Strajki podbijają cenę miedzi

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2004-07-14 00:00

Kurs miedzi pokonał już poziom 2800 USD/t i może nadal rosnąć. Surowiec drożeje w obawie o spadającą podaż metalu. Z kolei ropa tanieje, ale eksperci nie wróżą jej głębszych i trwałych obniżek.

Po raz kolejny nerwowość na rynku miedzi wywołały doniesienia o strajkach. W zeszłym tygodniu spory płacowe toczyły się w kopalniach rud metalu w Chile oraz USA. W poniedziałek wybuchł strajk w meksykańskiej kopalni La Caridad, należącej do trzeciego pod względem wielkości producenta miedzi na świecie — Grupo Mexico. Negocjacje płacowe rozpoczęły się także w jednej z kopalń w Afryce Południowej.

Wpływ na rynek mają też doniesienia o spadających zapasach. Na londyńskiej giełdzie rezerwy miedzi zmniejszyły się od początku roku już o 78 proc., a na nowojorskim rynku Comex — o 68 proc.

Problemy z podażą występują także na rynku ropy. Jednak po ostatnich wzrostach przyszedł czas korekty notowań tego surowca. W poniedziałek i wtorek zmniejszyły się one o blisko 1 USD na baryłce. Ich wycena na londyńskiej giełdzie zbliżyła się do 36 USD/b.

Na zdecydowaną i trwałą przecenę jednak nie ma co liczyć — wynika z ostatnich informacji Międzynarodowej Agencji Energetyki. Przeszkodą może okazać się dalszy wzrost zapotrzebowania na ropę. W przyszłym roku może ono zwiększyć się o 1,82 mln, do 83,2 mln baryłek dziennie (czyli o 2,2 proc.). W tym roku zapotrzebowanie skoczyło o 2,5 mln baryłek, czyli najwięcej od 24 lat.