Stopy cisną Getin

opublikowano: 25-03-2015, 00:00

Bank ma za sobą słaby rok i słabe perspektywy, choć zysk za I kw. będzie dobry dzięki sprzedaży spółki leasingowej.

Gdy branża bankowa świętowała rekordowy wynik za 2014 r., grupa Getin Noble zmartwiła inwestorów zyskiem o prawie 10 proc. niższym niż w 2013 r. Wyniósł on 360 mln zł wobec 399 mln zł, a w ostatnim kwartale roku tylko 14,4 mln zł. Kurs spadł o prawie 6 proc. Bank ma dwa zasadnicze problemy: niskie stopy, które wyjątkowo mocno biją go po kieszeni, i równie bolesne dla wyniku koszty straconych kredytów. Na początku tego roku oba zaplotły się w niebezpieczny węzeł, gdy kurs franka wystrzelił. Getin na gwałt musiał ściągać z rynku depozyty, żeby zapewnić sobie dodatkową płynność na transakcje swapowe. To podminowało efekty pracy włożonej w ubiegłym roku w obniżenie kosztów finansowania. Marcowe cięcia stóp dodatkowo podważyły tę konstrukcję. Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowy, zwraca uwagę, że o ile w lipcu 2014 r. koszty finansowania banku wynosiły 20-30 bp ponad WIBOR, obecnie już 75 pb.

— Z prezentacji banku wynika, że Getin cierpi także z tego powodu, że ma depozyty na dłuższe okresy, na których oprocentowanie spada z opóźnieniem — mówi Andrzej Powierża. Bank słono płaci też za liberalną politykę kredytową w przeszłości. W 2014 r. spisał na straty kredyty za 733 mln zł, podczas gdy np. porównywalnej wielkości Millennium za 265 mln zł.

Zdaniem Andrzeja Powierży, wynik za I kw. tego roku będzie przyzwoity. Zysk za trzy miesiące tego roku uda się podreperować dzięki sprzedaży 49 proc. akcji w Getin Leasing, zakupionych przez bratni Getin Holding. Wkrótce bank pozbędzie się kontroli na spółką leasingową, co da dodatkowy zysk. Pytanie jednak brzmi: jaki będzie wynik z działalności podstawowej, przy spadającym trendzie w przychodach prowizyjnych i utrzymujących się na wysokim poziomie kosztach ryzyka?

— Najbliższa przyszłość nie wygląda najweselej. Upłynie kolejne kilka kwartałów, zanim bank zbliży koszty finansowania do WIBOR-u — mówi Andrzej Powierża.

Najbliższa przyszłość pokaże też, czy spełnią się zapowiedzi kierownictwa Open Finance, że pośrednik odzyskał grunt pod nogami. Zgodnie z obietnicami, cięcia w sieci oddziałów i przejście doradców na własną działalność mają już od kwietnia przełożyć się na poprawę wyniku, który w 2014 r. wyniósł 29,7 mln zł wobec 56,1 mln zł rok wcześniej. Andrzej Powierża mówi, że faktycznie widać efekty zmniejszenia sieci oddziałów, ponieważ koszty czynszów znacząco spadły. Martwi go, że mimo spadających przychodów spółka tyle samo wydaje na marketing i w zasadzie tyle samo płaci pracownikom co wcześniej, a udział kosztów doradców w przychodach rośnie.

— Ciekaw jestem, z czego wynikać ma poprawa od II kw. Na samych oszczędnościach w sieci nie uda jej się wygenerować — uważa Andrzej Powierża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy