"Stop lossy" pogrążyły Wall Street
Kiepas: Stop lossy pogrążyły Wall Street
Przed 21.00 spadki na Wall Street gwałtownie przyspieszyły. S&P500 w pewnym momencie spadł o 7,7 proc., później odrobił połowę strat. Nie było to związane z żadnym istotnym wydarzeniem. Nie można tego również wiązać z sytuacją Grecji. Wydaje się, że za to tąpnięcie mogą odpowiadać stop lossy i automatyczny trading. Tak, czy inaczej - na Wall Street jest nerwowo. To powinno przełożyć się na zachowanie azjatyckich i europejskich giełd.
Tąpnięcie na Wall Street w sposób naturalny znalazło odzwierciedlenie w zachowaniu rynku walutowego. Euro słabnie, jen się wzmacnia, przecenia się również złoty. Jutro powinno być podobnie nerwowo. Rośnie prawdopodobieństwo, że do gry wkroczą banki centralne, by ustabilizować sytuację – napisał Marcin R. Kiepas z X-Trade Brokers na portalu stooq.pl.
CKopublikowano: 2010-05-06 21:45
Przed 21.00 spadki na Wall Street
gwałtownie przyspieszyły. S&P500 w pewnym momencie spadł o 7,7 proc.,
później odrobił połowę strat. Nie było to związane z żadnym istotnym
wydarzeniem. Nie można tego również wiązać z sytuacją Grecji. Wydaje się, że za
to tąpnięcie mogą odpowiadać stop lossy i automatyczny trading. Tak, czy inaczej
- na Wall Street jest nerwowo. To powinno przełożyć się na zachowanie
azjatyckich i europejskich giełd.
Tąpnięcie na Wall Street w sposób naturalny znalazło odzwierciedlenie w
zachowaniu rynku walutowego. Euro słabnie, jen się wzmacnia, przecenia się
również złoty. Jutro powinno być podobnie nerwowo. Rośnie prawdopodobieństwo, że
do gry wkroczą banki centralne, by ustabilizować sytuację – napisał Marcin R.
Kiepas z X-Trade Brokers na portalu stooq.pl.
CK