Spółka przed sądem, gdy sprawca ma wyrok

opublikowano: 26-09-2019, 22:00

Przestępstwo skarbowe popełnione przez osobę działającą w imieniu firmy może ją kosztować grzywnę w wysokości nawet 5 mln zł. Zwłaszcza gdy nie zrobiła nic, aby temu zapobiec

To już przesądzone. W tej kadencji parlamentu nie zostanie uchwalona ustawa zapowiadająca wyjątkowo restrykcyjne sankcje dla spółek za czyny zabronione (np. przestępstwa gospodarcze i skarbowe), popełnione przez związane z nimi osoby, w tym przez członków zarządów. Projekt tego aktu trafił do Sejmu w styczniu, ale posłowie nie podjęli nad nim pracy. Poddano go konsultacjom z różnymi organizacjami przedsiębiorców i urzędami.

— Wytycznych co do sposobu informowania o nieprawidłowościach przez sygnalistów dostarcza przygotowywane prawodawstwo UE, szczególnie projekt dyrektywy o ochronie osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa. Zgodnie z nim kanały tych sygnałów muszą zapewniać poufność tożsamości ich autorom — mówi Jeremiasz Kuśmierz, adwokat z kancelarii Magnusson Tokaj i Partnerzy.
Zobacz więcej

UE NA RZECZ SYGNALISTÓW:

— Wytycznych co do sposobu informowania o nieprawidłowościach przez sygnalistów dostarcza przygotowywane prawodawstwo UE, szczególnie projekt dyrektywy o ochronie osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa. Zgodnie z nim kanały tych sygnałów muszą zapewniać poufność tożsamości ich autorom — mówi Jeremiasz Kuśmierz, adwokat z kancelarii Magnusson Tokaj i Partnerzy. Fot. WM

— Projekt dotyczy odpowiedzialności spółki za czyny zabronione popełnione w związku z prowadzoną przez nią działalnością, na skutek działań lub zaniechań jej organów lub takiego umyślnego postępowania członka jej organu. Ponadto miałaby ona odpowiadać karnie za naruszenia, których dopuściłby się pracownik, osoba uprawniona do jej reprezentacji lub nadzoru, a niekiedy także podwykonawca — wyjaśnia Jeremiasz Kuśmierz, adwokat z kancelarii Magnusson Tokaj i Partnerzy.

Niestaranność — poważny grzech

Zwraca przy tym uwagę, że sankcje groziłyby wówczas, gdy do przestępstw przyczyniłby się brak w firmie należytej staranności w ich zapobieganiu, np. przy wyborze osób na określone stanowiska lub nadzorze nad nimi. Spółka nie uchroniłabysię przed karą także w przypadku stwierdzenia złej organizacji jej działalności, ułatwiającej lub umożliwiającej popełnienie czynu zabronionego. Według założeń spółce miałyby grozić różnego rodzaju sankcje, łącznie z jej rozwiązaniem, a kara pieniężna wynosiłaby od 30 tys. zł do 30 mln zł.

— Grzywna mogłaby sięgnąć nawet 60 mln zł, jeśli popełnienie czynu zabronionego nastąpiłoby w związku z nieprawidłowościami zgłoszonymi przez sygnalistę, podlegającego zresztą ochronie, ale po jego powiadomieniach zignorowanymi przez odpowiednie organy spółki — mówi Jeremiasz Kuśmierz.

Częściowo rozwiązania te przypominają obowiązujące obecnie przepisy, które resort sprawiedliwości uznał za niewystarczające w walce z przestępczością gospodarczą i skarbową, uzasadniając tym konieczność wprowadzenia ostrzejszego prawa. Kwestie odpowiedzialności karnej osób zarządzających przedsiębiorstwami lub innych posiadających prawo podejmowania decyzji albo sprawowania nad nimi kontroli normuje ustawa z 28 października 2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary.

Także w obecnie obowiązującej ustawie odpowiedzialność za naruszenie prawa przez osoby fizyczne powinna wiązać się co najmniej z brakiem należytej staranności w ich wyborze albo nienależytym nadzorem nad nimi ze strony organu spółki lub jej przedstawiciela, a także z tzw. winą w organizacji firmy. W katalogu sankcji — podobnie jak w projektowanym akcie — również istnieje kara pieniężna, ale znacznie niższa. Sąd może orzec grzywnę w wysokości od 1 tys. zł do 5 mln złotych, nie wyższą jednak niż 3 proc. rocznego przychodu. Wspomniani sygnaliści już teraz podlegają ochronie w niektórych sektorach gospodarczych — w branżach regulowanych, czyli finansowej, ubezpieczeniowej i bankowej.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Przykładowo minimalne wymagania, jakie muszą spełniać kanały zgłaszania nieprawidłowości funkcjonujące w bankach, są określone w aktach wykonawczych — mówi Jeremiasz Kuśmierz.

Bez lawiny spraw w sądach

Niebagatelna różnica między obecną ustawą a projektowaną polega też na tym, że ta druga uznaje tzw. winę anonimową.To oznacza, że można skierować sprawę do sądu przeciwko spółce nawet wtedy, gdy nie zostanie ustalony sprawca czynu zabronionego. Obecnie pociągnięcie jej do odpowiedzialności zależy od uprzedniego skazania, warunkowego umorzenia postępowania bądź orzeczenia o udzieleniu danej osobie zezwolenia na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności albo orzeczenia sądu o umorzeniu przeciwko niej postępowania z powodu okoliczności wyłączającej ukaranie.

Ten charakter wtórny odpowiedzialności podmiotu zbiorowego — jak to określa resort sprawiedliwości — w znacznej mierze przyczynił się do rzadkiego stosowania obowiązującej ustawy i karania przez sądy. Z danych ujawnionych w uzasadnieniu do projektowanego aktu wynika, że w 2015 r. do sądów rejonowych wpłynęło 14 takich spraw, w 2016 r. — 25, a w 2017 r. — 14. W 2015 r. zapadły trzy prawomocne orzeczenia, a w 2016 r. — dwa. Najwyższa kara zasądzona w latach 2006-16 wyniosła 12 tys. zł i zapadła w jednym tylko przypadku, w pozostałych sprawach najczęściej orzekano o grzywnie w wysokości 1 tys. zł.

— Można powiedzieć, że obecna ustawa to w zasadzie martwy akt — przyznaje adwokat Jarosław Ziobrowski, partner w kancelarii Kurpisz Ziobrowski.

Jednocześnie jednak negatywnie ocenia ewentualność zniesienia zasady, że najpierw musi zapaść wyrok skazujący sprawcę przestępstwa, aby móc pociągnąć spółkę do odpowiedzialności.

— Postępowania trwają długo. Jeśli sąd nie poczeka na prawomocny wyrok i nałoży karę, którą może być nawet rozwiązanie firmy, szkody nie da się wtedy naprawić. Tych dwóch sankcji obecne prawo nie przewiduje. Ich zastosowanie może oznaczać nieodwracalne skutki — mówi Jarosław Ziobrowski.

Zapraszamy do udziału w 2 –dniowej konferencji dostarczy Państwu rzetelnej wiedzy, która pozwoli zminimalizować ryzyko związane z wykonywaniem obowiązków i podejmowaniem decyzji.

Odpowiedzialność członków zarządu (17  18 października 2019 / Warszawa) >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu