Sposób na instrumenty pochodne

Materiał partnera
opublikowano: 30-10-2013, 00:00

Rynek derywatów w Unii Europejskiej i USA będzie bardziej bezpieczny

Ostatni kryzys najbardziej odczuły kraje UE i Stany Zjednoczone. Dlatego nie dziwi, że to te regiony chcą monitorować transakcje na rynku instrumentów pochodnych. Niebawem każda osoba prawna zawierająca takie transakcje będzie musiała postarać się o unikatowy numer LEI (Legal Entity Identifier), a jej transakcje będą ewidencjonowane w repozytoriach transakcji.

— Powodem ostatniego kryzysu było, między innymi, spekulacyjne zachowanie wielu instytucji finansowych, jak również brak przejrzystości i kontroli nad szybko rosnącym rynkiem instrumentów pochodnych. Na szczycie G20 w 2009 r. podjęto decyzje, które miały za zadanie przeciwdziałać powstaniu

nowych sytuacji kryzysowych i w tym celu ustalono, że należy wprowadzić rozwiązania pozwalające na monitorowanie tego rynku — tłumaczy Sławomir Zając, Dyrektor Repozytorium Transakcji Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych (KDPW). Na terenie UE tę kwestię reguluje unijne rozporządzenie EMIR (European Market Infrastructure Regulation).

Dokument nakłada kilka obowiązków na instytucje zawierające transakcje na instrumentach pochodnych. Po pierwsze, kontrahenci, którzy zawierają kontrakty pochodne, będą musieli każdy z nich zgłaszać do repozytoriów. Po drugie, wybrane derywaty z rynku OTC (obrotu niezorganizowanego) będą rozliczane przez kontrahentów centralnych (CCP, central counterparty) — izby rozliczeniowe, które przejmują zobowiązania stron transakcji, gwarantując jej wykonanie w razie niewypłacalności któregoś z kontrahentów. Na polskim rynku funkcję tę pełni spółka KDPW_CCP.

Po trzecie, kontrakty nierozliczane w ten sposób będą podlegały obowiązkowi posiadania przez daną instytucję procedur ograniczających ich ryzyko kredytowe. Realizacja obowiązku raportowania do Repozytoriów Transakcji będzie wymagała od podmiotów zawierających transakcje posiadania numeru LEI.

O jego nadanie będzie można się ubiegać w instytucjach uprawnionych do jego nadawania. W Polsce jest nią KDPW, który w sierpniu otrzymał prefix (2594) umożliwiający przydzielanie numerów identyfikacyjnych. Na razie nie będą to numery LEI — te wystartują dopiero wtedy, kiedy zostanie stworzony globalny system do ich obsługi. Do tego momentu będą numerami pre-LEI lub numerami własnymi agencji kodującej, które w możliwie krótkim czasie zostaną przekształcone w kody pre-LEI.

— Kiedy zostanie uruchomiony globalny system, nastąpi etap, w którym formalnie numery nadane wcześniej staną się numerami LEI, czyli globalnym identyfikatorem danego kontrahenta. Jednocześnie warto pamiętać, że obowiązki wynikające z rozporządzenia EMIR nie dotyczą wyłącznie instytucji finansowych, ale wszystkich osób prawnych zawierających kontrakty pochodne, zarówno na rynku regulowanym, jak i poza nim (OTC) — mówi Sławomir Zając. Według ostatnich informacji, 12 lutego 2014 roku będzie pierwszym dniem obowiązku raportowego. Oznacza to, że w tym dniu dany podmiot prawny powinien już taki numer posiadać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Sposób na instrumenty pochodne