Pracownicy Starbucksa, którzy pracują co najmniej 20 godzin tygodniowo i zapiszą się na internetowe studia licencjackie, otrzymają 6,5 tys. USD, czyli około połowę czesnego za pierwsze dwa lata studiów. Następnie otrzymają finansowanie pełnego czesnego dla końcowych dwóch lat.

Sieć kawiarni współpracuje z Arizona State University, więc uczestnicy programu będą mogli ukończyć studia online na tej uczelni. Starbucks podaje, że 70 proc. pracowników (firma nazywa ich partnerami), stanowią studenci bądź osoby, które aspirują do bycia studentami.
Sprawa pożyczek zaciąganych przez amerykańskich studentów na opłacenie czesnego ciągle jest ważnym tematem poruszanym przez opinię publiczną. Agencja Bloomberg podaje, że dług studentów sięga już kwoty 1,2 bln USD, co jest problemem dla całej gospodarki, bo młodzi ludzie unikają dużych zakupów i rozpoczęcia działalności gospodarczej.
Michael Crow, prezydent Arizona State University szacuje, że nawet 15 tys. pracowników Starbucksa może skorzystać z nowego programu. Studenci będą mieli do wyboru 40 różnych programów, w tym pielęgniarstwo i biznes.
Bloomberg dodaje, że dyplomy ukończenia studiów licencjackich posiada już około 25 proc. ze 135 tys. osób zatrudnionych w kawiarniach Starbucksa na terenie Stanów Zjednoczonych. Z nowego programu studiów skorzystać będą mogli także pracownicy działów wsparcia i fabryk Starbucksa. Koncern z Seattle nie wymaga, by studenci zobowiązywali się pozostania w firmie po skończeniu studiów.
Serwis Business Insider wylicza z kolei inne amerykańskie firmy, które są najbardziej hojne w kwestii zwracania kosztów za studia. Na opublikowanej liście są m.in. Apple, Bank of America, Chevron, Disney, Ford i Intel.
