Spożywcy z nogą na hamulcu

Przyzwyczajeni do solidnych zwyżek producenci żywności mogą być rozczarowani niektórymi danymi za 2017 r., ogłoszonymi właśnie przez Główny Urząd Statystyczny.

Mocno rosnąca rok w rok produkcja wody (liczona wolumenowo) ledwie wyszła nad kreskę. Lekko pod kreską były natomiast słodycze, a soki spadły na łeb na szyję.

O wyhamowaniu, choć dalekim od spadku, mogą mówić też drobiarze — tylko 7,5-procentowy wzrost wolumenu (wobec 16,8-procentowego rok wcześniej) to skutek m.in. grypy ptaków.

Większe ożywienie widać było w produkcji margaryny i innych wyrobów do smarowania, które prawdopodobnie stały się zamiennikami drożejącego na potęgę masła. W odwrocie pozostały wódka i piwo oraz konserwy, a w trendzie wzrostowym — karma dla zwierząt.

Pogoda i koszty

0,9 proc. O tyle zwiększyła się produkcja wody w 2017 r. To zimny prysznic dla branży przyzwyczajonej do wysokich jedno-, a nawet dwucyfrowych zwyżek.

MAREK JUTKIEWICZ, właściciel Bewy

Zeszłoroczną produkcję wody butelkowanej obciążyła słaba pogoda — skutkiem krótkiego lata i niskich temperatur była mniejsza dynamika popytu. Z jednej strony — sprzyja nam koniunktura gospodarcza i przeświadczenie konsumentów o potrzebie spożywania wody. Z drugiej jednak — nie wiemy, jak klienci zareagują na niedziele bez handlu: czy zrobią większe zakupy wcześniej, czy zostaną bez zapasów, co może obciążać wyniki produkcyjne sektora w tym roku. Ponadto rosną koszty, co oznacza droższe produkty na rynku wrażliwym na cenę.

Średnia i nie z koncentratu

-12,5 proc. O tyle niższa była produkcja soków z owoców i warzyw.

JULIAN PAWLAK, prezes Krajowej Unii Producentów Soków

Podsumowania ubiegłorocznej sprzedaży jeszcze nie mamy, z pewnością jednak nie było widać załamania o takiej skali. Przyhamowała kategoria soków nie z koncentratu, która wcześniej mocno zyskiwała, i to ona mogła też obciążyć wyniki. Zdajemy sobie sprawę z nasycenia rynku. Obserwowaliśmy spowolnienie będące wynikiem stosunkowo wysokiego spożycia — około 14 litrów na osobę przy unijnej średniej wynoszącej 12 litrów. To jednak nadal zaledwie łyżka soku dziennie, czyli niewiele.

Dochody i Ukraina

-0,01 proc. O taką symboliczną wielkość spadł wolumen wyprodukowanych słodyczy z czekoladą, od lat rosnący o kilka procent rocznie.

MAREK PRZEŹDZIAK prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco

Oile w ujęciu wolumenowym można mówić o stagnacji, o tyle wartościowo nastąpił wzrost. Na ten rok patrzymy z optymizmem — rosną dochody, więc także siła nabywcza konsumentów, którzy będą kupować więcej i drożej. Skorzysta na tym także branża słodyczy, których spożycie w Polsce jest niższe niż w wielu krajach zachodnich. O skokowym wzroście jednak nie może być mowy. Krajową produkcję obciąża m.in. wzrost importu z Ukrainy, na którym tracą głównie nasi mniejsi producenci.

Mięso, pierogi i start-upy

24,5 proc. O tyle wzrosła produkcja gotowych posiłków i dań na bazie mięsa.

KRZYSZTOF WOŹNICA, prezes Zakładów Mięsnych Silesia

Orozwoju dań gotowych mówiło się od lat, ale boom widać właśnie teraz. Prognozy na ten rok również są dwucyfrowe — rynek dań convenience rozwija się w najlepsze, a baza jest cały czas niska. W kategorii pojawili się przedstawiciele branży mięsnej, jak my, a także gracze, którzy wyrośli na daniach mącznych, i start-upy zachęcone dynamicznym wzrostem rynku. Spodziewam się, że najwięksi producenci zdominują rynek kosztem małych, młodych firm, bo dużo inwestują w ten segment działalności. My w tym roku też zainwestujemy w zwiększenie mocy produkcyjnych i wprowadzenie nowych produktów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Spożywcy z nogą na hamulcu