Spacerkiem po Wrocławiu

Patrycja Pustkowiak
opublikowano: 2022-04-22 13:45

Pełen tajemnic Plac Solny spowity zapachem kwiatów. Modernistyczna Hala Stulecia tętniąca życiem kulturalnym. Klimatyczny Park Południowy wymarzony na rodzinne spacery. Knajpka, w której można zjeść prawdziwą włoską pizzę – wrocławianie Marcin Pryjma i Katarzyna Heider-Pryjma, założyciele marki odzieżowej Bombshe, pokazują nam ulubione zakątki rodzinnego miasta.

Hala Stulecia

Perła modernizmu:
Perła modernizmu:
Otwarta w 1913 r. sportowo-widowiskowa Hala Stulecia w 2006 r. została uznana za obiekt światowego dziedzictwa UNESCO.
AdobeStock

Znany zabytkowy obiekt we Wrocławiu, zwany perłą modernizmu, zaprojektował wybitny architekt Max Berg. Już na etapie konceptu budynek znacznie wyprzedzał swoje czasy. Został otwarty w 1913 r., a żarliwej mowy inauguracyjnej wysłuchało 6000 gości. Niespełna sto lat później został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wraz z pozostałymi elementami kompleksu – Wrocławskim Centrum Kongresowym, Pergolą i fontanną multimedialną czy placem pod Iglicą tworzy przestrzeń rekreacyjną, której nie sposób nie docenić. Godzinami można snuć się po okolicy, wpaść do pobliskiego zoo czy Ogrodu Japońskiego, pić kawę w którejś z rozlicznych kawiarni, przysiąść na ławce lub rozłożyć koc na trawniku.

– Jestem rodzinnie związana z tym miejscem. Tu pracował mój dziadek, a potem mama. Polecali mi najciekawsze wydarzenia kulturalne, które odbywały się w Hali Stulecia. I ja, i mąż jesteśmy rodowitymi wrocławiakami, więc przychodzimy tu od lat i mamy wiele wspomnień związanych z tym miejscem – wtrąca Katarzyna Heider-Pryjma.

Starają się z mężem regularnie uczestniczyć w organizowanych w hali interesujących koncertach i imprezach. Od pewnego czasu przychodzą z synem, bo chcą go zarazić miłością do tej budowli i jej okolic. Na szczęście nie jest to trudne, raczej niełatwo się zdecydować, którą z licznych atrakcji uznać za najciekawszą.

– Nie przegapiliśmy żadnego ważnego koncertu czy wydarzenia multimedialnego, które tu miało miejsce. Szczególnie zapamiętaliśmy wspaniały koncert muzyki filmowej Hansa Zimmera, bo to było jedno z naszych pierwszych samotnych wyjść po narodzinach dziecka – wspomina Marcin Pryjma.

Wydarzenia:
Wydarzenia:
W Hali Stulecia regularnie odbywają się koncerty, pokazy multimedialne i inne imprezy. Na zdjęcie: pierwsza edycja Lech Polish Hip-Hop Music Awards, która odbyła się 19 sierpnia 2021 r.
Krzysztof Zatycki / Forum

Mieszkańcy Wrocławia i turyści chętnie odwiedzają tereny Hali Stulecia.

– Uwielbiamy pić tam kawę, obserwować ludzi i w ten sposób szukać inspiracji do nowych projektów w naszej firmie. Od lat polecamy te miejsca wszystkim znajomym, którzy przyjeżdżają do Wrocławia – mówią właściciele Bombshe.

Restauracja Sapori Italiani

Na zapleczu:
Na zapleczu:
Katarzyna Heider-Pryjma i Marcin Pryjma, właściciele marki odzieżowej Bombshee, przyznają, że są stałymi bywalcami Sapori. Mówią, że są maniakami pizzy, która w tej włoskiej restauracji smakuje im szczególnie.
Tomasz Walków

Przy ulicy Granicznej 2a znajduje się wyjątkowa włoska restauracja oddalona od zgiełku miasta, ukryta za centrum handlowym.

– Znaleźliśmy ją przez przypadek i od razu się w niej zakochaliśmy. Co nas przyciągnęło? Chyba ten klimatyczny ogródek pokryty piaskiem i zawieszone wkoło światełka. Mieszkamy niedaleko, pewnego dnia wracaliśmy do domu i postanowiliśmy wstąpić tam na chwilę. Odtąd jesteśmy stałymi bywalcami – opowiadają małżonkowie.

Przyznają, że czasem zdradzają Sapori na rzecz innych restauracji, ale zawsze wracają. Zdarza się im nawet wyrwać wolną chwilę w dzień powszedni, by wpaść tu na szybki obiad, coś zjeść i przegadać tematy związane z produkcją i bieżącymi sprawami w firmie. Właściciele Bombshe podkreślają, że restaurację prowadzą pasjonaci kuchni włoskiej, którzy używają naturalnych produktów i starają się, by wszystko nie tylko świetnie smakowało, lecz także wyglądało.

– Uwielbiam nieco orientalną pizzę pere e noci z gruszkami i orzechami, a Marcin ostrzejszą diavolę – mówi Katarzyna Heider-Pryjma.

– Jesteśmy maniakami pizzy. Sobota – dzień rodzinny – oznacza dla nas wyjście na pizzę właśnie tam. Ale czasem urywamy się też z żoną do Sapori na randki we dwoje – ujawnia Marcin Pryjma.

Wieczorem w lokalu gra muzyka na żywo, można się zrelaksować i zapomnieć, że się mieszka w dużym mieście. Odbywają się też koncerty i pokazy filmów.

– Niestety trudno nam na nie dotrzeć, bo mamy małe dziecko, ale doceniamy, że ktoś wkłada w to miejsce kawał serca – twierdzą.

Plac Solny

Tajemnicze podziemia:
Tajemnicze podziemia:
Pod częścią Placu Solnego znajduje się schron z czasów II wojny światowej. Może pomieścić 300 osób. W czasie wojny był wyposażony w toalety, kanalizację i dwa wyjścia. Jedno z nich znajduje się obecnie w damskiej toalecie podziemnej. Twórcą podziemnego obiektu jest Richard Konwiarz.
PAWEL OWCZAREK

To słynne, historyczne miejsce. Plac Solny został wytyczony już w XIII w. Uwagę zwraca gmach Starej Giełdy, budynek dawnej apteki Pod Maurem i inne zabytkowe kamienice. To miejsce kryjące wiele tajemnic. Na przykład nie każdy wie, że pod nim znajduje się świetnie zachowany niemiecki schron przeciwlotniczy z czasów II wojny światowej. A nazwa placu pochodzi od pierwotnej funkcji – aż do XIX w. handlowano tu solą.

– A dziś głównie kwiatami. Dlatego z tym miejscem wiążą się nasze osobiste wspomnienia. Na placu Solnym umawialiśmy się na pierwsze randki. Na jednym ze straganów kupiłem przyszłej żonie wielki bukiet róż – mówi Marcin Pryjma.

– Nadal kupujemy czasem małe bukieciki do domu. Można tu dostać kwiaty 24 godziny na dobę, co jest wygodne, jeśli ktoś przegapił godzinę zamknięcia kwiaciarni, a chce zaimponować dziewczynie – śmieje się Katarzyna Heider-Pryjma.

Nie trzeba jednak kupować kwiatów, wystarczy tylko iść tam na spacer, żeby nasycić się ich widokiem, zapachem, kolorami. A dookoła są kawiarenki, można usiąść na kawę i kontemplować plac.

– Lubimy to robić i – podobnie jak pod Halą Stulecia – obserwować przechodzących ludzi, podpatrywać, co noszą, i w ten sposób czerpać pomysły do własnych projektów odzieżowych – przyznają właściciele marki Bombshe.

Park Południowy

Klimat:
Klimat:
Park Południowy w nocnej mgle.
Radek Jaworski / Forum

To kolejne wyjątkowe miejsce z ciekawą historią, które chętnie odwiedzają. W 1877 r. zamożny kupiec i filantrop Julius Schottländer podarował miastu 25 hektarów ziemi, które przez kilkanaście lat zmieniły się w malowniczy park krajobrazowy.

– Uwielbiamy klimatyczny staw, w którym pływają łabędzie i kaczki. I kameralną restaurację Agawa, do której też często jeździmy. Można w niej pysznie zjeść i po prostu odpocząć, podziwiając parkową panoramę – mówią małżonkowie.

Aktywny wypoczynek:
Aktywny wypoczynek:
Mieszkańcy miasta uczą się tańczyć zumbę w Parku Południowym.
Bartlomiej Kudowicz / Forum

Latem w parku działa kino, można obejrzeć dobre filmy. To bardzo zadbane, klimatyczne miejsce z przepiękną zielenią. Atrakcyjne dla botaników, bo rosną tu ciekawe rośliny, ale też dla tych, którzy lubią sport – można tu jeździć na rolkach, grać w badmintona.

– Tu jedliśmy jeden z pierwszych rodzinnych obiadów z rodzicami Kasi… Piękne okoliczności przyrody pozwoliły nam złagodzić stres! Do dziś często tam jeździmy, także z naszym dzieckiem. Bo to wymarzona przestrzeń na rodzinne spacery – kończy Marcin Pryjma.