Czy Henryk Ogryczak, były szef firmy, uzyska absolutorium, choć dostał „dyscyplinarkę”? Zdecyduje dzisiejsze walne.
Walne Centromoru, dawnej centrali handlu zagranicznego, ma dziś zatwierdzić bilans spółki za 2006 r. Zgodnie z kodeksem, zebranie akcjonariuszy powinno odbyć się po sześciu miesiącach od zakończenia roku obrotowego. Zazwyczaj więc „wysyp wynikowych walnych” mamy w czerwcu. Czemu więc w Centromorze odbywa się tak późno?
— To pytanie trzeba zadać poprzedniemu zarządowi. Kiedy tylko objąłem funkcję, natychmiast przygotowałem zwołanie walnych. W lipcu 2007 r. został zatwierdzony bilans za 2005 r. — mówi Przemysław Wardyn, p.o. prezes Centromoru.
— Nie można było zwołać walnych, ponieważ nie skompletowano składu rady nadzorczej. Kiedy natomiast rada była w pełnym składzie, należało przeprowadzić procedury wyboru audytora — wyjaśnia Henryk Ogryczak, były prezes Centromoru.
W spółce pojawiają się informacje, że skład rady nie był kompletny bo Henryk Ogryczak wzbraniał się przed zwołaniem walnego dotyczącego wyboru nowych członków.
Według informacji „PB”, opóźnienie zwołania walnych stało się jednym z powodów nieudzielania mu absolutorium za 2005 r. Czy dziś otrzyma skwitowanie za rok 2006? Prawdopodobnie nie.
— Nieudzielanie absolutorium nie powoduje żadnych negatywnych konsekwencji i nie rodzi automatycznie obowiązku wystąpienia przez spółkę z roszczeniami odszkodowawczymi wobec członka organu, który nie otrzymał „skwitowania” — uważa Anna Kozanecka-Żarnecka, adwokat z kancelarii Chałas i Wspólnicy.
Henryk Ogryczak nie musi się martwić o pracę. Jest członkiem rady nadzorczej Stoczni Gdynia, ba, nawet został oddelegowany do jej zarządu.