraz nasi sąsiedzi mają euro, więc koszt kredytów podąża za stopami Europejskiego Banku Centralnego (ECB), a te są historycznie niskie – mówi Marcin Mróz, główny ekonomista Fortis Banku.
Nawet jeśli ECB zacznie podnosić stopy, to mało prawdopodobne, by były wyższe od stóp w polskim banku centralnym.

Co jeszcze zyskuje Słowacja dzięki euro? Więcej komentarzy analityków w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”