Sposób na niewypłacalnych

opublikowano: 25-02-2013, 00:00

Choć przedsiębiorcy docenili zalety faktoringu, wzrosły także ich oczekiwania wobec tej usługi.

Firmy decydują się na faktoring już nie tylko po to, by poprawić swoją płynność finansową, a przez to także konkurencyjność.

— Chcą również zwiększyć dyscyplinę płatniczą swoich kontrahentów. Instytucje faktoringowe umożliwiają im to dzięki usługom monitorowania i dochodzenia należności klienta — mówi Robert Brzostek, dyrektor handlowy BNP Paribas Factor.

Różne opcje

Zainteresowani faktoringiem mogą skorzystać z jego pełnej formy (bez regresu) lub niepełnej (z regresem). W pierwszym przypadku faktor przejmuje na siebie ryzyko niewypłacalności dłużnika, a w drugim nabywa jedynie jego wierzytelności, bez ryzyka.

— Jeśli dłużnik nie spłaci zobowiązania, musi to zrobić przedsiębiorca — zaznacza Dariusz Filipek, kierownik zespołu sprzedaży faktoringu w Deutsche Bank PBC. Ze względu na większe bezpieczeństwo firmy chętniej sięgają po faktoring bez regresu. Dowodzą tego m.in. wyniki sprzedażowe ING Commercial Finance.

— Rok 2009 był ostatnim, w którym obroty z faktoringu niepełnego były o 800 mln zł większe niż z faktoringu pełnego. Z kolei w ubiegłym roku wartość umów na usługę bez regresu sięgnęła 44,4 mld zł, podczas gdy faktoring z regresem przyniósł „tylko” 37,5 mld zł — informuje Tomasz Mazurkiewicz, członek zarządu i dyrektor handlowy ING Commercial Finance.

Dostosowane do odbiorcy

Jak podkreślają specjaliści, faktoringiem pełnym interesują się często firmy rozpoczynające współpracę z nowymi kontrahentami, ponieważ jest ona zwykle obarczona dużym ryzykiem.

— Jest on również opłacalnym rozwiązaniem dla przedsiębiorstw mających kontrahentów za granicą, gdzie windykacja sądowa byłaby znacznie utrudniona, a często także bardzo kosztowna — twierdzi Robert Brzostek.

Choć korzystający z faktoringu bez regresu ograniczają ryzyko w znacznie większym stopniu od tych, którzy zdecydowali się skorzystać z usługęi z regresem, jest także druga strona medalu: faktoring pełny wiąże się niestety z większym kosztem.

— Firma musi zapłacić prowizję za przejęcie ryzyka — przypomina Dariusz Filipek.

O krok dalej

Faktoring cieszy się największym zainteresowaniem wśród reprezentantów branży produkcyjnej i handlowej. Znacznie rzadziej sięga po niego sektor usługowy. Zdaniem Łukasza Kilińskiego, dyrektora handlowego Coface, współpraca między faktorem a jego klientem najlepiej układa się tam, gdzie ten pierwszy pozwala drugiemu włączyć się do tzw. szycia usługi na miarę.

— Może to dotyczyć np. określenia zasad finansowania. W przypadku faktoringu pełnego warto zaangażować klienta w dopasowanie polisy do prowadzonej przez niego działalności. Produkty faktoringowe powinny być nie tylko proste, ale i elastyczne — uważa Łukasz Kiliński. Aby zachęcić przedsiębiorców do współpracy, firmy faktoringowe poszły o krok dalej, wprowadzającdo swoich ofert tzw. faktoring mieszany.

— Polega on na tym, że w ramach jednej umowy i jednego limitu finansowania klient może skorzystać z faktoringu pełnego, a w razie potrzeby także z jego niepełnej formy, co powoduje, że ma stały dostęp do kapitału. Taka usługa sprawdza się w przypadku firm, które mają sezonową sprzedaż, przez co w okresach krótkoterminowego zwiększenia sprzedaży nie są w stanie sfinansować całego salda należności ze względu na niewystarczający limit kredytowy — mówi Łukasz Kiliński.

Faktorzy zapewniają, że będą nadal rozwijali oferty, ponieważ niepewność i rosnąca liczba upadłości doprowadziły do tego, że przedsiębiorcy zrozumieli, że faktoring się opłaca. Zarazem jednak stali się bardziej wymagający i oczekują rozwiązań dostosowanych do ich potrzeb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu