Strategii PKP Cargo nie da się rozliczyć

opublikowano: 06-12-2018, 22:00

Będziemy więksi i bardziej dochodowi — do tego sprowadza się strategia przewoźnika. Jego zarząd nie ujawnia jednak żadnych parametrów, które pozwoliłby zweryfikować zapowiadany wzrost zysku

Na początku sesji 6 grudnia akcje PKP Cargo były mocnym punktem warszawskiej giełdy. Podczas gdy główne indeksy od rana osuwały się coraz niżej, akcje przewoźnika towarowego zaczęły dzień tylko nieco poniżej środowego zamknięcia i więcej tracić nie chciały. Spadek kursu o niemal 3 proc. nastąpił dopiero około 10.30. Mniej więcej wtedy Czesław Warsewicz, prezes PKP Cargo, przekazał na spotkaniu z analitykami i dziennikarzami, że zależna od PKP Cargo czeska Advanced World Transport (AWT) kupiła 80 proc. słoweńskiej Primol-Rail. O godz. 11.03 depeszę na ten temat przekazała Polska Agencja Prasowa. PKP Cargo komunikatu bieżącego dotyczącego transakcji nie opublikowało. Komentarza KNF w tej sprawie nie udało nam się uzyskać. Kurs PKP Cargo zaczął się odbudowywać wraz z ogólną poprawą indeksów. Gdy te znów poszły w dół, akcje przewoźnika ponownie zachowywały się tak, jak przed informacją o akwizycji.

Na zakupach

Samo spotkanie z zarządem PKP Cargo poświęcone było strategii spółki. W latach 2019-23 chce ona zdobyć pozycję lidera w obszarze tzw. Trójmorza, czyli paneuropejskich korytarzach transportowych północ-południe, oraz na unijnej części tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku — zarówno pod względem pracy przewozowej, jak i masy przewiezionych ładunków.

Prezes PKP Cargo nie ukrywa, że słoweński nabytek ma wesprzeć realizację tego celu. Dotychczas AWT wysyłało około 10 pociągów tygodniowo do granicy ze Słowenią, gdzie skład przejmował lokalny przewoźnik. Dzięki akwizycji Primol-Rail grupa PKP Cargo chce zwiększyć liczbę pociągów z 10 do 15 tygodniowo.

— Przejęcie daje nam możliwość połączenia portu Koper z terminalami w Sławkowie i Ostrawie — wyjaśnia Czesław Warsewicz.

Czesław Warsewicz wskazuje, że najważniejsze w transakcji jest przejęcie ludzi znających lokalny rynek. Przyznaje też, że nie można wykluczyć kolejnych zagranicznych akwizycji.

— Jeśli chodzi o podmioty prywatne, to podaż nie jest duża, ale jednak jest — zaznacza Czesław Warsewicz.

Od prywatnych właścicieli PKP Cargo kupiło zarówno Primol-Rail, jak i wcześniej AWT. Jednocześnie z ekspansją zagraniczną PKP Cargo chce jednak zwiększać udział w polskim rynku. Mierzony pracą przewozową udział spółki w polskim rynku, w roku poprzedzającym debiut giełdowy wynosił 60 proc. W roku 2017 było to już tylko 51 proc., natomiast obecnie jest to niespełna 51 proc. W roku 2023 wskaźnik ten ma wzrosnąć do 65 proc., a więc prześcignąć udział w lokalnych rynkach jaki mają obecnie — również borykające się z odpływem klientów — niemieckie DB Cargo (58 proc.) i francuskie SNCF (60 proc.).

— Stawiamy sobie ambitny cel, ale jest on do zrealizowania. Część wzrostu zapewni nam rozwój organiczny grupy, ale ważne będą też przejęcia. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mogli poinformować o pierwszych naszych decyzjach w tym obszarze — zaznacza Czesław Warsewicz.

Analitycy zwracają uwagę, że planowany wzrost udziału w polskim rynku mogłaby załatwić transakcja przejęcia któregoś z przewoźników pośrednio kontrolowanych przez państwo — należącego np. do PKN Orlen, Grupy Lotos czy KGHM Polskiej Miedzi.

— Gdybyśmy nie dokonywali przejęć, osiągniecie 65 proc. udziału w rynku zajęłoby nam 18-19 lat — przyznaje Czesław Warsewicz.

Zmiana klimatu

PKP Cargo zakłada, że w wyniku realizacji strategii cena akcji będzie rosnąć szybciej niż wartość indeksu WIG30. Od 2019 r. chce wypracowywać roczny zysk netto nie mniejszy niż 5 proc. przychodów, a od 2023 r. — 8 proc. przychodów. Te informacje były jednak znane od 26 listopada 2018 r., kiedy to został opublikowany lakoniczny komunikat na temat strategii. Wczoraj zarząd dodał, że dzięki realizacji strategii EBITDA w 2023 r. ma być o 20 proc. wyższa niż gdyby strategia nie była realizowana. Nie chciał jednak ujawnić żadnych wartości bazowych pozwalających na obliczenie co konkretnie ma oznaczać wyrażony w procentach zysk czy wzrost EBITDA.

— Mamy tę informację, ale traktujemy ją jako informację poufną — twierdzi Czesław Warsewicz.

Brak danych wyjściowych powoduje, że analitycy nie chcą komentować samej strategii. Bardziej skłonni są do wypowiedzi na temat konkretnych ruchów spółki.

— Z jednej strony na spotkaniu padła informacja o przejęciu spółki w Słowenii. Póki co brak szczegółów, ale wydaje się, że przejmowana spółka jest mała, a więc nie będzie miała większego wpływu na PKP Cargo. Z drugiej strony z zapowiedzi wynika, że zarząd PKP Cargo skłania się do rekomendowania dywidendy za 2018 r. To pozytywna informacja, ale oczywiście nie znamy szczegółów dotyczących wysokości dywidendy — komentuje Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w domu maklerskim PKO BP.

— Dzisiaj mamy zrównoważone przepływy operacyjne i inwestycyjne, bardzo dobre wyniki finansowe. Jest dobry klimat by o wypalcie dywidendy rozmawiać — uważa prezes PKP Cargo.

Należy jednak pamiętać, że poza przejęciami spółka jest w trakcie postępowania przetargowego na zakup wagonów do przewozów kontenerów. PKP Cargo wypłacało dywidendy w latach 2014 i 2015. W latach 2016, 2017 i 2018 akcjonariusze nic nie dostali.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Strategii PKP Cargo nie da się rozliczyć