Strategia BRE Banku: tylko jedna marka

opublikowano: 03-08-2012, 00:00

Cele, jakie wyznaczył sobie bank, są realistyczne. Problem jest tylko z ROE. Przy zakładanych 12 proc. netto dzisiejsza wycena jest nie do utrzymania.

BRE Bank ogłosił wczoraj nową strategię i główne cele do 2016 r. Analitycy mają z nią jednak pewien problem. Wszystko jest w porządku, jeśli chodzi o zakładany poziom przychodów 6 proc. rocznie (14 proc. w 2011 r.), wskaźnik koszty/dochody poniżej 47,5 proc. (48,3 proc. przed rokiem), wzrost aktywów o 3 proc. (dwa razy mniej niż w 2011 r.). Problem jest z ROE. Bank zakłada15 proc. brutto zwrotu na kapitale, wobec 21 proc. przed rokiem.

— To dobre, realistyczne założenia. Zgadzam się z tymi celami. W bankowości wchodzimy w okres, kiedy ROE netto 12 proc., przy rosnących wymogach kapitałowych, to dobry poziom — mówi Tomasz Bursa.

Na czym więc polegają wątpliwości? Analitycy zastanawiają się, czy jeśli ROE netto BRE Banku wyniesie 12 proc., to powinien on być wyceniany 1,4 razy wartość księgowa, jak obecnie.

— Żeby utrzymać taką wycenę, ROE powinno wynosić 13-14 proc. — ocenia Tomasz Bursa. W ramach nowej strategii BRE Bank przeprowadzi unifikacjęszyldów. Trzy obecnie funkcjonujące brandy: BRE Bank, Multibank, mBank, zastąpi ten ostatni. W jedno zostanie też połączona sieć detaliczna i korporacyjna, która będzie liczyć łącznie 183 oddziały.

— Po przyjęciu wspólnej marki stworzymy sieć uniwersalnych oddziałów, zapewniających efektywną obsługę wszystkim klientom — od indywidualnych aż po duże firmy — mówi Cezary Stypułkowski.

Szef banku wyjaśnia, że koszty unifikacji marek nie zostały jeszcze policzone. Zwraca jednak uwagę, że rebranding pozwoli zaoszczędzić 25 mln zł rocznie z wydatków ponoszonych dotychczasna promowanie trzech różnych marek. NBP podał w środę, że w II kwartale sektor bankowy zarobił mniej niż przed rokiem. Jednak na razie poznajemy kolejne, znacznie lepsze niż w 2011 r. raporty (źle to wróży bankom, które jeszcze nie ogłosiły wyników, m.in. Pekao). Optymistyczny raport opublikował również BRE Bank. Jego kwartalny zysk był o 2 proc. wyższy niż przed rokiem (319 mln zł). Gdyby jednak odjąć jednorazowy przypływ do kasy w II kwartale 2011 r. z tytułu rozwiązania rezerw, dynamika wyniosłaby nie 3 proc., ale 30 proc. rok do roku.

— Naprawdę dobry wynik. Przychody wzrosły o 6 proc., czyli powyżej średniej w sektorze, która wyniosła 4 proc. Wzrost wyniku odsetkowego może nie był spektakularny, ale bank broni się wolumenami. W detalu dynamika nowych kredytów wyniosła 10 proc. rok do roku — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Lepiej niż średnia w sektorze zaprezentował się wynik z opłat i prowizji, choć wzrost w tej pozycji wynikał raczej z cięcia kosztów niż rosnących dynamicznie przychodów.

— Kosztów już raczej nie da się obniżyć — uważa Tomasz Bursa, który oczekuje stabilizacji przychodów BRE Banku w kolejnych kwartałach.

Po stronie kosztów dla wyniku zagrożenie mogą stanowić nieco wyższe odpisy (w II kwartale były niższe niż kwartał wcześniej i wyniosły 65 p.p.) oraz wyższe koszty działania banku. Licząc rok do roku, spadły o 2,8 proc., a z kwartału na kwartał wzrosły o 3,8 proc. Tomasz Bursa obawia się, że w IV kwartale może dojść do kumulacji kosztów z całego roku.

— Mimo to jest szansa na powtórzenie wyniku z 2011 r., ponieważ bank zrobił duży zapas w I półroczu — mówi Tomasz Bursa. Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku, również uważa, że wynik jest do powtórzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu